UWAGA!
Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. 
Odwiedziło15827

Twoje IP 54.80.26.116 Używasz Unknown - Unknown wtorek, 26, wrzesień 2017

Credo

CREDO mej miłości!

Autor: drhumor                      
Pokochałem ją od dziecka!
Jest przepiękna, dobra świecka,
Pragnie pieszczot w każdej chwili
I się nie ma co jej dziwić!
Cóż piękniejsze jest niż miłość?

Mnie z nią dobrze jest i było!
Wokół wszyscy mnie zazdroszczą
Krytykują  wciąż i ostro!
Co Ty robisz! Jesteś głupi!
Za pieniądze lepszą kupisz!…
Ja jej jestem bardzo wierny!
Mnie  kat,  ani bat nie zmieni!
Chwalę ją na każdym kroku!
Rano, w dzień i o zmroku
I z Was nikt nie ma pojęcia
Jak mnie dobrze w jej objęciach!
Ona mnie przy życiu trzyma
Bez niej chyba już bym zginął…
Nie chcę jej w mym życiu stracić!
Płaczę widząc jak bogaci
Z prawa, z lewa i w sutannach
Rwą się do niej, bo to panna!
Plują na nią i ją gwałcą!
Czemu tak Cię nienawidzą PRAWDO ?!
Franciszek Krzysiak – dysydent. Gdańsk  15.03.2014. 7.31

 

 

REFLEKSJE... ENCYKLOPEDYCZNE...

Kiedyś  mieć  encyklopedię…

To było tak , jak MIEĆ FART!

 Dziś nie jest to takie pewne

Ten slogan jest nic nie wart!

Dumnie  brzmiało NAUKOWIEC

Tytuł PROFESORA ma

Jest ich jak na łąkach owiec!

Kto i za co im go dał?!

Cóż ma dziś z nich społeczeństwo

Jaki młodzież ma z nich wzór

To staje się już przekleństwem,

Bo  też pisze pełno bzdur!

Gdzie więc  są autorytety?

Modlić się, nie ma co!

Szlag je już  trafił niestety.

Morale spadło na dno!

Dziś polityk, kurwa, złodziej

I marynarz z wszystkich mórz

Na wsi nawet ksiądz dobrodziej

Ma to wszystko w... tyle już!

Perspektywy nie są lepsze!

O słabych nie myśli nikt!

Każdy żreć chce, tak jak wieprze.

Nam wciskają tylko kit.

Takie są  Rzeczpospolite,

Jak dzieci były chowane!

Przyszłość coraz gorzej widzę

Czyli mamy przerypane!

Franciszek Krzysiak – Gdańsk 18.3.2014

 

Zł Br

ZŁOTA BRAMA to HAŃBA dla Polski i Gdańska! 

Tylko nieuk, dyletant i oszust ją chwali!

Tak powinna wyglądać Brama Długouliczna, a po naszych powojennych restauracjach wygląda tragicznie!

Tłumaczy po wojnie było brak, pisano byle co, byle jak.

Jaki problem wpisać datę – pisano „naser mater”!

Zmieniano nazwę, nazwisko, ważne by to było szybko.

Kto w to nie wierzy, niech się z moją wiedzą zmierzy.

Można mnie nawet zaprosić z wykładem – ja dam sobie z każdym radę!

W oryginale po niemiecku, będę tłumaczył jak dziecku.

Z tysiącem przytyków będę mówił w naszym języku.

Przetłumaczę też napisy z zapomnianej łaciny!

Wymienię sławnych z grzechów doktorów, nie oszczędzę także profesorów.

I tych będę mocno walić, co chcieli się tylko chwalić.

Nawet w gdańskiej encyklopedii, jest o niej masę bredni!

Wezmę moją książkę, kingstona – i o pomoc nie będę wołać.

Można mnie wynająć bom przewodnikiem, ja nie drżę przed nikim

Podejdziemy do bramy, z głupoty Złotą zwanej!

Kto nie chce się zawstydzić, niech do bibliotek idzie

i szuka: „Kompromitacji… Gdańska i … ministra kultury”

odpowiedzialnego za te super bzdury!

Można też – być może nie wiecie, poszukać mej książki w internecie

Tytuł jest bardziej rozszerzony, lecz każdy fakt jest sprawdzony.

Ja nie odstawiam lipy, to często robią WIP-y.

Natomiast powiem Wam, że robię w tym celu specjalną stronę

I będę w niej zabijał jak mendy wszystkie stare i nowe błędy

bramadlugouliczna.esy.es” - tak ona już nazywa się!

Hej kto Polak na bagnety! Czytajcie i bijcie piszących bzdety!

Czas by nas szanowano, a nie fuszerką ogłupiano!

Franciszek Krzysiak

 

Gdy patrzę na WCZORAJ, DZISIAJ,

To drżę bojąc się o JUTRO…

Gdy patrzę na WCZORAJ, DZISIAJ,

To drżę bojąc się o JUTRO…

Zapamiętaj to córko, synu!

No i wy też wnuki, prawnuki

Że wielu było sukinsynów

Nawet i w dziedzinie nauki.

Lata przecież komunizm i faszyzm

Które rozkwitły u sąsiadów

Były najgorszym wrogiem naszym

Robiły z nas pachołków, dziadów.

Zapamiętaj to córko, synu!

No i wy też wnuki, prawnuki

Że wielu było sukinsynów

Nawet i w dziedzinie nauki.

Lata przecież komunizm i faszyzm

Które rozkwitły u sąsiadów

Były najgorszym wrogiem naszym

Robiły z nas pachołków, dziadów.

Lecz im tego było za mało!

Bili, zabijali, palili…

I to by wieki trwało,

Dobrze, że się z sobą skłócili…

Na szczęście Hitler się sam zabił,

Gdy nie miał już innego wyjścia!

Pozostał niestety kat Stalin

Wyrafinowany KRWIOPIJCA!

Charaktery potrafił łamać,

Miał już wyrobione metody!

Uczył że trzeba zawsze kłamać,

Jak chce się mieć mini swobody.

Chwalili zatem naukowcy

Brata i bitwę pod Lenino!

Bali się mówić słowo Katyń

Lub wspominać Monte Cassino!

Pisali, że Katyń to Niemcy

Tej strasznej zbrodni dokonali.

My przecież dobrze o tym wiemy…

Oni stali się tacy mali

Podnieśli sztandar PP-eRu

Zasilając szeregi partii!

Czcili wodzów PZP-eRu!

Pieniądz dla nich był tylko warty!

Szła nauka z ojca na syna

Jak trza walczyć o stanowisko.

Ważne by prawdy się nie imać,

Bo zaraz można stracić wszystko!

Pokażcie naukowca z Gdańska

Co krytykuje Bramę Złotą!

Nie! - Bo boi się władzy draństwa!

Więc oficjalnie nic nie powie!

A tym bardziej nic nie napisze,

No bo atrament bardzo plami!

Więc w pokolenia przykład idzie,

Że władzy brednie trzeba chwalić!

U nas wszystko stoi na głowie

a ENCYKLOPEDIA GDAŃSKA

Ja to napisałem i powiem:

Jest niestety gówno warta!

Usunięto w mig mego bloga

O tej Encyklopedii Gdańskiej

Smród po niej niestety pozostał!

I na wiek wieków pozostanie!

Pomyślcie Państwo jak mnie boli

To, że mnie wroga gdańskich bredni

Proszą bym dziś dokonał korekt

Bom w historii Gdańska dość biegły!

Mnie przyznam się jest wstyd przed światem,

Że te wszystkie draństwa władz widzę!

Choć mnie uznano PSYCHOPATĄ,

Gardzę nimi i godnie żyję!

Franciszek Krzysiak – dysydent, przewodnik - pasjonat historii Gdańska i jego zabytków.

 

NAUKOWIEC WINIEN BYĆ POCHODNIĄ W CIEMNOŚCIACH,

A NIE CIEMNOTĄ ZAWADZAJĄCĄ W MARSZU DO WIEDZY!

Wielu dyletantów, którzy nie znają mojej 20 letniej walki o korektę zeszpeconej gdańskiej Bramy Długoulicznej w pierwszej i drugiej jeszcze gorszej restauracji - w dodatku przemianowanej dosłownie z głupoty na Złotą i nie znają mojej książki 

   Rekl KOMPR                                                                                                                                                                                            

piszą do mnie, że nie potrafią ze mną merytorycznie dyskutować, że to nieładnie, że tak ostro piszę, że obrażam itd… itp…

Jedna z koleżanek (była dziennikarka!) powiedziała mi „Ty masz rację, ale czemu tak ostro, to nie wypada i jeszcze do ministra?”

A jak mam reagować, jeśli mam masę dowodów ikonograficznych i tekstowych, że zawsze był wyraz DISCORDIA i dopiero BRZUSKIEWICZOWIE (restauratorzy) dopiero w latach 1995-1999 zrobili błąd   DISCORDIAE,

Discordia

a minister do mnie napisał, że ten błąd był od początku istnienia bramy i nie jest w stanie mnie tego udowodnić, a ja mu wymieniam literaturę i mam dowody ikonograficzne i rozmowa z nim to jak ze słupem…

Dlatego moi krytykanci AD REM proszę, a nie AD ABSURDUM!

1612

Spójrzcie na bramie jest data budowy 1612, a wielu tych „utytułowanych” pisze 1612 – 1614.

To ich należy potępiać za pisanie bzdur, a nie mnie, że pokazuję ich palcem niech się wstydzą i nie ogłupiają innych!

Franciszek Krzysiak – pasjonat - przewodnik gdański.

  

REKTORZY UG, ASP, PG czy Wam nie wstyd  za „Złotą Bramę” i „Encyklopedię Gdańską”

Godło z żałobą

 

 

1/   W 2005 roku powiadomiłem Was o promocji mojej książki

 

Rekl KOMPR

 

- Tylko Politechnika, która wyszkoliła dr M. Gawlickiego - woj. konserwatora zabytków, Barbarę i Ludwika Brzuskiewiczów – właścicieli firmy „restaurującej”  ten zabytek – winnych skandalicznego spartaczenia jego wyglądu,  zamówiła 5 egz., a potem mi je zwróciła…

- Z UG i ASP nikt nie był obecny na promocji i nie kupił dla uczelni ani jednego egz. tej publikacji.

To tragiczne:

- UG szkoli historyków sztuki m.in. na kłamstwie (swoich wykładowców) i SUPERPARTACTWIE „Bramy Złotej”

- ASP szkoli rzeźbiarzy i malarzy mając 100 m od swojej uczelni do wzóru  SUPERPARTACTWA „Bramy Złotej”  i  codziennie Wasi wykładowcy i studenci przechodzą obok jako ślepcy i tchórze - bojący się dołączyć do mnie w walce o korektę tego paskudztwa.

2/ Wiedząc jakie bzdury piszą Wasi podopieczni o tym zabytku zaproponowałem Wam, że wygłoszę wykłady połączone z dyskusją w Waszych uczelniach, aby zaczęto pisać prawdę i walczyć o korektę kompromitującego nas zabytku!   Niestety z Waszej strony nie było żadnej reakcji ! Oto tekst:

Ośmielam się powiadomić Jego Magnificencję, że opublikowałem książkę poświęconą zbudowanej w 1612 roku w Gdańsku Bramie Długoulicznej (Langgasser Tor), bezzasadnie przemianowanej po 355 latach przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku w dniu 27.02.1967 r. na Złotą Bramę.

            Promocja tej książki odbędzie się w dniu 11.04.br., przy budynku bramy – początek od strony ul. Długiej o godz. 16.30. Po krótkim wstępie nastąpi omówienie stanu obecnego bramy.

            Ponieważ o tej bramie krąży mnóstwo nieścisłości, tworzonych i powielanych przez wielu „kopistów dezinformacji”, dlatego uprzejmie proszę o umożliwienie rozgłośnienia informacji o promocji dla zainteresowanych rzeźbą, architekturą i konserwacją tego zabytku.

            Podkreślam, że moim celem jest korygowanie błędów, a nie maskowanie i rozprzestrzenianie ich, dlatego chętnie, w razie życzenia Uniwersytetu/Politechniki/Akademii, wygłoszę wykład na temat historii tego obiektu z detalicznym przedstawieniem błędów ostatniej restauracji.

PS. W zał. – 5 plakatów a4.                                                                                           

                                                                      Z poważaniem

                                                                                                                       F. Krzysiak”

 3/ Was czynię moralnie odpowiedzialnych za kompromitującą Encyklopedię Gdańską, bo nie wymagaliście rzetelnej pracy od Waszych pracowników „naukowych”. Nie spotkałem nigdy  krytycznych recenzji, czyli nikt nie chciał się narażać!

Nie będę tu i teraz wymieniał nazwisk, tych, którzy swoimi treściami kompromitowali siebie, Wasze uczelnie, Gdańsk i Polskę – wystarczą te nazwiska, które umieściłem w mojej książce, wierszach  i szeregu blogach.

                                                                 

MAGNIFICENCJE   składam Wam KONDOLENCJE !!!                                                                                                                                         

Franciszek Krzysiak – były aktywny członek nieistniejącej już Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego !

 

"Gdańsk Przewodnik literacki" Petera O. Loew

- mam do niego wiele uwag! Dziś mini z poezji:

Uwielbiam poezję! Tłumaczyłem trochę m.in.: Goethego, Heinego, Eichendorffa, Radermacher (którą znałem osobiście!) i nawet nieznanych autorów. Do niektórych wierszy napisałem muzykę i wykonywałem ją turystom niemiecko-języcznym i naszym -dostając często brawa.

Z bólem spojrzałem na zamieszczone w przewodniku bardzo słabe tłumaczenie wiersza Eichendorffa o Gdańsku, który uwielbiam. Oto najpierw tekst w oryginale dla znających język niemiecki:

Dunkle Giebel, hohe Fenster,

Türme, tief aus Nebeln sehn,

Bleiche Statuen wie Gespenster

Lautlos an den Türen stehn.

Träumerisch der Mond drauf scheinet

dem die Stadt gar wohl gefällt

als läg zauberhaft versteinet

drunten eine Märchenwelt.

Ringsher durch das tiefe Lauschen,

Über alle Häuser weit,

nur das Meeres ferns Rauschen .

wunderbare Einsamkeit.

Und der Türmer wie vor Jahren

singet ein uraltes Lied:

“Wolle Gott den Schiffer wahren

der bei Nacht vorüberzieht.

Poniżej publikuję tłumaczenie z lewej - autora książki z czerwonym tekstem kursywą w linijkach bez zachowanego rytmu, a z prawej moje tłumaczenie wiersza do oceny Szanownych Czytelników:

P.O. Loew                                               F. Krzysiak

Ciemne szczyty, długie okna            Ciemne szczyty, okna wielkie,             

Mgła głęboka wieże chowa;              Wieże patrzą z głębi mgieł,

Bladość posągu upiorna                   Ołowiane widma - rzeźby   

Stoi przy wejściu bez słowa.            Stoją strzegąc domów sen.

Księżyc ze snu to oświetla               Księżyc nie wie już, czy marzy…

Bo dlań miasto jest wspaniałe,       Z wrażenia prawie zbladł,

Niby bajka czarodziejska                  Patrząc na zaczarowany       

Leży pod nim skamieniałe.               Skamieniały baśni świat.

Wokół, pośród ciszy wielkiejI           I w cudownej samotności

Co we wszystkich domach gości,  Ten niebiański wieczny stróż

Tylko morza szum daleki -                Nad dachami wzrokiem wodzi

O, wspaniała samotności!                Zasłuchany w morza szum.

Jak przed laty straż na wieży          Jak przed laty strażnik z wieży

Prastarą: pieśń śpiewa                     Wyśpiewuje starą pieśń:

Bóg chciał zachować żeglarza,       Niech żeglarzy Pan Bóg strzeże

Który nocą dal przemierza.               W każdą noc i w każdy dzień!

W moim odczuciu tekst Petera Oliviera Loew’e bezcześci piękno tego wiersza i nie pasuje do tytułu tej książki. Jeśli ktoś uważa, że się mylę to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

Z poważaniem

Franciszek Krzysiak – pasjonat gdańskich zabytków i wiersza Josepha von Eichendorffa o Danzig/Gdańsku.

 Na www. PressMix.es ukażał się komentarz, który tu zamieszczam wraz z moją odpowiedzą:

  1. Tomasz Skagenpisze:
  2. Franciszek Krzysiakpisze:

2014/05/07 o 14:10

Gdyby uważnie przeczytał Pan książkę, to zorientowałby się Pan, że piękna wiersza Eichendorffa nie „zbeszcześcił” Peter Oliver Loew, który w niemieckim wydaniu książki przytoczył ten wiersz w jego oryginalnym, niemieckim brzmieniu, lecz polski (gdański zresztą) tłumacz, Bolesław Fac. Wystarczy zerknąć do bibliografii…

Wstyd, panie Krzysiak, wstyd!

Oceń komentarz:01

Odpowiedz

2014/05/11 o 19:19

Niedokładny Panie Tomaszu Skagen
1.Książkę nie przeczytałem, tylko przestudiowałem bardzo dokładnie i dlatego mam wiele zastrzeżeń.
2.Proszę nie pisać o tekście niemieckim, bo ja o polskim tekście pisałem. P.O. Loew nie dorósł do tego
aby, tak piękny wiersz napisał.
3.Autor książki odpowiada za błędy, a jednak się uczył języka polskiego, szereg lat tu w Gdańsku studiował i pracował (np. tłumaczył książkę prof. Jerzego Sampa, więc mógł go poprosić o korektę).
a/ tym bardziej należało ten wiersz pięknie przetłumaczyć, żeby podkreślić tę polską „literackość” ;
b/ rytm wiersza łatwo jest sprawdzić!
4.Proponuję Panu, aby Pan sam bardzo dokładnie czytał, szczególnie jeśli chce Pan pisać komentarz,
i nie obrażał znanego Faca Bolesława, bo on z tym tłumaczeniem nie ma nic wspólnego, oraz nie odsyłać mnie do bibliografii, bo tam nic nie ma na ten temat i w ten sposób sam Pan siebie kompromituje, bo widać, że chce się Pan popisać, a jest Pan niedokładny.
5.Zauważę detal, że nawet do mnie wypada pisać „Panie Krzysiak”, a nie „panie Krzysiak” – wybaczam …
6.Błąd w tłumaczeniu zgodnie „z podziękowaniami” zrobił Tomasz Ososiński.

Ja nie mam się czego wstydzić, mogę być dymny, że lata temu przetłumaczyłem ten wiersz i że z jego polskich opublikowanych tłumaczeń oceniono, że moje za najlepsze!

P. Loew

Peter Oliver Loew ośmieszył w 1997 roku Jerzego Sampa

a teraz siebie i Gdańsk

Nie ma co się dziwić młody 30 letni człowiek był w Gdańsku i chciał zarobić, więc podjął się tłumaczenia z języka polskiego na niemiecki książki prof. Jerzego Sampa, która została wydrukowana w Bremen pt.: Danzig von A bis Z czyli Danzig od A do Z. Ponieważ lubię precyzję to ja bym dał tytuł „Danzig/Gdańsk od A do Z” byłoby obiektywniej.

            Sądzę, że błędem profestora było to, że nie konsultował w kraju z nikim, a przynajmniej nie poprosił nikogo, kto ma trochę więcej pojęcia z całej historii miasta. P.O. Loew poczuł się odpowiedzialny tylko za przetłumaczenie, a nie za korektę błędów. Choć przyznam szczerze, że po wstępnym przejrzeniu jego najnowszej publikacji pt. Gdańsk przewodnik literacki podejrzewam, że ma wielkie braki w znajomości historii miasta i jest nieobiektywny, co w moich oczach dyskwalifikuje go jak naukowca mimo, że już ma tytuł „dr”. No ale – jak wynika z podziękowania - ma już bardzo dobre układy, bo Pawłowi Adamowiczowi dziękuje za inicjatywę i wsparcie w powstaniu polskiej wersji przewodnika literackiego po Gdańsku.

            Cóż ja mam pecha, bo mnie prezydent Adamowicz nie tylko, że nie zapłacił za książki „KOMPROMITACJA… GDAŃSKA i… MINISTRA KULTURY !”, bo 36 egz. przekazałem dla zarządu miasta i radnych, aby się zapoznali z kompromitującą restauracją Bramy Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą, ale zwrócił mnie tylko 1 egz. i napisał, że 2-gi wysłał do woj. konserwatora zabytków – ciekawe po co, jeśli on jest winien tej fuszerki.

Ale u nas WŁADZA CHOĆ NIE MA RACJI, TO MA RACJE – dlatego boją się ze mną rozmawiać, bo mógłbym im wykazać, że w tej kwestii nie mają przysłowiowego „zielonego pojęcia” nawet.

Wracam już do naszego bohatera Petera Olivera, który tłumaczył nie zwracając uwagi, czy to logiczne czy nie! Dlatego, sugeruję, aby czytelnicy, którzy choć trochę władają językiem niemieckim, sami ocenili, co na temat Bramy Wyżynnej jest w publikacji Sampa z 1997 roku wydanej w języku niemieckim „Danzig von A bis Z” (Gdańsk od A do Z) otóż:

- str. 168 - „…Hans Kramer … Bramę Wyżynną…. zbudował   w latach 1574 -76…”

- str. 247 - „Brama powstała w latach 1574 do 1576 wg. projektu Johanna Kramera.

W 1588 została przez Wilhelma van den Block ozdobiona kamiennym fryzem (to już jest super bzdurą, bo on zbudował cały nowy budynek bramny, który stoi do dzisiaj), a w rejestrze na str. 286 są wymienieni:   Kramer Hans   str.56, 166 (brak str. 168) i Kramer Johann str. 248 (brak str. 247), czyli  wg Sampa było ich dwóch Kramerów…

Tak to jest przy kopiowaniu informacji, gdy się ich nie weryfikuje, a w różnych książkach napisano raz Hans, a raz Jan, lub Johann, a przecież był tylko Hans Kramer z Drezna i on zbudował czwartą Bramę Wyżynną, którą rozebrano w 1878 roku, a ta Brama Wyżynna (piąta!), którą my dzisiaj oglądamy była zbudowana powtarzam przez Willema van den Blocka w latach 1586 – 1588.

Nie tylko ja kwestionuję rzetelność informacji Sampa i w tym przypadku to on „spłodził” tych 2 Kramerów ale tłumacz Peter Oliver Loew winien w tym przypadku obowiązkowo zwrócić uwagę autorowi i nie dopuścić do opublikowania takiej niedorzeczności!

Natomiast, aby samemu napisać o jakimś mieście PRZEWODNIK LITERACKI to trzeba bardzo dobrze znać jego historię, kochać je, żyć w nim i potrafić być obiektywnym, niezależnym, a to w dobie rozwiniętego oportunizmu jest chyba niemożliwe!

Dla mnie osobowość autora książki Gdańsk PRZEWODNIK LITERACKI nie spełnia tych warunków. Warunki społeczno-polityczne, układy dały mu szansę wypłynąć i on na tej fali płynie. Ponadto jego wiek 47 lat (ur.1967, czyli urodzony 22 lata po II wojnie światowej), czyli zaczyna dopiero uczyć się historii od 1987 roku , gdy trochę został rozliczony faszyzm, a zaczyna trzeszczeć w posadach komunizm i niby się wali,i ale postkomuniści zostali i np. u nas są na fali!

Oportunizm jest wszechobecny. Analizując jego działalność co robi, z czego się utrzymuje, co czyta i pisze, z kim się kontaktuje-przyjaźni i jaki jest jego stosunek do faktów można ocenić jego wartość jego twórczości.

Wg mnie posiada jeszcze za mało wiedzy i doświadczenia, aby mógł samodzielnie i obiektywnie opracować taki przewodnik. Nasunęło mi się przysłowie: Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość cuchnie. Wczoraj dojechałem do pierwszego spaceru proponowanego przez autora przewodnika

 

Najpierw podkreślę, że zdjęcie jest tak wykonane, że jest nieczytelne! Ani herbów nie można dobrze rozpoznać, a w ogóle nie widać żadnych sentencji. Podejrzewam, że jest to świadoma działalność stosowana z aparatu wojny psychologicznej. Przy dzisiejszej technice to nawet tel. komórkowym można zrobić piękne i czytelne zdjęcie, a za pieniądze tym bardziej się powinno! Mnie nikt nie płaci, więc wykorzystam takie ujęcie:

 

Ponieważ książka jest wg tytułu „przewodnikiem literackim”, to pominę opis jej w wykonaniu jej autora i cytuję opinię malarza i rytownika J. C. Schultz’a – dyrektora szkoły plastycznej mieszczącej się w Dworze Bractwa św. Jerzego i Bramie Długoulicznej:

            „Brama Wyżynna została zbudowana w r. 1588, jest ona najpiękniejszą, najbardziej imponującą, jaką miasto mogło wystawić… W środku widzi się herb królestwa Polski, z lewej herb kraju ówczesnych polskich Prus, a z prawej herb miasta, dwa białe krzyże na czerwonym polu, ponad nimi korona.”

 Pierwszy spacer zaczyna się od tekstu

 Tekst G-kie

Niestety z tego tekstu i z 6 następnych linijek 34 strony mogę wnosić, że autor książki posiada ogromny brak wiedzy historycznej dot. początków powstania miasta.

- w 1224 roku nie założono żadnego miasta, a nazwa Główne Miasto pojawiła się parę lat po II wojnie światowej!

- „niemiecka nazwa Rechtstadt (miasto prawa)” nie ma nic wspólnego z założeniem miasta na prawie niemieckim przez zakonn krzyżacki, tylko z polskim królem Kazimierzem Jagiellończykiem! Aby autor to dokładniej zrozumiał dlatego dodam parę faktów:

a/ 997 istnieje już gród książąt pomorskich i osada słowiańska-pomorska; (przyszły Osiek/Hakelwerk)

- książe pomorski zaprasza kupców i rzemieślników niemieckich i nadaje im przywileje oraz zezwala na założenie miasta na prawie LUBECKIM (? - 1225, 1263)

b/ 1308 – Krzyżacy przepędzają Brandenburczyków, którzy po wymarciu dynastii książęcej zajęli gród.

- tłumią bunt mieszczan i likwidują 1-e miasto na prawie lubeckim zezwalając na nowe miejsce osiedlenia się nad Motławą - powstaje Nowe Miasto – prawo Chełmińskie (Kulmer Recht) 1342/3

c/ Napływ osadników – powstaje nowa osada bez praw miejskich – podległa bezpośrednio komturowi i nazywane jest „Stare Miasto”

d/ Powstanie nad Wisłą Młodego Miasta 1380 (Kulmer Recht)

Po rozpoczęciu wojny 13 – letniej krzyżacy w Gdańsku oddają zamek bez walki władzom miasta;

- Król łączy: Młode Miasto, osadę bez praw miejskich Stare Miasto, oraz Osiek/Hakelwerk pod egidą Nowego Miasta;

- Za zgoda króla Nowe Miasto likwiduje Młode Miasto.

- 15.05. 1457 król po raz pierwszy używa określenia „meine rechte stadt” stąd RECHSTADT moje Prawe lub Prawne Miasto. Nazwa ta istnieje nieprzerwanie do pierwszych lat po II wojnie światowej i w związku z zaleceniami rosyjskimI polonizowania - zostaje przemianowane na GŁÓWNE MIASTO.

e/ Rok temu w Instytucie Herdera w Gdansku podarowałem P. O. Loew moją książkę o Bramie Długoulicznej i widzę, że ani słowem Pan o niej nie wspomniał, nawet nie wymienił jej w bibliografii -nic dziwnego,  że miast pisać AD REM, to jest Pan  pierwszym, który wymyślił coś "AD SUPER ABSURDUM", bo jest pierwszym, który napisał, że "Bramę Złotą zwaną niegdyś  Długouliczną (Langgasser Tor) zbudowano  między rokiem 1612 a 1614".

Brawo dla "dokładności i odwagi" Pana, jako przedstawiciela  młodej niemieckiej inteligencji!

Mnie  starszemu od Pana o 26 lat,  73-letniemu Polakowi nie miesci się to w głowie!

Franciszek Krzysiak

Hans – jak świat światem (nawet za pieniądze!) nie stanie się POLAKIEM !

Hans Loew

 Mnie mimo komunizmu i oportunizmu (w PL 99 % ludzi rozumie ten wyraz odwrotnie!) obiektywnie i patriotyczniej  wychowano.

1/ Język niemiecki i Niemcy w moim życiu.

Po II wojnie światowej z niemieckimi dziećmi chodziłem do szkoły. Werner był moim przyjacielem. Bywałem u niego w domu, bawiliśmy się razem – jego mama i babcia mnie akceptowały. A Alois mnie nienawidził – on miał jeszcze 2 braci starszych chyba o 6 i 10 lat. Oni nie mieli ojca – nie wiem dlaczego? Mój chorował zaraz po wojnie 3 lata  i zmarł 1.04 1950 roku., a 2 lata później zmarła  moja starsza  o 7 lat siostra siostra. W czasie wojny wg opowiadań mojej mamy  zginęli 2 moi bracia- jeden rok starszy, a drugi rok młodszy ode mnie. Nie spytałem nigdy jak to się stało, bo mama jak ich wspominała to zawsze płakała. Ja też kiedyś w dzieciństwie narobiłem strachu rodzinie, bo mając 3 i pół roku wyszedłem z domu, a mieszkaliśmy w Kurowie i tata spotkał mnie na drodze do Puław 3 km za Kurowem. Trzeba było lat, abym zrozumiał problem „Dzieci z Zamojszczyzny”… i jak mogłaby się skończyć moja „turystyka”.

Jako ministrant uczyłem się łaciny – bardzo mi się podobała i mając 10 lat znałem całą mszę po łacinie i rozumiałem każde słowo. W gimnazjum uczyłem się łaciny, greki i francuskiego, a nauka rosyjskiego była fikcją, zresztą z racji nawet własnych przeżyć nienawidziłem go. Gdy zacząłem pracować jako nauczyciel dla dorosłych (w szkole przywięziennej) i bardzo dobrze zarabiałem  kupiłem sobie w 1961 roku płyty do nauki 4 języków i jako samouk zacząłem się intensywnie uczyć. Zdziwiłem się, że bardzo dużo wyrazów niemieckich rozumiałem. Dopiero po latach przypomniałem sobie, że przecież bywałem u Wernera itd.

W 1962 roku zrobiłem uprawnienia pilota wycieczek zagranicznych i zacząłem zwiedzać demoludy i to mnie bardzo mobilizowało do nauki – opanowałem tez język rosyjski. Rozpocząłem studia i zacząłem aktywnie działać w sekcji socjologicznej Koszalińskiego Ośrodka Badań – Naukowych. Los mną kierował i jakiś czas pracowałem w kontrwywiadzie na kierunku niemieckim też jako tłumacz. Wiedza moja na temat tej ludności się bardzo poszerzyła. A we wspomnianym KOB-N i na studiach pisałem prace związane z mniejszością niemiecką, dzięki czemu poznałem dokładnie problemy wysiedlenia ich,  pomocy materialnej. jaką otrzymywali od różnych organizacji, krewnych, rodzin oraz renty, emerytury jakie dostawali z RFN za pracę, służbę w Wehrmachcie i śmierć na froncie…

Muszę podkreślić, że  pilotaż krajowy i zagraniczny, przewodnictwo, politologia, klika lat pracy w LWP w aparacie wojny psychologicznej na kierunku niemieckim ( m.in. dokonywałem analiz niemieckiej TV, napisałem książkę dot. zagadnień społeczno-politycznych północnych Niemiec… ) oraz prywatne kontakty (bywałem u nich, a oni u mnie) z osobami niemiecko -języcznymi bardzo wzbogaciły moją wiedzę.

Chyba ukoronowaniem mego poznawania mentalności Niemców była moja praca jako pilota rezydenta w Gdańsku opiekującego się zasadniczo byłymi Niemcami z Danzig i Westpreussen (Gdańska i Prus Zachodnich). Podlegały mi 2 hotele: Hevelius i Novotel na Wyspie Spichrzów przez 8 m-cy w roku i tygodniowo miałem ich od 50-200 osób, które przebywały tu od 1 – 3 tygodni! Byłem do ich dyspozycji 24 godz. na dobę jako pilot, przewodnik, tłumacz, prowadziłem różne wykłady, bawiłem ich jako muzyk i humorysta, prowadziłem nawet bale sylwestrowe na których było do 250 Niemców, 100 Rosjan i do 50 Polaków.  Uczestniczyłem też wielokrotnie jako pilot – tłumacz w polowaniach myśliwych.

Wielokrotnie zapraszano mnie też do Niemiec z moimi usługami i nawet w 1994 roku w Berlinie Zachodnim w dzielnicy Spandau w  restauracji prowadziłem jako muzyk i wodzirej „Złote Gody” małżeństwa zawartego w  Danzig  w 1944 roku w USC , które mieściło się wtedy w „Domu Angielskim”. Tu dodam, że w czasie stanu wojennego i później Niemcy udzielali mnie dużej pomocy ekonomicznej jako represjonowanemu przez LWP, choć o to nigdy i nikogo nie prosiłem!

  2/ Wszystkie ww. kontakty pomogły mnie zdobyć masę literatury niemieckiej – część z niej mnie darowano, część dostawałem za moje usługi, odkupowałem, kupowałem w antykwariatach, w czasie Jarmarków  Dominikańskich i przede wszystkim kupowałem  wszelkie możliwe słowniki, a co nie mogłem nabyć kserowałem – tak, że mój warsztat do badań jest prawie niezależny.

            Wśród turystów miałem krewnych ze znanych gdańskich rodów i osoby wykształcone z przeróżnych dziedzin. W większości chętnie ze mną dyskutowali i pomagali rozwiązać różne trudne problemy. Podkreślę,  że od stanu wojennego z pasją oglądam interesujące mnie programy historyczne w niemieckiej TV.

 3/ W związku z powyższym, że jak już pisałem, mam dużo uwag dot. publikacji  „Gdańsk przewodnik literacki” oto część z nich:

a/ Przede wszystkim zmienił bym tytuł na : Danzig przewodnik literacki!

- Na 92  ryciny 61 są przedwojenne, a tylko 31  powojenne!

- Wśród nich są takie, które nie powinny mieć w ogóle miejsca jak np. na str. 128 mało, że ze swastyką to jeszcze z tekstem Danzig ist deutsch (Danzig jest niemiecki). Jak widać teraz: Gdańsk jest polski!

- W paru wierszach wymienia się Hitlera, ubliża się Żydom, Polakom! (… Duchem Świętym, a Hitlera zdjęciem… s.14, – Heil Hitler! Niech żyją wolne od Żydów Niemcy! s.142…. …Polnische Schweine! Banditen! Verfluchte Kaschuben! Schlagt sie tot! s.191)

- Pisze się o osobach, faktach, które nie miały nic wspólnego z Polską.

- Wśród osób wyróżnionych notami biograficznymi są osoby związane z reżymem faszystowskim, nawet jest Willibald  Omankowski, który po dojściu do władzy nazistów od razu zmienił nazwisko na Omansen!

- Każdy kraj po zmienie terytorium często likwiduje byłe nazewnictwo, ale komentarz do zdjęcia  na str.233 „na każdym kroku” są ślady niemieckości jest bardzo przesadzony!

- Istnieją niemieckie napisy mające wartość historyczną i o nich autor nie wspomina np. na Bramie Długoulicznej, czy na ulicy Chlebnickiej na portalu (na zapleczu Dworu Artusa z prawej strony).

- Nadto przesadnym jest cytowanie w sumie ok. 30 stron tekstów Blasznego bębenka i wyliczenie każdej strony z  nazwiskiem G. Grassa, a tylko raz i to w kalendarium wymienienie polskiego króla Kazimierza Jagiellończyka, który dał tak dużo przywilejów  dla Gdańska, dzięki którym stał się tak bogatym miastem.

- W ratuszu w Sali Wetty do 1793 były portrety 9 polskich królów, prusacy ich usunęli i z pewnością zniszczyli,  zrobili w niej pomieszczenie policji, teraz mamy ich znowu – warto byłoby to  pozytywnie zauważyć, a nie stwierdzać, że są marnej wartości!

- W Dworze Artusa bywali też goszczeni polscy królowie, magnaci, szlachta, w księgach są ich wpisy…, a Pan tego nie dostrzega, chyba świadomie!

- Niektóre polskie nazwiska są częściej wymienione w tekstach, a nie zawsze tak jak niemieckie w skorowidzu – czyli przywilej chyba dlsa niemieckich?

- Osobiście nie widzę sensu dopisywania niemieckich nazw do budynków, ulic, lub wypisywania w języku niemieckim nazw muzeów, jakie kiedyś istniały! Nam to nie potrzebne – chyba autor nie chce nam to narzucać!

b/ Wiele rycin jest tak wykonanych, że tracą na wartości, zresztą brak przy nich tekstów, które mogłyby dokumentować związek byłego Danzig z Polską!

- Plafon Sali Czerwonej – serca miasta – ma wspaniały owalny obraz, ale go nie widać! Na nim są 4 herby: polski, litewski, polskich Prus i Gdańska demonstrujące więź z Polską. Tam  nie ma herbu pruskiego, ale tego Loew nie wie lub nie chce o tym napisać.

- Wiele budynków ma triadę herbowa głównym jest herb polski i 2 obok tj. Gdański i polskich Prus – nigdzie nie jest to zauważone, że coś takiego istnieje.

- Można by wyjaśnić czemu jest nazwa Polski Hak – ale Loew nie dostrzega takiej potrzeby! A szkoda bo tam czasem grali i śpiewali flisacy.

- Do gimnazjum Jezuickiego w Starych Szkotach uczęszczał krótko Józef Wybicki – twórca polskiego hymnu,  to chyba jeszcze bardziej ważne dla nas niż wspominanie Luizy, która nigdy w Gdańsku nie była!

- Adama Mickiewicza można byłoby też wyróżnić za  jego twórczość choćby „Odą do młodości”, a nie tylko parkiem w Oliwie  i wymienić jego nazwisko razem z nieznanym w Polsce  Rainer’em Maria Rilke  jako 2 wielkich poetów – może dla Loew to wielki poeta. Mnie to się bardzo nie podoba i dlatego tutaj cytuję i zaraz przetłumacze:

“Im Januar und Februar 1926 schrieb Rilke der Mussolini-Gegnerin Gallarati Scotti drei Briefe nach Mailand, in denen er die Herrschaft Benito Mussolinislobte und den Faschismus als ein Heilmittel pries.”

„W styczniu i lutym 1926 napisał Rilke do przeciwniczki Musoliniego Gallarati Scotti trzy listy do Mediolanu, w których on pochwala rządy Benito Musoliniego i faszyzm jako  środek leczniczy.”

- Jan III Sobieski zasłużył się dla całego europejskiego chrześcijaństwa, ale wg Petera Loew nie zasłużył na rycinę z jego pomnikiem za to napisał: „Nawiasem mówiąc, do 1945 roku na tym samym placyku stał wielki pomnik ku czci poległych żołnierzy niemieckich, wzniesiony w roku 1904.”

- Chodowiecki w czasie pobytu w Danzig namalował dużo osób, budynków, uliczek i chyba byłyby dla nas Polaków ciekawsze niż pruski posterunek graniczny.

- O byłym teatrze na Targu Węglowym jest aż nadto dużo informacji, a o Dworze Bractwa św. Jerzego i Bramie Długoulicznej prawie w ogóle nie ma, chyba z braku wiedzy i odwagi o napisaniu prawdy, a jest co pisać szczególnie o złej kolorystyce zabytku, przepięknych figurach alegorycznych, których brak i o błędach ortograficznych!

- Niestety o powstawaniu miast na terenie obecnego Gdańska są tylko błędne daty i nazwy (wspomniałem o tym na spotkaniu reklamującym publikację)!

- Szkoda, że nic nie ma o pomniku poświęconym dzieciom żydowskim przed dworcem PKP.

- Westerplatte też jest częściej wspominane, w tekstach a w skorowidzu jest tylko 1 raz  jako  Muzeum Wartownia nr 1   s. 271.

- Loew pisze nieprawdę, żeNa Westerplatte powstały liczne obiekty wojskowe, odgrodzone wysokim ceglanym murem, między innymi koszary, bunkry…  … kontyngent  zwiększono do 182 osób…  …polskie oddziały pod dowództwem majora  Henryka Sucharskiego…

 Widać jednoznacznie, że nikt z Polaków lub obiektywnych Niemców treści tego „przewodnika” nie weryfikował i stąd nic dziwnego, że piloci niemieccy (mający prawo u nas oprowadzać – bo my u nich NIE!) potrafią powiedzieć swoim turystom, co sam stwierdziłem przy Muzeum Poczty: że na Westerplatte był garnizon polski (to brzmi jak kilka jedostek wojskowych)… (ale ani słowa nie powiedział o całym kompleksie pomnika pocztowców, który trzeba omówić, aby zrozumieć jego znaczenie).                                                   

4/ Tendencyjna wybiórczość literatury, rycin  dot. Danzig/Gdańsk wskazuje na brak jego obiektywności i podkreślanie niemieckości oraz pomijanie związku z Polską. Najlepiej potwierdza to cytowanie Curickego, aby nie mówić o figurze króla polskiego Zygmunta  II Augusta na wieży ratuszowej tylko, że to „pozłacana postać, lśniąca w słonecznym blasku  i obracająca się z wiatrem na różne strony.”

            Mógłbym wymienić szereg publikacji niemieckich stwierdzających, że to nie jak stwierdza wielu rewizjonistów „złoty chłoptaś,” tylko jednak  jak wynika z Przewodnika po Danzig (Führer durch Danzig) wydanym przez magistrat miasta Danzig w 1914 (Seite 12.): „szczyt  wieży ratuszowej  wieńczy ludzkiej wielkości figura króla Zygmunta z koroną i w zbroi.”

5/ Dziwię się, że polski profesor Kizik reklamował tę publikację Petera Olivera Loew nie znając  jej treści, bo jeśliby je znał, to nie powinien by zalecać, chyba, że to robiłby to z pobudek oportunistycznych. 

6/ Zastanawiam się, kto przekonał prezydenta  miasta P. Adamowicza do wsparcia i inicjatywy powstania polskiej wersji tego przewodnika – wg mnie bardziej po Danzig, niż po Gdańsku?

Lepiej, aby wydane pieniądze przeznaczył na korektę błędów ortograficznych na Bramie Długoulicznej i mnie zapłacił za 35 książek pt. „KOMPROMITACJA… GDAŃSKA  i…, MINISTRA KULTURY !” – których mi   nie zwrócił, ani za te książki zapłacił.

 Jeszcze w czasach gdy niemiecki MON był w Bonn, oprowadzałem grupę 9 starszych oficerów z  tego ministerstwa i na ich życzenie byliśmy 3 godz. na Westerplatte. Pytania ich i wypowiedzi były rzeczowe, ale teraz po zapoznaniu się z tym „przewodnikiem literackim” – wyciągam wniosek, że ten opublikowany w Niemczech (szkoda, że go nie mam!) po niemiecku ma mnóstwo niewłaściwych przedstawień dot. Polski i nas Polaków, a ten opublikowany po polsku winien być zwrócony wydawcy, a on powinien zwrócić pobrane za niego pieniądze.      

Franciszek Krzysiak

 

Z JEGO przewodnika LITERACKIEGO

(Petera Olivera Loew)

:Danzig i Text

Może ten tekst wg niego to:

 

Elem fikcji literac

ale bardzo wiarygodny!

Ruiny spichrzy

to literackie ślady przeszłości !

Milchkaufstelle

W ten tekst nie wierzę! Może tu chodzi nie o Gdańszczan

a o niektórych byłych Danzigerów? 

A to teraz z moich przeżyć:

Ja byłem wtedy mały

Ja nie wiedziałem co to wojna,

Co to łapanki gwałty, mordy

I czym się różni noc spokojna,

Od zakłóconej przez te hordy.

Ja byłem wtedy mały…

O tym, że jako dziecię małe

Zaznałem nieraz głodu, chłodu,

I że za szafę się chowałem,

Gdy obcy ktoś do domu wchodził.

Ja byłem wtedy mały…

Wiem jeszcze, że dwóch braci miałem,

Młodszego o rok i starszego,

Lecz ich na wojnie postradałem

Dopiero dzisiaj wiem dlaczego.

Ja byłem wtedy mały…

W urywkach wspomnień coś zostało…

Zabrali ojca, krowę, świnię…

Pytali, co się gdzie schowało

I brali to, co się nawinie.

Ja byłem wtedy mały…

Po wojnie zaraz, chyba w lipcu

Na „Odzyskane” przyjechałem.

W tym domu była jedna szyba,

Gdzie z rodzicami zamieszkałem.

Ja byłem wtedy mały…

Miasteczko się zwało Hammerstein

Tu bano się chodzić po zmroku.

Wiedziałem co to „polnisches Schwein”,

Przestali mówić to w tym roku!

Ja byłem wtedy mały…

Pamiętam raz, jak wśród zgliszcz stałem,

Patrząc na gruzy na ulicach,

Ja się tych ruin bardzo bałem,

Tam były trupy w ich piwnicach.

Ja byłem wtedy mały…

„Szkop”, „kacap” – brzmiało to, niemiło,

Na dźwięk ich brały ludzi dreszcze!

I nieraz będzie się nam śniło

I ja też wspomnę kiedyś jeszcze,

Choć byłem wtedy mały…      Gdynia 03.09.1979 r.

           Żołnierzom Westerplatte.

Westerplatczycy

Autor ksiązki, jako oficer marynarki wojennej służąc wtedy w WSMW (obecnie Akademia MW) w Gdyni, miał zaszczyt w roku 1979 w dniach 31.08 do 2.09 opiekować się Westerplatczykami, przeprowadzić z nimi szereg rozmów i poświęcił im dwa wiersze (ten i następny), które im w dniu 2.09.1979 r. zadeklamowano i podarowano.

Na Westerplatte – ziemi skrawek

Przybyła wtedy, z dala, z Kielc;

Ażeby Polsce przynieść sławę  

Kolejna zmiana młodych serc.

            To byłeś Ty! – To byli oni!

  Sucharski, Petzelt, Ziemba, Uss…

  Tak przywarliście do swej broni,

  Że nie mógł wleźć przeklęty wróg.

Choć Szlezwik-Holsztyn zionął ogniem,

Szli ci z pasami: „Gott mit uns”[1],

Junkersy grały swą symfonię,

Nordycki chcąc wychwalać ród…

        Wy bez podmiany, ranni, głodni,

        Pragnący wody chociaż łyk

        I choć piętnastu Waszych padło

         Nie przestaliście szkopów bić!

Wartownie stały się bastionem,

A posterunki: „Prom”, „Wał”, „Fort”,

Mówiły twardym, celnym ogniem:

Tu POLSKA! Fryce – wara stąd!

      Krzepiła Was wrodzona miłość,

      Ojczyznę trzeba bronić, strzec!

      I wielu z Was we krwi broczyło,

      A tamci wszystką dali krew!

Bohaterowie Westerplatte!

Za śmierć i ból, za krew i pot,

Za otrzymane knutem rany

Przyjmijcie Wam należny hołd.

           Dziś Wam przysięgę Polska składa,

Od morza aż po szczyty gór,

Że dołożymy wszelkich starań

By wróg nie wrócił nigdy tu!

 

Obrońcom Poczty Polskiej w Gdańsku

Pocztowcy

Jak kwiat otuchy wyrosła Poczta,

A z nią powrócił nasz orzeł biały,

W powietrzu krzyknął: tu była Polska!

Tu miała dostęp do morskich granic!

I w każdym liście, przesyłce, paczce,

Literki – polskie rodziły słowa.

Rodakom było troszeczkę raźniej,

Po polsku śmielej mówiono znowu.

A każdy poczciarz - jak ambasador –

Przemierzał godnie ulice miasta

Piechotą albo rowerem jadąc

I w nim widziano, że to szła Polska!

Nadludzi drażnił ten widok strasznie.

Polacy w Gdańsku! – Tu z nami razem!

Więc obmyślali zawczasu kaźnię

Jak strzelać, wieszać, wytruwać gazem.

Szczęśliwi wreszcie – pierwszego września

Napadli urząd jak wilki owce.

Wiercili dziury, ściągnęli działa,

Puścili chętnie by pocztę z ogniem,

Bo chcieli sukces osiągnąć prędki,

I trudno było im się pogodzić,

Że walczy garstka, połowa setki!

Gdy już minęło czternaście godzin!!!

Naczelnik wyszedł – miał białą flagę…

Wypadła z rąk mu wraz z jego życiem,

Bo człek się zatruł „kultury” jadem

Wyhodowanym pieczołowicie.

I pozostali niedługo żyli,

Bo przetrzymawszy przesłuchanie,

Październik! – piąty! i w jednej chwili

Została po nich tylko pamięć…

A kilku zwiało – nie pomógł „Ordnung[2]”!

W produkcji mydła powstała strata…

Obrońcy Poczty! – tu stanął pomnik,

By Polskę sławić po wszystkie lata!

 

DZIECIĘCE BUCIKI”

(W roku 1962 zacząłem uprawiać półzawodowo turystykę, jako pilot „Juventuru” z językami niemieckim i rosyjskim. Ponieważ w szkole średniej uczyłem się greki, łaciny i francuskiego, więc intensywnie zacząłem się uczyć języków naszych sąsiadów głównie przy pomocy płyt i radia. Każdą wolną chwilę wykorzystywałem na żywy język radiowy. Jakiegoś dnia lub nocy słuchałem wspomnień rosyjskiego majora, który w czasie wojny walczył w oddziale partyzanckim. Opowiadanie jego tak mną wstrząsnęło, że je zapisałem wierszem…

W związku z obchodami 60 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (tak chyba lepiej niż Oświęcim-Brzezinka) przekazując Szanownym Czytelnikom jego treść przyznam się, że wielokrotnie go wykorzystałem mówiąc turystom: parę razy polskim pokazując im obóz szkoleniowy SS w Sachsenhausen i szereg razy turystom niemieckim w obozie Stutthof (Sztutowo).

Mówię go w baraku z butami. Nigdy, nie powiedziałem spokojnie… Zawsze głos mi się łamie… łzy cisną się do oczu – nie umiem ich powstrzymać… Wytwarza się taka atmosfera, że słuchający kilka minut stoją jak wryci…, i ja wychodzę z baraku, oni później. Milczenie jest tak głębokie, że muszę zacząć rozmawiać, aby przejść do omawiania historii obozu i eksponatów.)

 DZIECIĘCE  BUCIKI

Wokoło walki wrzały

Grzmot dział rozrywał ciszę

A pewien oddział mały

Wziął wioskę same zgliszcza.

Jak mogli fryce wiali

Na koniach, samochodach

By uciec jak najdalej

Bo przecież życia szkoda.

O łupach zapomnieli,

Bo wielu z nich myślało

O swoim worku jelit,

By wywieźć go stąd cało.

Przed sztabem ciężarówki

Zostały pełne butów,

Dziecięce w nich sznurówki,

Niektóre nawet z drutu…

Na trzy te ciężarówki

Wskoczyli trzej żołnierze…

Chodziły po mnie mrówki,

Gdym patrzył przyznam szczerze.

Co to ma wszystko znaczyć

Wykrzyknął żołnierz jeden…

Czy to podstępny haczyk,

Buciki na lat siedem…

Przerzucał żołnierz butki…

Co widzę? – Wziął do ręki

Skrwawiony but maleńki

I zbladł, zacisnął szczęki…

Żołnierza wzięły dreszcze

I ryknął wprost: „Na Boga!”

W tym bucie była jeszcze

Dziecięca mała noga

                          Człuchów 1963.   Franciszek Krzysiak     

 Prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu :

Zacznij się w końcu wstydzić za wygląd zeszpeconej Bramy Długoulicznej i nie udawaj ślepego, głuchego - nie widzącego i nie słyszącego! Ja Ci trąbie o tym już z 15 lat i z Gdańska śmieje się mądrzejszy świat!

Nie wyrzucaj pieniędzy na rzekomy „Gdańsk przewodnik literacki”, bo to bardziej „Danzig przewodnik literacki”

      Zapłać mnie za te 35 książek, których mnie nie oddałeś i sfinansuj mi wydanie „Regulaminów Dworu Artusa”, które już kilkanaście lat temu przetłumaczyłem i „Historię Bramy Wyżynnej” o której bez przerwy czytam bzdury pisane nawet przez naukowców, którym Ty finansowo pomagasz.

       Jeśli tego nie zrobisz, to Twoje dzieci będą się za Ciebie wstydzić! W moich oczach jesteś tchórzem, który boi się nawet ze mną osobiście porozmawiać

Franciszek Krzysiak

 DZISIEJSZA SZTUKA ŚWIATOWA

   Oryginał: „Heutige Weltkunst”

   Friedrich von Logau 1604-1655.

Inaczej żyć, inaczej postępować

Inaczej myśleć, inne mówić słowa

I  wszystko dobre starać się posiadać.

Wciąż aprobować innych lub udawać

I z każdym wiatrem dmuchać zawsze w żagle!

Złu, dobru służyć chętnie w chwili każdej

I robić jak najwięcej z taką myślą,

By się samemu opłacało wszystko!

I kogo pcha do tego jakaś siła

Ten politykiem dzisiaj się nazywa.

PS.

I  ten na pewno jest oportunistą!

Proszę  nie mylić z opozycjonistą!

Niemcy tłumaczą  ten wyraz  krótko tak:

Że oportunista  to „Konjunkturschwein!”

Przekład  i  PS   F. Krzysiak  Gdańsk   29.01.2010 r.

        __

ANO = ANOO  barany dokąd nas prowadzicie ?

Barany

chyba do DISCORDIAE (= niezgody)

 

W języku łacińskim „-” kreska nad literą oznacza zdublowanie litery znajdującej się pod nią!

Politycy (bo za takich się uważacie) i naukowcy (bo za takich się uważacie, no i macie tytuły prof. zw./nadzw. dr, dr hab.). w Polsce, a szczególnie na uczelniach w Gdańsku:

czy Wam nie wstyd, że na Bramie Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą i skandalicznie zeszpeconej pstrokacizną i figurami, z których żadna nie wygląda tak, jak powinna wyglądać, są jeszcze błędy ortograficzne!

Jakiś superspec ds. konserwacji z ministerstwa kultury napisał do mnie, że ten błąd DISCORDIAE zamiast DICORDIA zrobiono z chwilą zbudowania zabytku, ale nie potrafi tego udowodnić, a ja potrafię udowodnić, że ja mam rację, ale to do niego nie dociera!

Rozmawiałem na ten temat z samym LEGENDĄ SOLIDARNOŚCI, ALE STWIERDZIŁ, ŻE SIĘ NA TYM NIE ZNA!

Chętnie bym go zapytał, a w ogóle pan się na czymś zna? – Ale nie chciałem go męczyć… więc powiedziałem, że ja tłumaczę to dzieciom z podstawówki i to rozumieją…

Odpowiedział: Ja mogę zadzwonić do Zdrojewskiego!

To niech pan zadzwoni – powiedziałem… Do mnie nikt nie oddzwonił, ani w tej sprawie zadzwonił

Lata mijają!

Moje książki pt. „KOMPROMITACJA … GDAŃSKA i …, MINISTRA KULTURY!ZNISZCZYLI (a może i SPALILI), bo prezydent Adamowicz mi za nie nie zapłacił i oddał mnie tylko 1, a powinien 35. Ja im napisałem, że chętnie zrobię wykład, gdyby nie rozumieli – może wstydzą się przyznać… ale nie wstydzą się, że Gdańsk i Polska się przez to kompromituje.

Franciszek Krzysiak – przewodnik i pasjonat gdańskich zabytków, były aktywny, wieloletni członek już nieistniejącej Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego !

 

 Legenda to m.in. wymysł, bajka.

a „legenda solidarności…”

Legenda

Aparat wojny psychologicznej... Co to takiego… Wielu nie rozumie… To: kłamstwo 1000 razy powtarzane staje się prawdą! Dzięki niemu można: z anioła zrobić diabła, a z diabła zrobić anioła!

Kogo stać na uprawianie tej wojny psychologicznej? Władze! Bo władza ma siły i środki do uprawiania kłamstwa! W dodatku może karać tych którzy nie chcą kłamać i mówią prawdę!

Cóż starsi ludzie, którzy znali i znają prawdę:

- powoli umierają,

- uciekają z gniazda zakłamania,

- represjonowani fizycznie i psychicznie zaczynają milczeć!

- za srebrniki dołączają do władz i kłamią, aby żyć.

Młodzi ludzi widzą, że kłamcom, lawirantom dobrze się żyje idą w ich ślady i tak powstaje armia zakłamania!

Przykłady:

- Stalin!

- Ojciec narodów!

- Pakt Hitler-Stalin lub Ribbentrop-Mołotow!

- KATYŃ – lata nie wolno było tego słowa mówić! Monte Cassino też nie! – Dlaczego ?!

- Zbrodniarz gorszy od Hitlera, bo dłużej żył.

A kim byli i są dla nas NASI PRZYWÓDCY np.:

Bierut, Gomułka, Cyrankiewicz, Gierek, gen. Jaruzelski (z kim walczył z Polski wrogiem czy z narodem?)

A Wałęsę chwalono i chwalą… (kto…)

On sam też się chwalił:

- że komunizm obalił…

- że obronił Jaruzelskiego… (a w ogóle jakie mamy prawo karne, że od 1970 r. nie dotyczy jego…)

Ale Wałęsa powiedział też kiedyś o Solidarności „że trzeba zlikwidować to badziewie…”

Podobnięż chce wrócić do Solidarności czyjej: narodu czy władzy…

Rozmawiałem z nim, aby pomógł Gdańskowi i Polsce choć te błędy na zakłamanej „Złotej Bramie” usunąć, bo na świecie śmieją się z nas!

A on jeden z MĘDRCÓW ŚWIATA - LEGENDA SOLIDARNOCI powiedział mi: JA SIĘ NA TYM NIE ZNAM!

A ja mu odpowiedziałem, że się na tym znam, ale nikt mnie nie słucha! Na to on: Mogę zadzwonić do Zdrojewskiego!

To niech pan zadzwoni powiedziałem… Chyba się nie dodzwonił!

Franciszek Krzysiak

  1. Refleksje komunistyczno-postkomunistyczne:
  2. Komuniści i faszyści
  3. Kiedyś zgodnie do Polski przyszli.
  4. Hitler się otruł - zastrzelił,
  5. Komuniści nas w dyby wzięli.
  6. Stalin nas dorwał i więził,
  7. Więc z patriotów mało kto przeżył.
  8. Do władzy pchały się żłoby,
  9. Rosły w kraju nieznane groby!
  10. Mądra polityka partii!
  11. Brzmiał wszędzie ich przebój niezdarty.
  12. GRUBĄ KRESKĘ napisali
  13. I swej partii imię zmieniali…
  14. Dobrze żyją, mają wpływy!
  15. Wisi im, że naród to widzi!
  16. Mają swój dorobek trwały
  17. Pomniki braci ich przetrwały.
  18. Czy Czytelniku o tym wiesz
  19. Że mają wpływy potężne też!

Różne:

Pomnik kata AK

Gen. Iwan Czerniachowski - w 1970 roku postawiono mu pomnik w Pieniężnie, choć wykończył AK-owców Wileńszczyzny i wysyłał na zsyłki do Syberii.

Pomnik gen Iwana Czerniachowskiego w Pieniążnie

Kto go u nas chwalił…

Ale INCYDENT ODNOTOWALI !

A gen Jaruzelski walczył z NSZ, REAKCYJNYM PODZIEMIEM, w 1970 likwidował bunt robotników na Wybrzeżu, wprowadził stan wojenny w 1981 roku i ginęli ludzie od kul, ran, zostali okaleczeni fizycznie, psychicznie lub wygnani z kraju, pobawieni pracy, środków do życia – a on dobrze żyje i nikt go za to nie ukarał! Kosztuje nas ok. 170 000 zł miesięcznie!

Bolek z Bulem

                            Sami swoi !

Lech Wałęsa (wg Encyklopedii Gdańskiej str. 1077) aresztowany 19.12.1970 za udział w komitecie strajkowym (podam i podkreslam, że dyrektor stoczni wprowadził go do sali, gdzie formował się komitet strajkowy)  i po 4 dniach zwolniony z aresztu, a już 5.01.1971 był na spotkaniu z tow. I sekretarzem KC PZPR w Warszawie… - tam tylko wyselekcjonowani byli!

Prof. Geremek i nawet nie „omc mgr” Mazowiecki (przedtem się nie przyjaźnili) wsiedli w samochód i przyjechali do Stoczni Lenina do komitetu strajkowego w 1980 roku:

- po co?

- a może ktoś ich wysłał, a w ogóle, że z pracy ich nie zwolniono za samowolkę (chyba gdzieś pracowali…), a może ich wysłano służbowo i ktoś im rozkazał, zapłacił, a w ogóle, że ich przyjęto w Stoczni, a może już wiedziano, że przyjadą (zresztą więcej było takich, co tam nie pracowali ale pomagali - tylko komu…).

Lech Wałęsa SPŁAWIŁ premiera Olszowskiego, a potem chwalił się, że obronił Jaruzelskiego i tak go „WSZYSCY Z GÓRY” z massmediami na czele bronią, chronią, leczą, że mu się bdb. żyje jak za komuny!

A Nobel Wałęsy – za co? Mędrzec świata – w jakiej dziedzinie? Ale ma aż 32 honorowe doktoraty ... - chyba kazano nadać i przyjąć!

Franciszek Krzysiak

SOLIDARNOŚĆ MA NIE JEDNO IMIĘ !

Solidarność

Idąc przez życie od dziecka widziałem, ocierałem się o mnóstwo odmian solidarności:

- szkopów, kacapów

były tragiczne dla nas Polaków!

- ich konfidentów, tajnych współpracowników,

Którzy nie liczyli się z nikim!

- duchownych, zakonnic, zakonników

Oszustów, gwałcicieli, pedofili, rozpustników!

- członków różnych partii, organizacji

Którzy mordem, oszustwem, wymuszali uznanie ich racji

Zacznijmy od partii hegemonicznej PPR.

Która zmieniła tylko swą nazwę na  PZPR

I każdego potrafiła usadzić

Kto nie chciał uznać jej władzy.

By nie używać zbyt dużo słów

Nawiążę do apostołów dwóch:

Mówiono o niej zawsze epitet taki

Cyryl się zmienił Metody pozostały.

- A spójrzmy jak zachowywali się naukowcy?

Szli za władzą jak barany i owce!

Milczeli o Katyniu, o Monte Cassino!

Sławili „starszego brata” i Lenino !

Jego pomysły, wzory choćby PGR-y,

A mieli ich do cholery.

- W kulturze w teatrach, filmach,  architekturze

Było solidarnie tak jak tam na górze

To znaczy było tak, jak Moskwa chce

Wytyczne wysyłało KC !

- Widziałem solidarność przestępców w więzieniu

- „Klawiszy” i „Blacharzy” mówiąc „po imieniu”.

W tej kwestii dodam jeszcze na  to,

Że zawsze rację ich poparł sąd i prokurator.

- Cud się stał – powstała SOLIDARNOŚĆ ROBOTNIKÓW

Lecz już gdzieś uciekła do nikąd!

Bo było członków aż 10 milionów !

Chyba przeszkadzały bardzo komuś…

Wyrzucono „badziewie” do składnicy historii złomu…

Formalnie Duda rządzić czymś ma

Bo członków są jeszcze miliny dwa!

Zaś z byłych opozycyjnych działaczy, aktywistów

Powstało potężne grono OPORTUNISTÓW

(99 % Polaków to słowo OPORTYNISTA źle rozumie !!!)

Oni dzisiaj mają zawsze rację

I swoją demokrację!

Są na stanowiskach

Więc wolno im wszystko!

Jako posłowie stanowią prawo

Więc za to lubią motłochu brawo.

Nie znoszą tylko myślących i mówiących inaczej

Więc zakładają im zawsze kaganiec.

Dla nich nie tylko nie ma pracy

Dostępu do TV i prasy,

Bo polscy obecni dysydenci

Zakazem publikowania są objęci.

Więc przeciętny obywatel żyję marnie

Ale z większością narodu SOLIDARNIE !

PS

Wspaniały dowód na poparcie tego co napisałem:

O tragicznie zeszpeconej Bramie Długoulicznej w Gdańsku z głupoty przemianowanej na Złotą przez 20 lat powiadomiłem wszystkie możliwe władze wyborcze od dołu do góry i organy władzy oraz ich przedstawicieli i nikt z nich nie chciał ze mną rozmawiać, bo w Europie nie ma lepszego znawcy tego zabytku ode mnie.

Dziesiątki razy proponowałem: zbierzcie 100 profesorów historii, historii sztuki i architektury i spróbujcie udowodnić mnie, że ja nie mam racji, bo ja skrytykowałem ponad 100 naszych autorów wśród nich doktorów i profesorów, a żaden z nich nie skrytykował mojej książki:

 

KOMPROMITACJA … GDAŃSKA I …, MINISTRA KULTURY

TO  POTĘŻNA  WŁADZY  SOLIDARNOŚĆ !!!

Franciszek Krzysiak – dysydent, represjonowany przez sługusów Jaruzelskiego i tak to jest:

on jest zdrowy, ale uznany od lat za bardzo chorego więc nie został ukarany (od 1970 roku !)

a ja jestem zdrowy, ale za moje poglądy i działalność od lat 1979-1980 uznany za nieuleczalnie psychicznie chorego aż na dwie choroby: PSYCHOPATIA HISTEROIDALNA I NEURASTENIA

Z Polaków nikt mi nie współczuł (na to nigdy nie liczyłem, ale to o czymś świadczy...), i nigdy nie pomógł - oficjalnie mnie nie poparł (żaden prawnik, naukowiec, przewodnik PTTK, przedstawiciel władzy) tylko w sprawie Bramy Długoulicznej chciała mi pomóc

posłanka LPR  Pani Gertruda Szumska - składam jej i dzisiaj podziękowanie i wyrazy szacunku za odwagę rzucenia rękawicy Solidarności oportunizmu władz!

 

Potęga SOLIDARNOŚCI  im. Wałęsy

IPN LW Gierek

 

Na spotkanie z Gierkiem jchali tylko zaufani, widać, że Wałęsa do nich należał!

W.J.G. R

Bolek b. dobrze się czuje z towarzyszami!

LW z JW radosny

W gronie prawdziwych przyjaciół!

Rozmowy z ks

Z komunistami rozmawiali oportuniści razem z duchowieństwem!

Oport przy stole

 Wałęsa pewny siebie jak paw z dobraną, wyselekcjonowana grupą.

W sejmie

Mazowiecki nie intelekt ale dostosowany... 

 

Zaufani, sprawdzeni i przygotowani.

LW z Kwachem

         Kto z nich mądrzejszy ?!

 

Nowi przyjaciele, bo starych juz nie trzeba.

Bolek z Bulem

Prostaka łatwo można przekabacić. 

Z Kiszczakiem Cioskiem

Kto mądrzejszy, bardziej cwany: elektryk czy generał?

 

Ślub

Mezalians, ale obu partnerom opłacalny!

NIE MA WINNYCH I NIE BĘDZIE !

LEPIEJ WIĘKSZOŚCI NARODU TEŻ NIE BĘDZIE !

 

Konserwacja kłamstw!

Utajnianie draństw,

Nawet mordów

I zabitych „zgodnie z prawem” za młodu

Jak dzielnej sanitariuszki „Inki”.

Kto jest winny?

NIE MA WINNYCH !

Ale była i jest ciągłość władzy!

Na szczytach są ci sami!

PPR…

PZPR…

Męty !

TWÓRCY ZAKRĘTÓW!

Ale NIE MA WINNYCH !

A Grzegorz Pejas w Krakowie?

Dla oprawców zerem jest człowiek!

Liczy się rozkaz!

Jego trzeba wykonać!

Oni władzy służą!

Następny: Popiełuszko!

NIE BYŁO I NIE MA

WINNYCH ROZKAZODAWCÓW !

I kto chwycił ster!

Jaruzelski – szef PZPR.

Obywatel ZSRR !

Walczył nie tylko z NSZ!

Związany z Wschodem

Walczył z NARODEM !

„CHORY SYSTEM” WIĘC NIE SĄDZONY!

Kto go bronił i broni od kary ?

Ci z ciągłości władzy !

I nic się nie zmieni,

Póki chodzą po ziemi.

I nędzne będzie narodu życie

Póki siedzą przy korycie

Przy korycie

CI SPOD GRUBEJ KRESKI

I „KANCIASTEGO STOŁU” 

Franciszek Krzysiak, socjolog, politolog – represjonowany

przez sługusów Jaruzelskiego i nie zrehabilitowany – właśnie dlatego!

 

MUZEUM HISTORII MIASTA GDAŃSKA

Rozprzestrzenia też bzdury i kłamstwa 

5 bram

Zaproszono nas przewodników gdańskich w dniu 8.05.2014 na wystawę Przedbramie ulicy Długiej. Choć nie liczyłem na wielkie rewelacje, ale poszedłem. W ogóle było nas niewielu ok. 20 osób (a jest nas kilka razy więcej), w tym starszych wiekiem i stażem niewielu, a pracujących z turystami w języku niemieckim tylko dwoje koleżanka i ja. Ona wyszła szybciej, ja trochę później, bo chciałem zrobić parę uwag, ale że nie chciano ich słuchać, to opuściłem to grono. Dodam, że niektórzy byli tam pierwszy raz, ja byłem wielokrotnie w czasie, gdy było to gestii Uniwersytetu Gdańskiego jak muzeum kryminologii.

            W latach 1985-1990 byłem pilotem rezydentem Orbisu opiekującym się byłymi mieszkańcami (czyli miasta Danzig) i 8 m-cy w roku mieszkałem w hotelu Hevelius i podlegali mi goście z tego hotelu i Novotelu na Wyspie Spichrzów – przybywali na 1-3 tygodni i miałem ich tygodniowo 50 – 200. Wielu z nich chciało zwiedzić Katownię i Wieżę Więzienną.

            Tak się złożyło w moim życiu, że w latach 1964 - 1965 skończyłem Szkołę Starszych Funkcjonariuszy SW (naczelników więzień) – ale szybko z tej pracy zrezygnowałem widząc bezprawie jakie tam się dzia

Ówczesny kierownik tego muzeum (pardon, że nie pamiętam nazwiska) jak mu powiedziałem skąd mam więcej wiedzy ze służby penitencjarnej, a bywałem u niego z turystami bardzo często, miał do mnie takie zaufanie, że dawał mnie klucze i sam oprowadzałem po obiekcie – stąd moja wiedza o tym zabytku!

Ale mnie teraz nie chodzi o historię więzienia - tylko o tytuł wystawy Przedbramie ulicy Długiej! Młoda obecnie kadra naukowa zasadniczo nie włada tak językiem niemieckim, by mogła studiować dokumenty (rękopisy pisane gotyckim pismem) i nawet literaturę niemiecką, więc mniemam, że opierają się na paru polskich przedwojennych autorach i powojennych też nie władających tym językiem. Wielu z nich znałem osobiście, ale podaruję im i sobie budzenie ich ze snu wiecznego…

            Mamy takie powiedzenie – jak czytasz książkę to patrz na tytuł! Nawet dzisiaj przed bramą ulicy Długiej (a powinno być: przed Bramą Długouliczną) są trzy budynki: Wieża Więzienna, Katownia i Brama Wyżynna! Więc zaliczanie do „Przedbramie…” tylko 2 budynków jest dyletanckim nonsensem!

            Mówiąc historycznie o „Przedbramiu…” należy wymienić 4 budynki: Wieżę Więzienną, Katownię, Bramę Wyżynną – Wewnętrzna zbudowaną przez Hansa Kramera w latach 1574 – 1576 i istniała ponad 300 lat oraz Zewnętrzną Bramę Wyżynną nazywaną też Fasadą zbudowaną przez Willema van den Block’a w latach 1586-1588.

            Ta ostatnia jest przyczyną kompromitacji wielu osób, które nie znając historii tych budynków piszą:

Brama Wyżynna zbudowana w latach 1574-1576, której fasadę oblicował Willem van den Block w latach 1586-1588..

Przykre, że takie niedorzeczności pisze też kopista, bo nie badacz - prezes PTTK w Gdańsku Stanisław Sikora. Miałem wiele wykładów na ten temat ( już w 1995 roku dla Stowarzyszenia Historyków Sztuki w Muzeum Narodowym w Gdańsku, na posiedzeniu Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego (nawet w RFN), publikowałem w prasie gdańskiej, w radiu, w Roczniku Gdańskim, i Aurea Porta UG.

Szkoda, że w Gdańsku wśród władz, pracowników naukowych i kultury, oraz przewodników wielu nienawidzi mnie wprost za pisanie prawdy i dziwią się, że ja ich nie szanuję za pisanie bzdur i kłamstw!

Najwyższy czas, aby władze Gdańska zadbały o to, aby miasto nie było kompromitowane pismactwem wielu, którzy chcą się wsławić i zarobić ! Czyż nie wystarczy super fetor jaki na wieki pozostanie po ENCYKLOPEDII GDAŃSKIEJ,

 

a mogłoby go nie być gdyby na czele komitetu redakcyjnego (a szczególnie odpowiedzialny za współpracę naukową) były osoby władające językiem niemieckim!

Gdy przed laty kolega powiedział mi, że będzie redagował Encyklopedię Gdańską, zaproponowałem mu, aby wziął mnie do zespołu redakcyjnego, ale on puścił to mimo uszu, choć znamy się już lata i wie o mojej pasji do zabytków gdańskich. Teraz, gdy on powiedział do mnie (właściwie napisał w mailu): "Franciszku, nie gniewaj się, nie pisz wierszyków, siądź i pomóż nam dokonać korekt." Po kilku dniach na spotkaniu w ratuszu mu odpowiedziałem: "Tobie wybaczam i właściwie Tobie mógłbym pomóc, ale nie wybaczam władzom miasta, a szczególnie prezydentowi Adamowiczowi za to, jak postąpił ze mną nie płacąc mi i nie zwracając wszystkich książek (dokładnie 35) , które przekazałem za pokwitowaniem zarządowi i radnym miasta, aby zobaczyli jak jest kompromitowane przez fuszerkę restauracyjną Bramy Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą" i tak żeśmy się rozstali. 

Szanujmy przysłowia, które są mądrością narodów! Pierwsze z nich przerobię:

  1. 1. Choć szczekam prawdą, karawana bzdur, kłamstw idzie dalej.
  2. 2. Oliwa zawsze na wierzch wypływa!

Właśnie minął 9 rok od opublikowania mojej książki,

Rekl KOMPR

a jeszcze żaden doktor, doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny, ani zwyczajny jej nie skrytykował !

Franciszek Krzysiak – pasjonat, aktywny członek nieistniejącej już Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego! 

 

 

Adamowicz, Lisiecki - „ORŁY” gdańskiego U

Słyszałem kiedyś zdanie: „takie macie władze, na jakie zasługujecie!” 

Zdaje się, że to powiedział ktoś z góry o tych, których wyznaczał niżej, no bo przecież teatr wyborów można bezbłędnie wyreżyserować! Ale nie będę o tym spekulował, powiem, co widziały moje oczy i słyszały moje uszy. 

Prezydent Adamowicz – ma wielki autorytet i tyle lat już rządzi! A jak jest lubiany przez swoich pomocników pokażę na przykładzie! Ponieważ nigdy nie odpowiedział na moje pisma, postanowiłem pójść na spotkanie i publicznie się do niego zwrócić. 

Spotkanie było w sali gimnastycznej. Od razu zauważyłem, że na proste pytania były długie odpowiedzi prezydenta, a jeszcze dłuższe wypowiedzi dyrektorów wydziałów, specjalistów. To dowodzi oszczędzaniu szefa, aby nie dostał zbyt dużo niewygodnych pytań!

O połowy czasu wyznaczonego na dyskusję bez przerwy zgłaszałem się pierwszy do dyskusji, ale mnie nie dostrzegano i na końcu wprost wymusiłem danie mi głosu! Obrona Adamowicza była wspaniała! Gdy podkreślałem, że skandaliczna fuszerka restauracyjna Brama Długoulicznej i z głupoty przemianowanej na Złotą kompromituje Gdańsk i całą Polskę to z tyłu za mną jakiś WIELBICIEL Adamowicza krzyknął: ZAMILCZ !

Wiceprezydent Lisiecki – był razem z bossem 26.bm. na spotkaniu z przewodnikami gdańskimi (ale nie było nas dużo!). Boss musiał iść na kolejne spotkanie (tak było!) więc dalej prowadził z-ca. 

Ponieważ w zdaniu użył nazwy Brama Złota lub inaczej Brama Długouliczna to skorzystałem z okazji i powiedziałem: 

„jeśli już powiedział pan Brama Długouliczna, to może zaczęlibyście walczyć przynajmniej o korektę błędów ortograficznych kompromitujących Gdańsk, już nie mówię o niewłaściwej odpustowo-pstrokatej kolorystyce i o figurach alegorycznych z których żadna nie wygląda tak jak powinna! Odpowiedź mnie zaszokowała! 

Lisiecki powiedział: „JA MAM PAŃSKĄ KSIĄŻKĘ I ONA BARDZO UTKWIŁA MI W PAMIĘCI, ALE O BŁĘDACH ORTOGRAFICZNYCH TO INNI MAJĄ ODMIENNE ZDANIE!”   

Dla mnie to było wspaniałe!

  1. 1.Gdy po 2 latach jak przekazałem w 2006 roku za pokwitowaniem zarządowi i radzie miasta 5 + 33 razem 38 egz. mojej książki „KOMPROMITACJA… GDAŃSKA   I … MINISTRA KULTURY !” – opracowanej, wydrukowanej za moje pieniądze i zwróciłem się o zwrot tych książek lub zapłatę, to Adamowicz odpisał mi, że za książki nie zapłaci, bo ich nie zamawiał i zwrócił mi tylko jedną, a drugą (bez mojej zgody!) wysłał do woj. konserwatora zabytków (etatowo winnego fuszerki !)
  2. 2.Czyli mogę sądzić, że Lisiecki przywłaszczył sobie moje mienie, bo ja mu książki nie podarowałem!
  3. 3.Faszyści jak wiem w 1933 palili książki swoich przeciwników, ale ja jestem życzliwy dla Gdańska i walczę, aby się nie kompromitowało!
  4. 4.Wierzę, że treść książki mogła być trudna i nudna, ale zadeklarowałem się, że jak mnie poproszą, to bezpłatnie zrobię na jej temat 2-godzinny wykład z dyskusją i mnie nie zaproszono nigdy! Zresztą jak ja miałem taki wykład na posiedzeniu Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego i też ich zapraszałem to też nikt z „orląt” nie przybył!
  5. 5.Cóż kilka razy już proponowałem nawet i marszałkowi województwa Strukowi, aby zaproszono 100 profesorów historii Gdańska, historii sztuki, architektury i konserwacji i ja zrobię wykład na temat tego zeszpeconego zabytku, a oni niech potem wykażą swoje inne zdania na ten temat, bo jak na razie to nikt mnie merytorycznych błędów nie zarzucił!

Niemcy mają piękne przysłowie: Was gibt Titel, ohne Mittel! = Co daje tytuł (np. hrabiego), bez bogactwa odpowiedniego!

Patrząc na niektórych naukowców powiem:

Cóż, że mnożą się doktorowie, habilitowani i profesorowie (szczególnie nadzwyczajni!) , a mają braki w głowie!

Franciszek Krzysiak –„drhumor”, ale myślący poważnie!

Fakty mówią: KOMUNIZM W RP ŻYJE

W sercach postkomunistów !

Kom z Jar

Można  g…. nazwać miodem

I tak będzie jechać smrodem!

Można tworzyć różne skróty,

A jak system jest zatruty,

Władza zawsze bandą będzie,

A lud będzie wciąż żyć w biedzie!

Kler się cieszył z pobłażania

Za rozpustę, wszelkie draństwa,

A najgorsze pedofilię!

Ks pedofile

Więc zalecił w mig modlitwę

Za tyrana i bandytę!!!

Tu nie trzeba mówić wiele:

Kat narodu bohaterem

Na koszt państwa pochowany

Fakt komunizm będzie sławić!

Kwach pupilem był – rozumiem!

Bolek znaleziony był w tłumie,

Mistrz i uczniowie

Mistrz i godni go uczniowie!

 

A Gajowy fuchę złapał

Więc całował wprost po łapach!

Z BULEM żegnał Jaruzela

Doradcę, nauczyciela,

Jak gnębić obywateli.

Franciszek Krzysiak - dysydent represjonowany przez bandę Jaruzelskiego 

ADAMOWICZ nie jest gdańskim patriotą!

On jest oportunistą !

Najbardziej przykrym dla mnie jest to, że jak wielokrotnie (jako socjolog) sprawdzałem znajomość łaciny przez naszych rodaków to wynik był tragiczny dla nas!

Pierwsze to prosiłem o odpowiedź na pytanie: kto to jest oportunista? Osoby po studiach często patrzyły na mnie z pretensją, że posądzam ich o aż taką niewiedzę! Ale w odpowiedzi ją potwierdzały, bo stwierdzały, że to człowiek, który wszystko neguje, wszystkiemu przeczy, kojarząc ten wraz niewłaściwie z „oporem”. „uporem”!

I tu jest pies pogrzebany! Otóż wyraz ten jest pochodzenia łacińskiego (opportunus) i znaczy dokładnie: (korzystny, wygodny), czyli człowiek bez stałych zasad, naginający się do okoliczności dla własnej korzyści! W moich badaniach wychodziło, że 99 % pytanych tak mi odpowiadało, w tym co najbardziej przykre, były to osoby po studiach wyższych nawet z tytułami naukowymi!

Dlatego od minimum 15 lat robię wszystko, aby prezydent Gdańska zaczął się wstydzić, że Gdańsk (i cała Polska też!) jest ośmieszany kompromitującą fuszerką restauracyjną Bramy Długoulicznej zbudowanej już w 1612 roku, a dosłownie z głupoty przemianowanej 27.02.1967 roku na Złotą.

Nawet jeśli pominę to, co jest najtragiczniejsze, że żadna z figur alegorycznych nie wygląda tak, jak powinna wyglądać, że jest niewłaściwa kolorystyka, to jeszcze są błędy ortograficzne! Przy tej okazji pytam się, po co mamy uniwersytet, a na nim filologię klasyczna na którym kształci się m.in. ŁACINNIKÓW, którzy ze strachu stają się też oportunistami i milczą, zamiast krzyczeć, że GDAŃSK JEST KOMPROMITOWANY!

Adamowicz boi się mnie poprzeć, bo jestem dysydentem, krytykowałem komunizm i przez bandę Jaruzelskiego byłem represjonowany, a on nie ośmiela się wystąpić jawnie przeciw rządzącym wtedy komunistom, a posiadającym jeszcze dzisiaj przepotężny wpływ w kraju!

Dowód największy to zmarł niedawno dyktator Jaruzelski nieukarany nie tylko za zbrodnie komunistyczne Grudnia 1970 i za zbrodnie stanu wojennego oraz grzechy młodości walki z podziemiem antykomunistycznym…

Mało tego to nagradza promuje tych, którzy aprobują te kompromitacje w swoich publikacjach jak np. Jacka Friedricha za przewodnik dla dzieci z kłamstwami o tym zabytku, współfinansuje wydanie Marcina Kalecińskiego Mitów Gdańskich a już super tragiczne (ale to już nazwę podchlebianie się RFN) przez dofinansowanie dyletanckiego Gdańskiego przewodnika literackiego Petera Olivera Loew, który skrytykowałem już na promocji tej publikacji i na mojej stronie: www.bramadlugouliczna.eys.es w zakładce RÓŻNE w 4 wpisach.

Za to moje książki (38), które wręczyłem za pokwitowaniem dla zarządu miasta i radnych pt. „KOMPROMITACJA… GDAŃSKA. I … MINISTRA KULTURY! Nie tylko nie zostały wykorzystane do poprawy błędów i wspomnianej fuszerki, nie zostały mi zwrócone (tylko jadna) ani zapłacone, ale zniszczone, a może spalone jak to faszyści zrobili lub rozkradzione (bo ostatnio na spotkaniu z przewodnikami gdańskimi) vice prezydent Lisiecki powiedział do mnie „ja mam pana książkę”…!

Cóż od lat mam przygotowane do druku:

  1. Tłumaczenie wszystkich regulaminów Dworu Artusa, o którym jego kierownik i różni autorzy mówią piszą niestworzone rzeczy…
  2. Materiał o Bramie Wyżynnej – o której można czytać masę przeróżnych konfabalacji w obecnych publikacji.
  3. Materiał o Bractwie św. Jerzego niesłusznie podawanego jako budowniczego Dworu Artusa!~

Cóż te publikacje mogłyby rozszerzyć i skorygować informacje o ww. zabytkach, ale widać, że wyraz PATRIOTYZM jest u nas nieznany, albo niezrozumiany – ważniejszy jest OPORTUNIZM, bo bliższy kieszeni!

Franciszek Krzysiak – pasjonat historii Gdańska i jego zabytków, aktywny członek zlikwidowanej Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego!

 

Ostracyzm gdańskich rektorów, naukowców, ludzi kultury bojących się postkomunistów i ich przyjaciół!

Autor: drhumor | Data: 12 lip 2014 5:57

Tragedią Polski jest wymordowanie inteligencji przez Sowietów i Niemców w II wojnie światowej i ogłupianie Polaków przez rządy sterowane przez Moskwę wiele lat oraz zakłamanie przez UCZESTNIKÓW „kanciastego stołu”!

Nic dziwnego, że w latach powojennych przyznawano tytuły naukowe dla wielu, którzy na to nie zasłużyli, a ci kontynuowali to dalej. Doszło do tego, że dzisiaj osiąganie tytułów naukowych nie wiąże się często z rozwojem nauki lecz z uzyskaniem prawa do zajmowania lukratywnych stanowisk! Spójrzmy na rzekomą inteligencję w tym na dyletanckich dziennikarzy, którzy często nie rozumieją, kto to jest OPORTUNISTA i mylą to z opozycjonistą!

Wątpię czy ogół naukowców i tych pseudointeligentów rozumie, co to jest OSTRACYZM ! Nie, bo dziś zgodnie z środkami masowego zakłamania mamy wolność. Tylko w tym ostatnim zdaniu „my” – oznacza władze!


Mojej książki „Kompromitacja… Gdańska i … ministra kultury!” wydanej za moje pieniądze w 2005 roku jeszcze nikt nie skrytykował, a ja w niej pokazuję kłamstwa i błędy wielu polskich naukowców szczególnie gdańskich!

Kilka razy pisałem do rektorów gdańskich uczelni:
- Politechniki
- Uniwersytetu
- Akademii Sztuk Pięknych

proponując, że chętnie wygłoszę wykłady na temat Bramy Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą i skandalicznie zeszpeconej w obu polskich powojennych restauracjach, ponieważ żadna figura alegoryczna na niej nie wygląda tak jak powinna, są błędy ortograficzne i niewłaściwa kolorystykapo to, aby ich pracownicy szczególnie naukowi nie pisali bzdur na jej temat!

Czyli ww. MAGNIFICENCJE uprawiają OSTRACYZM, bo nienawidzą prawdy popierają ciemnotę jak te rady wioskowe w Indiach !!!

Nigdzie nie ma odważnych, by zaprosić mnie z wykładem na ten temat.
Władze miasta to nawet okradły mnie z moich publikacji…

A wg mnie młodej generacji prof. zwyczajny UG KIZIK, gdy mu zaproponowałem, aby umożliwił mnie przeprowadzenie wykładu w Domu Uphagena na temat tego zabytku odparł”: WYKLUCZONE !

A takich Kizików to teraz można znaleźć na pęczki!

Takie są i będą Rzeczpospolite jakie ich dzieci chowanie…

Franciszek Krzysiak skazany na milczenie już przez zbrodniarza Jaruzelskiego!

RP to kontynuacja PRL dzięki Bolkom i GRUBEJ KRESCE !

Ponad 50 lat już obserwuję
Jak nas traktują przeróżni trutnie
Obiecując w przyszłości złote góry!
Rzeczywistość: pały, więzienne mury…
I zaraz natychmiast krzyczą JUŻ DOSYĆ
Gdy ktoś domaga się sprawiedliwości!
Niby superspecem był kiedyś Goebbels
Ale dziś byłby tylko zerem, żeby
Dorównać doświadczonym komunistom,
Którzy potrafią przeforsować wszystko
I zawsze skorzystać na swoją stronę,
By protegować kumpli, dzieci, żonę
Z zachowaniem majestatu prawa,
I chcą by motłoch bił im jeszcze brawa!
A jeśli ktoś udowodni im rację,
To zastosują mu w mig izolację!
Wpierw lekką: od dostępu do massmediów,
lub ciężką, gdy skryje się go pod ziemią.
I niestety nikt się za nim nie wstawi,
Bo mógłby się potem pośmiertnie wsławić!
System ciągłości władz jest zapewniony!
Więc z Polski uciekło już dwa miliony
Bo miały już dość bezprawia polskich władz
Które potrafią tylko wciąż o siebie dbać!
Miały dość zbrodniarza Jaruzelskiego
Za ZBRODNIE GRUDNI  nieukaranego!
Za stan wojenny i tysiące Bolków,
Którzy zdradzili biedny naród Polski!
Oni się cieszą, sławią swoją wolność,
A POLSKI NARÓD WYNISZCZA SIĘ WOLNO !!!

Franciszek Krzysiak – dysydent  m.in.: były nauczyciel, socjolog, politolog oficer  - represjonowany już przez komunistyczną bandę Jaruzelskiego i nikt z RZEKOMYCH DEMOKRATYCZNYCH władz (np. Komorowski, Tusk, Kopacz, Borusewicz) nie chce z mną publicznie porozmawiać! – Czemu ?!

DZIŚ JUŻ POLACY SĄ W ZASADZIE TACY:

Ubrani w NICK

By ich nie poznał nikt!

Nie głoszą swych racji

Dla asekuracji!

Wolą stać w cieniu bossa

Choć osła, ale szefa lub posła!

Bo za to czasem do łapy

Chwycą jakieś ochłapy!

Gdzie 2 Polaków tam 3 zdania!

Stąd „jedność” to sprawa nieznana!

MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO..

Co to takiego?

Wciąż panuje KOMUNIZM !

Komu wszystko – komu nic!

W grupie czują się silnie

Choć iść, stać wolą w tyle

Na dyskusje, narady,

Biorą piasek w rękawy!

By czasem nie podnieść ręki!

I władzy coś zaprzeczyć!

Więc by nie mieć kłopotów

Mają w ustach pełno wody!

I choć wieje wiatr historii,

Porywa kilku do wzniosłej euforii
I tym rosną skrzydła jak ptakom
Zaś w większości Polakom

Trzęsą się portki jak pętakom

I ze strachu robią w gacie!

A to cieszy władzy mafię!

Franciszek Krzysiak – dysydent za komuny i dziś!

 

 

Refleksja dnia dot. SMOLEŃSKA!

Współczuję Wam lizusy, plecoklepy

Poniżające się, aby żyć lepiej!

Wciąż chwalące naszych współbraci katów

- Żyjących nieuczciwie z kłamstw i kantów.

Tchórzy bojących się wolności słowa

Dlatego Ojczyzna jest bardziej chora.

Spójrzcie minęły już 4 lata

Nie zwrócono nam smoleńskiego grata!

Zmiażdżonego nawet buldożerami

Aby pozacierać wszystkie przestępst ślady,

Bo na jaw wyszłaby niestety prawda

A Tusk woli tylko hymny i brawa

I niczego w ogóle się nie wstydzi!

Czy można w Polsce lepszą przyszłość widzieć?!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez polskich komunistów Jaruzelskiego i żaden rzekomy były „opozycjonista” w niczym w życiu mnie nie pomógł, nie przeprosił, a Lech Kaczyński napisał mi: „Takie były wtedy czasy!”

Czytajcie moje strony w tym nową www.bramadlugouliczna.esy.es

O gdańskich super leniach, dyletantach i kłamcach

1612

Spójrzcie na Długouliczną Bramę

Tą z głupoty „Złotą” nazywaną

I na ODPIEPRZ odrestaurowaną!

Bo ja patrzę na nią ze wstrętem

Ponieważ chyba jakieś przybłędy

Zrobiły na niej nawet błędy!

 

                                   _                              __

Są w wyrazach ANO, DISCORDIAE, PSA

                                _

A powinno być ANO, DISCORDIA, PSA

Ale skąd leń, partacz wiedzieć miał.

Mądrych widać mamy za mało!

Odważnych też wciąż brakowało

I ich nigdy nie pochwalano!

Czyli „uczonych” nam tutaj nie brak

Lecz przydałoby się ich przebrać…

Tytuł - nie wiedza, stwierdzić trzeba!

Lecz powiem Wam szczerze: STARSZNY PECH

Data dobrze napisana jest!   (1612)

W Gdańsku cud! O dziwo zgadza się!

Lecz kłamcy mówią: nie damy się!

I głupotą popisują się

W książkach swoich pisząc źle! (1612-1614)

Przejrzyjcie książki profesorów,

Nawet zwyczajnych i doktorów

Oraz pozostałych autorów!

Pisali, aby się pochwalić,

Zarobić, no i być na fali!

I mer ich nagradzał i chwali.

Franciszek Krzysiak –

Ale nie chwalony,

Bo prawdą zarażony

I za to w Gdańsku znienawidzony!

 

System polski – „Bolki”

 

Stalin ... Rosjanie - "Kacapy"

Twarde mieli łapy!

Hitler ... faszyści

Prawie wszyscy...

Niemcy!

Kto z nich wymordował wiecej?

Nas Polaków

"Lachów"

Ci, którzy dłużej

Kazali sobie służyć!

Więc latami z nimi nasi komuniści

Zaczęli kraj i naród niszczyć

I bardzo zadbali

O ciągłość władzy!

Zmieniali nazwy

Swojej mafii,

Ale patrząc z bliska

Widać znane nazwiska

(Mimo upływu czasu)

Utrwalaczy powojennego ładu.

Komunistyczna pajęczyna

W swych łapach nas trzyma,

Bo stworzyła nowy system polski,

W którym rządzą "Bolki".

Franciszek Krzysiak - dysydent

 

Komorowski ma wolność – może nawet kłamać !

a boi się z takimi jak ja dyskutować!

 

Prezydent Komorowski gra bohatera, a kłamie jak kiedyś Urban. W tych oto zdaniach myśli on o sobie i jemu podobnych: „Ale trzeba też pamiętać o czasach, kiedy wolności nie było… Mamy satysfakcję, że ją odzyskaliśmy.”

Bo ja stwierdzam, że nie miałem wolności i nie mam jej dzisiaj!!!

Tu dodam, że wielokrotnie się do niego zwracałem i ani razu nie otrzymałem odpowiedzi!

Ja -  Jaruzelskiemu zawdzięczam pozbawienie mnie pracy 4.02.1981 dzięki przypisaniu mnie, przez politruków i wiernych mu ok. 20 lekarzy wojskowych, 2 nieuleczalnych chorób psychicznych, za krytykę PZPR, PRL, ZSRR i domaganie się prawdy o Katyniu oraz  pracy na stanowisku starszego asystenta filozofii w Katedrze Nauk Społecznych w WSMW w Gdyni, które wygrałem w konkursie.

Komorowski był ministrem MON z polecenia Jaruzelskiego, teraz jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i go mój los i takich jak ja nie interesuje! Wdzięczny - swemu bossowi załatwił mu nawet pogrzeb na koszt państwa za jego wszystkie przestępstwa, draństwa…

Lech Kaczyński choć bezczelnie, ale mi odpisał, żeTakie były wtedy czasy!”.

Panie Prezydencie Komorowski porozmawiaj ze mną publicznie najlepiej w TV o stanie rzekomej demokracji, wolności słowa i sprawiedliwości w RP, bo wg mnie jest gorzej niż było!

Nie bój się o poziom dyskusji ja m.in. jestem socjologiem, politologiem (pracowałem też w aparacie wojny psychologicznej!) no jestem i dysydentem represjonowanym przez komunistów, a tępiony przez dzisiejszych oportunistów!

Franciszek Krzysiak

 

Tusk ma sukcesy - dla własnej kiesy!

Lockerbie

Tablica pamiątkowa w Lockerbie

Los go pięknie wywindował.

Podobnież kiedyś kominy malował!

Na świat patrzył z góry

I taką pozycję polubił.

Orłem wg mnie on nie jest i nie był!

Ale wysoko się przebił!

Album gdański pisał z kumplami

I oczywiście z błędami.

Recenzję w naukowym piśmie napisałem,

Bo redakcje opublikować nie chciały!

(Gdańskie Tow. Naukowe. Rocznik Gdański Tom LVIII Zeszyt 1 , 1998 rok

i w internecie: Był sobie Gdańsk - 1 album Tuskai 3 jego kolegów...)

Z sąsiadami nie zadzierał

Dlatego pochwały zbierał.

(2 x wyróżniła go Angela !)

Z Putinem też się szybko dogadał,

By sprzątnął smoleńskiego grata!

Po co nam w Polsce tyle złomu!

Przecież niepotrzebny jest już nikomu!

Bo Amerykanie sami zbierali w jakimś miasteczku

Po najdrobniejszym kawałeczku

Chyba w Lockerbie

I efekt był!

Złożyli samolot przez lat dwa

I sypnęła się sprawa, kto winę miał

Że samolot z nieba nie sam spadł!

U nas jest wszystko tajne

Czyli poszło fajnie

Minęły już 4 lata

I cisza zapadła.

Rodziny poległych mają smutne miny!

I nikt nie jest winny!

A tym bardziej żaden Rusek!

Za to kumple mają dobre fuchy…

Franciszek Krzysiak – dysydent.

 



 

Wałęsa – refleksja dnia – chce walczyć… o co…

 

Moralne Zero Wałęsa z oświadczeniami się pęta

Jak lalka w Lalkarza rękach!

Zniszczył 10 000 000 Solidarności

Od czerwonych dostąpił godności

Bo dokonał - jak się chwalił - czynu wielkiego

tzn. obronił zbrodniarza Jaruzelskiego!

Cóż komuniści mają raj,

A cierpi prawie cały kraj!

Komuno-gebbelsowskie wredne media

Pajęczynę zakłamania przędą

I z uczciwych, mądrych durni robią

A podłych durni aureolą zdobią!

Franciszek Krzysiak - dysydent

 

Trzy moje dzisiejsze komentarze:

13.09.14.Onet dot. Rządu Mazowieckiego

 Mazowiecki

Taki rzekomy świętoszek, żył pisząc głównie dla dewotek, że intelekt przeciętny, marny trzymał się sutanny, a w jego tym gabinecie nawet krzyża ni znajdziecie!

Mnie to nie przeszkadza, bom jest ateista, ale widzę, że każda władza potrafi zmienić wszystko!

Tu podkreślę, że ten dzień, to początek końca walki narodu o wolność i demokrację w Polsce i czerwoni siądą znów na tronie w towarzystwie Bolków, wróciła "ciągłość władzy" i zapanuje „rzekomy spokój!”

Franciszek Krzysiak - dysydent i m.in. socjolog religii. 

13.09.14 Onet dot. osoby Mazowieckiego

"Nie zapomnijmy, że prezydentem był wtedy zbrodniarz komunistyczny Jaruzelski i na najważniejszych stanowiskach byli komuniści (np. Kiszczak był ministrem spraw wewnętrznych!), a dewot-Mazowiecki to może intelekt dla Wałęsy (przecież nie miał żadnych studiów, był na 1 roku i nawet go nie skończył), ale był już posłem w PRL-u czyli współpracował z władzą, dlatego z Geremkiem

Geremek

przyjechali razem, aby strajkiem pokierować i tam na nich czekano, przyjęto bez sprawdzania, bo tak chyba odgórnie kazano!!! Franciszek Krzysiak - dysydent, który fakty obiektywniej widzi!"

13.09.14 Onet dot. Wałęsy

 Ślepy Wałęsa

"Lech Wałęsa zachowuje się jak pętak! Intelektualnie to młot, w sercu ma sierp i młot, a Matkę Boską w klapie i byle co gębą chlapie! W gadaniu jest pierwszy i wciąż bzdury pieprzy! Wciąż się wychwala, a brak mu kultury pana, nogi na stół wywala i nimi fika, jak to u elektryka! Chce dobrej rakiety, a przecież widać na zdjęciu, że ślepy i do celu nie trafi, a myśli, że wszystko potrafi dlatego pcha się wszędzie na afisz. To był skarb dla Jaruzela, a ludziom niepotrzebny był ani wczoraj, ani jest teraz! Franciszek Krzysiak - dysydent"

 

Omilanowska

W kulturze było słabo, będzie gorzej!

Lekarka wybrała na min. kultury  „znachorkę”…

Kto nie wierzy niech czyta!

Nic nie wart tytuł profesora, jeśli pusta głowa!

Gdańsk ma szczęście do nieuków, dyletantów, kłamców i tragiczne, że im dalej od II wojny światowej tym gorzej!

Trochę rozumiem, że po wojnie zlikwidowano naszą inteligencję. Kto ? Faszyści i komuniści!

Po wojnie 3 mocarstwa zachodnie zaczęły zmuszać Niemców do demokracji i zasadniczo zrobiły w tej kwestii bardzo dużo!

Komuniści rosyjscy i polscy zaczęli na siłę wprowadzać w Polsce system komunistyczny i w tej kwestii zrobili jeszcze więcej - tak, że pokolenia to będą odczuwały! Ich milowe kroki to np.: Czerwiec, Grudnie, Stan wojenny, Internowanie, rozbicie Solidarności przy pomocy Bolków, Gruba Kreska i zapewnienie ciągłości władzy przy pozostawieniu komunistów na najważniejszych stanowiskach i dobranie wyselekcjonowanych oportunistów (nie mylić tego wyrazu z opozycjonistami!!!) do parlamentu i na ważne stanowiska państwowe i do Europarlamentu!

Niestety o tym nie wolno mówić, pisać i władze centralne nie dopuszczają opozycjonistów do publicznej dyskusji z nimi!

Wracając do piszących o zabytkach gdańskich zaraz po wojnie, to stwierdziłem (a szereg z nich poznałem osobiście i próbowałem z nimi dyskutować) , że większość z nich nie znała w ogóle języka niemieckiego, a zatem nie znała źródeł i literatury, dlatego powielała błędy paru przedwojennych publikacji i powojennych konfabulantów.

Choć niedługo będzie 10 lat jak opublikowałem moją książkę „KOMPROMITACJA … GDAŃSKA i … MINISTRA KULTURY!” (w internecie jest opublikowana pt.: KOMPROMITACJA nie tylko GDAŃSKA i …, ale też wielu osób…, w tym MINISTRA KULTURY Waldemara Dąbrowskiego !) W tej pozycji pokazałem błędy około 150 polskich naukowców (w tym m.in. historyków architektury i sztuki) i innych autorów! Do dnia dzisiejszego nikt nie skrytykował tej publikacji!

W książce tej wymieniam też M. Omilanowską pod poz.260 wykazu omawianych publikacji! W ogóle o istnieniu ww. dowiedziałem si ę, gdy przed laty przyjechała z grupą turystów niemieckich do Gdańska i nie mając uprawnień przewodnika gdańskiego wzięła tę grupę godzinę przed czasem z hotelu i zaczęła oprowadzać, a ja byłem wyznaczony do oprowadzania tej grupy!

Wyjaśniam, że za oprowadzanie tej grupy hotel wtedy płacił 100 zł. Zażądałem od hotelu zapłaty za gotowość do pracy i zgodziłem się na 50 zł, choć powinienem dostać 100 zł (Omilanowska potem domagała się całości kwoty, ale nie otrzymała.)

Po wyjściu z hotelu udałem się by zobaczyć tę nie-przewodniczkę w pracy. Zastałem ją z grupą przed Bramą Wyżynną i stanąłem obok Niemców po jakimś czasie głośno i wyraźnie po niemiecku powiedziałem tak, aby cała grupa usłyszała: „ Przecież pani kłamie! To nie jest herb pruski, tylko herb Polskich Prus, które podlegały polskiemu królowi!” Niemcy spojrzeli na mnie, a Omilanowska zaczęła do mnie mówić po polsku: „Niech pan mi nie przeszkadza w pracy”, a ja do niej celowo po niemiecku: „Przecież to nie pani miała pracować z Tą grupą, bo pani nie jest gdańskim przewodnikiem tylko ja!” Próbowała jeszcze do mnie coś mówić, ale ja podsumowałem: „Tak się nie robi, w dodatku, że pani nie zna dokładnie gdańskich zabytków.”

Piętnaście minut później spotkałem dwoje naszych niemieckich przewodników i podprowadziłem ich do grupy Omilanowskiej, aby w razie potrzeby mogli potwierdzić, że popełnia rażące błędy.

W 1997 roku M. Omilanowska wraz z J.S. Majewskim opublikowała przewodnik (295 stron) pt.: „Gdańsk i Pomorze Wschodnie”, który zrecenzowałem w piśmie literacko-artystycznym „tytuł” numer 2 (30) 1958 roku na str. 190 -198 kończąc:

W podsumowaniu parę przysłów ludowych, które przecież są mądrością narodów: „diabeł tkwi w szczegółach” i „nie wszystko złoto co się świeci”!

Przykre ale Omilanowska pracowała w UG jako dyrektor Instytutu Historii Sztuki i nigdy nie zabrała głosu w sprawie skandalicznie odrestaurowanej Bramy Długoulicznej i z głupoty dosłownie przemianowanej na Złotą, a nawet promowała swoich kolegów, którzy o niej bzdury pisali.

Myślę, że mogłaby pani minister zatrzeć swe grzechy, gdyby podjęła decyzję korekty tej bramy - poczynając od poprawy błędów ortograficznych i wykucia wszystkich figur alegorycznych, a z czasem i nadanie właściwej kolorystyki, bez wiejskiej pstrokacizny.

Chętnie służę w sprawie korekty Bramy Długoulecznej swoją wiedzą!

Franciszek Krzysiak -

Żmija

Lekarze: 1. sobie i swoim nie szkodzić !!!

W Polsce naród się władzy boi,

Bo w niej są zawsze sami swoi!

Którzy przestrzegają zasady

„Musi zawsze być ciągłość władzy.!”

Było: PPR, PZPR,

Teraz na przykład jest SLD,

A w nim jest kadra doświadczona,

I wie jak wszystko trzymać w szponach!

Dopuścili też do koryta

Judaszy, Bolków, więc elita

Niby się powiększyła trochę,

Czyli, że demokracji proces

Można głośno w massmediach chwalić!

Ale gdzie trzeba, pozostali

Swoi, na których można liczyć

I ich motłoch nawet nie widzi.

Więc Jaruzel lata chorował

I więzienia nie zasmakował!

A za jego przestępstwa, zbrodnie

Zasłużył na więzienie! Podlec!

A został w RP prezydentem!

Kiszczak też się dobrze zasłużył

Komunie i mu się nie nudzi!

W garści trzymał „dokumentację”…

Chory, zwolnienia – więc ma rację!

Dziś nie muszą na nic uważać

Mają w rządzie swego lekarza!

Franciszek Krzysiak – dysydent – troskliwie leczony

przez wojskowych lekarzy - komunie „zasłużonych”

 

T

Adamowicz finansuje kłamstwa Niemca P.O.Loew,

A niszczy książki z prawdą pisane przeze mnie Polaka!

 

Cytat z podziękowania P.OLoew:

„ Powstanie polskiej wersji przewodnika literackiego po Gdańsku zawdzięczam

inicjatywie i wsparciu Pawła Adamowicza, prezydenta miasta. Serdecznie dziękuję

jemu oraz Annie Czekanowicz –Drążewskiej, dyrektorowi Biura Prezydenta ds. Kul-

tury i Piotrowi Mielcarkowi oraz Waldemarowi Ślefarskiemu z Instytutu Kultury

Miejskiej,”

Ktoś musiał Adamowiczowi doradzić, aby przeznaczył polskie pieniądze na kłamstwa i rzekomy „Przewodnik literacki Gdańsk” napisany przez niemieckiego dyletanta dr Petera Olivera Loew.

Nie wiem, kto to był, mogę przepuszczać, że to był ktoś z jego znajomych, kolegów autora np. prof. E. Kizik (który na prezentacji tej książki ją rekomendował - ponadto Kizik nie chciał się zgodzić, abym wygłosił wykład o skandalicznej fuszerce Bramy Długoulicznej i starał się mnie dyskredytować w Domu Uphagena, gdy zabierałem głos w dyskusji), dr J. Friedrich, dr hab. prof. nadzw. UG M. Kaleciński, których publikacje rażą kłamstwem i dyletanctwem! Być może i inni z UG w Gdańsku, którzy dopuścili się skandalicznych błędów w Encyklopedii Gdańskiej.

Pragnę zauważyć, że na promocji tej książki ustosunkowałem się do niej (jako jedyny w dyskusji!), ponieważ kupiłem ją godzinę przed prezentacją i od razu stwierdziłem masę błędów!

           Thomas Schulz w swoim wystąpieniu, po mojej wypowiedzi rzekł, że „zdaje s że nie sprzedamy ani jednego egzemplarza” – widziałem, że trochę sprzedano, ale wątpię czy ktokolwiek ją pochwali.

Na mojej stronie: www.bramadlugouliczna.esy.es , opublikowałem już:

A. - Gdańsk Przewodnik literacki Petera O. Loew - mam do niego wiele uwag! …

B. - Peter Oliver Loew ośmieszył w 1997 roku J.S., a teraz siebie i Gdańsk.

C. - Hans – jak świat światem (nawet za pieniądze!) nie stanie się POLAKIEM !

Dzisiaj zwrócę uwagę głównie na kłamstwa i dyletanctwo P.O. Loew.

  1. Westerplatte, które dla nas Polaków winno być patriotyczną świętością!

Cytuję s. 268

Z czasem powstały liczne obiekty wojskowe, odgrodzone wysokim ceglanym murem, między innymi koszary i bunkry „.

- Przydałoby się, aby autor wymienił te liczne, bo ja tu żadnych typowo wojskowych nie widzę. Wartownie są czymś normalnym w systemie ochronnym.

- Mur miał za zadania odgrodzić obiekt od terenu od strony Wisły, który należał do Wolnego Miasta Gdańska i zasłonić przeładunek amunicji przed ewentualnymi zakusami przestępców.

- Termin „koszary” oznacza zespół budynków, w którym przebywa ok., 500, 1000 lub kilka tysięcy żołnierzy

a nie 66 żołnierzy. Podkreślę, że na Westerplatte był tylko jeden taki budynek dla żołnierzy, który nazwano sobie „koszary”.

- Na Westerplatte nie było żadnych bunkrów!

- „…krótko przed wybuchem II wojny światowej kontygent zwiększono do 182 osób.” Nie było żadnego zwiększenia, bo decyzję w tej kwestii musiałaby podjąć Liga Narodów, tylko wymiana żołnierzy była 2 razy w roku tj.: 1. marca i 1. września – czyli w czasie wybuchu wojny były 2 zestawy, czyli 88 x 2 = 172 osób + pracownicy cywilni, najprawdopodobniej było 210 osób.

2. Str. 269.

„…Polskie oddziały pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego…”

Loew beztrosko używa pojęcia „oddziały”, którego nie rozumie, a przecież nie było tu żadnych oddziałów tylko 88 oficerów, podoficerów i żołnierzy.

3.Gdyby Loew był pedantycznie dokładnym Niemcem, to by powinien napisać, że pierwsze strzały padły nie o 4.45 tylko o 4.48 oraz, że nie walczono 7 dni, tylko 6 dni i 7-go dnia rano były wywieszone białe flagi oznaczające poddanie się.  

Skutki pisania takich kłamstw i nieścisłości przez Loew’a są potężne. Mianowicie, należy pamiętać, że ta książka ukazała się najpierw w RFN po niemiecku! A zatem niemieccy piloci (posiadają prawo oprowadzania u nas w Polsce !), przyjeżdżający z turystami do Gdańska, to z pewnością z niej korzystają. Ponieważ jestem pilotem wycieczek zagranicznych i przewodnikiem Gdańskim, to chętnie czasem słucham, co oni mówią do swoich turystów.

            I tak podszedłem do takiej grupy przy Poczcie Polskiej. Zaskoczyło mnie, że pilot niemiecki nie zaczął omawiać spraw związanych z Pocztą tylko powiedział, że u wlotu Wisłą do Gdańsku był strategiczny punkt Westerplatte należący do Polski, gdzie znajdował się garnizon polski. Nic dziwnego, że został zaatakowany, bo przecież mógłby ostrzeliwać okręty niemieckie i blokować ruch na Wiśle.

Gdy to usłyszałem, to natychmiast chciałem go poprawić, ale wstrzymałem się. Pilot kontynuował:

„A tu jak państwo widzicie jest budynek Poczty Polskiej, która też była 1. września 1939 zaatakowana. Tu widzimy dwie płyty metalowe, na których są wypisane nazwiska pocztowców, którzy potem zostali rozstrzelani. Jednym z nich był krewny Guentera Grassa – parę osób wymieniło jego nazwisko.

A teraz pójdziemy dalej i za 50 m będzie WC.”

Nie wytrzymałem i powiedziałem głośno, a dlaczego Pan nic nie mówi o całym kompleksie pomnika! Odpowiedział: bo my nie mamy czasu! Musimy iść dalej! I niech Pan mnie nie przeszkadza!

Głośno powiedziałem: proszę państwa, ja jestem przewodnikiem gdańskim i chętnie państwu bezpłatnie objaśnię ten przepiękny pomnik. Część grupy szybkim krokiem udała się do szaletu, a ok. 20 osób podeszło ze mną do pomnika i chętnie słuchali, gdy im go objaśniałem. Podziękowałem im za to, a oni z szacunkiem podziękowali mnie za objaśnienie.

Jeszcze w czasach gdy niemiecki MON był w Bonn, oprowadzałem grupę 9 starszych oficerów z  tego ministerstwa i na ich życzenie byliśmy 3 godz. na Westerplatte. Pytania ich i wypowiedzi były rzeczowe, ale teraz po zapoznaniu się z tym „przewodnikiem literackim” – wyciągam wniosek, że ten opublikowany w Niemczech (szkoda, że go nie mam!) po niemiecku ma mnóstwo niewłaściwych przedstawień dot. Polski i nas Polaków, a ten opublikowany po polsku winien być zwrócony wydawcy, a on powinien zwrócić pobrane za niego pieniądze!  

W dniu  16.09.2014 byłem w Centrum św. Jana na dyskusji poświęconej Trójkątowi Weimarskiemu i skorzystałem z możliwości zabrania głosów i poruszyłem problem współpracy polsko-niemieckiej w publicystyce i ruchu turystycznym apelując do obecnej pani Konsul RFN, aby wycofano z obiegu w RFN wyżej omawianą publikację Petera Oliviera Loew ponieważ zawiera masę kłamliwych, nieścisłych informacji i dezinformuje społeczeństwo RFN. Zaznaczyłem, że nie chcę zabierać zbyt dużo teraz czasu moją wypowiedzią, dlatego wręczyłem swoją wizytówkę pani konsul i chętnie na życzenie dokonam szczegółowego omówienia tej publikacji.

Wnioski:

- Do dnia dzisiejszego konsulat RFN nie skontaktował się ze mną.

- I jeszcze bardziej przykre, że nikt ze strony organizatorów przedstawicieli władz polskich też się ze mną nie skontaktował, czyli:

NIEMCY MOGĄ PISAĆ BZDURY I KŁAMSTWA, A MY JE JESZCZE FINANSUJEMY!!!

DLATEGO PISZĘ JAKO Gdańszczanin m.in.: SOCJOLOG, POLITOLOG BYŁY OFICER, który specjalizował się w zagadnieniach niemieckich, a obecnie pilot wycieczek zagranicznych, przewodnik (miejski i terenowy) oraz były aktywny członek Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego

                                   Prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu :

Zacznij się w końcu wstydzić za wygląd zeszpeconej Bramy Długoulicznej i nie udawaj ślepego, głuchego - nie widzącego i nie słyszącego! Ja trąbie o tym już z 15 lat i Ty nie reagujesz, a z Gdańska śmieje się mądrzejszy świat!

Nie wyrzucaj pieniędzy na rzekomy „Gdańsk przewodnik literacki”, bo to bardziej „Danzig przewodnik literacki”

Zapłać mnie za te 35 książek, których mnie nie oddałeś (byś może zniszczyłeś… tylko jak i dlaczego…) i lepiej sfinansuj mi wydanie „Regulaminów Dworu Artusa”, które już kilkanaście lat temu przetłumaczyłem i „Historię Bramy Wyżynnej” o której bez przerwy czytam bzdury pisane nawet przez dyletantów, którym Ty finansowo pomagasz.

Jeśli tego nie zrobisz, to Twoje dzieci będą się kiedyś za Ciebie wstydzić! W moich oczach jesteś tchórzem, który boi się nawet ze mną na ten temat osobiście porozmawiać.

Franciszek Krzysiak

 

JA NIE JESTEM ŻYDEM! A CZEMU ZNISZCZONO MOJE KSIĄŻKI…?

Pal ksiązki  Pal książki 2

                                                 Tak robili naziści w 1933 rok

Gdańska Politechnika to 5 moich  książek:zamówiła w 2009 roku i po tygodniu je chociaż zwróciła. A prezydent m. Gdańska  Paweł Adamowicz po 2 latach tzn.

w 2011 oddał mi tylko jedną, a przekazałem ich 36 egz. za pokwitowaniem, aby zarząd miasta i wszyscy radni zobaczyli jak kompromituje się Gdańsk przez skandaliczną fuszerkę restauracyjną Bramy Długoulicznej (Langgasser Tor) zbudowanej w 1612 roku i z głupoty przemianowanej w 1967 na Złotą (Das Goldene Tor), a wykonaną w czasie rządów komunistów.

        Podobnież 1 egz. wysłał do wojewódzkiego konserwatora zabytków, ale ten nigdy ze mną się nie skontaktował pisemnie, telefonicznie ani osobiście, a ja trądu nie mam, eboli też nie, zresztą jeszcze jej nie było!P. Adamowicz

Jakie to przykre dla mnie dysydenta – "rencisty" (pozbawionego pracy za rządów zbrodniarza komunistycznego Jaruzelskiego od 4.02.1981) , że Gdański Sąd Administracyjny odrzucił mój wniosek o zwrot moich książek lub zapłatę za nie, bo Adamowicz napisał, że ich nie zamawiał, a ja pisałem ją sercem w trosce o piękno narodowego zabytku!

Widać komuna dobrze się broni, ja myślący obywatel jestem jej niepotrzebny – traktują mnie jak wroga!

Franciszek Krzysiak 

POLSKIE BAGNO od 1945 jest coraz większe i głębsze!

 

Zlikwidowana przez okupantów inteligencja!

Do władzy po wojnie doszły pachołki Moskwy!

Swoim prawem zakuły w kajdany cały naród!

Wprowadziły „ciągłość władzy” partii hegemonicznej:

PPR, PZPR, SLD i pozostałe oportunistyczne z tysiącami Bolków

Szczęśliwych z podarowanych im stołków.

Tu przy pomocy środków masowego przekazu robi się z durnia mędrca i odwrotnie!

Tu zdolni naukowcy potrafili napisać w encyklopedii masę oszustw, bredni a największą, że w Katyniu mordowali Niemcy!

A kto z nas powiedział prawdę, to jeśli nie zginął, trafił do więzienia, „psychuszki”, to na pewno wiele stracił na zdrowiu i ekonomicznie!

Gdańsk jest takim ekstraktem polskiego bagna i kłamstwami jego encyklopedia jest małej powszechnej podobna! Dlatego napisałem do wydawcy i w internecie, że

„ENCYKLOPEDIA GDAŃSKA JEST GÓWNO WARTa

Niestety tego bloga natychmiast usunięto a po jakimś czasie napisał do mnie jej redaktor naczelny: „Przestań pisać wiersze i usiądź - pomóż poprawiać przez internet błędy!”

Odpowiedziałem NIE !!! Musiałby Adamowicz publicznie przeprosić mnie !!!

 

Właściwie to nie tylko Adamowicz ale wszystkie władze od góry do dołu, które błotem obrzuciły i obrzucają mnie:

- za krytykę komunizmu i ich sługusów;

- pozbawienie mnie pracy od 4.02.1981 roku przez wystawienie mnie fałszywych świadectw przez wojskowych lekarzy bandy Jaruzelskiego przypisujących mnie dwie nieuleczalne choroby psychiczne;

- niszczenie moich książek i nie reagowanie na treści napisanej w 2005 roku książki: KOMPROMITACJA… GDAŃSKA i … MINISTRA KULTURY...!

Żaden z naukowców nie skrytykował tej książki, bo w Europie nie ma lepszego ode mnie znawcy tego zabytku, to jest Bramy Długoulicznej przemianowanej z głupoty na Złota!

A każde moje krytyczne zdane „zgodnie z wolnością władzy” jest tak traktowane jak dzisiaj zrobił to zaufany Onet.pl:

Witaj Franciszek Krzysiak,

Twój komentarz:

"Minęły 4 lata od katastrofy, a tak Tusk i Kopacz "starali się", aby do kraju wróciły szczątki z katastrofy, aby móc je badać, że lata miną i zamachowców się nie wykryje. Komu na tym zależy? Tym, którzy z tym są związani i na tym zyskali! W Lockerbie Amerykanie 2 lata sami szczątki zbierali, a nasi naszemu wrogowi to w ręce oddali!

Franciszek Krzysiak"

dotyczący artykułu Antoni Macierewicz o Smoleńsku w ośrodku misyjnym księży
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.Administracja Forum

KACI, ZŁODZIEJE z PPR, PZPR…Gdzie wasza „mądra polityka partii,”a naród chodził głodny, obdarty!

J Cyran i Stalin  K. Rokossowski W. Jar - kat

J. Cyrankiewicz i J. Stalin K. Rokossowski W. Jaruzelski

W ramach „ciągłości władzy”

Oni są wciąż na straży

Przywilejów bezprawnych

Z pomocą kruczków prawnych

I właśnie dzięki temu

W. Jaruzelskiemu

Antypolskie męty

Siedzą w parlamencie

I w rządzie niestety.

Dosłownie bez przerwy

Oszukują naród!

I przez takich paru

Z massmediów pomocą

Swe majątki złocą,

A płacą jałmużnę

Za czyny usłużne

Bolkom, konfidentom

I twórcom przekrętów!

Wciąż ciemiężą ludzi,

Chcąc wszystkich ogłupić!

Nie dajmy się bracia!

Tym kłamcom psubratom!

Nie dajmy się siostry!

Piszcie teksty ostrzej!

Pokazujcie teksty

Jak ten, już nie pierwszy

O tym co jest w kraju…

Czemu uciekają

Z polski ludzie młodzi ?

Bo żyje się gorzej

I nie będzie lepiej

Póki się nie zmieni

Wszystkich kłamstw naprawdę

Tej czerwonej bandy!

Czytajcie (niżej) jak to po wojnie było, gdy większości z Was jeszcze na świecie nie było!

Czytajcie też i u mnie na: www.bramadlugouliczna.esy.es (szczególnie w RÓŻNE)

Franciszek Krzysiak – represjonowany przez bandę Jaruzelskiego. 13.X.2014

 

Władza, która okradła naród

Sylwia Cisow

W RP władza jak w komunie

Tylko siebie słuchać umie!

Ano w polskiej demokracji

Umarli nie mają racji!

A i żyjący także nie,

Bo kto ich skarg wysłuchać chce ?!

A jeśli ktoś ich wysłucha,

To w mig puszcza koło ucha!

Za to w rządowych mass-mediach

Skacze jak cyrkowa bestia

I takie wrażenie sprawia,

Ze wszystko wszystkim załatwia,

Ale nie mówi nikomu,

Że tylko swoim znajomym!

A obcym wcale nie musi!

Nikt go do tego nie zmusi,

Bo jest już taka ustawa,

Co daje mu takie prawa!

Wyjaśnił mi osobiście

Marszałek sejmu na piśmie

Powiem Wam: to był Borowski

„Prawy” poseł SLD-owski

Bul z Wolskim

Olał mnie też Komorowski!

Sympatyzujący z wojskiem!

Przecież był też ministrem MON

Tam modnym było mówić „won”!

Kopaczowej to bałem się,

Kopacz

Bo jeszcze mogła skopać mnie!

Choć to nie chłop, lecz jej wisi…

Więc nie ma co, się jej dziwić…

Spraw bliskich miała wciąż tyle,

Że obce też by miała w …. tyle!

Franciszek Krzysiak – m.in.: nauczyciel, socjolog, politolog i oficer, ale dysydent!

 

KTO BRONIŁ I BRONI KANALII JEST ICH WARTY

Przypomnijcie sobie Szanowni Czytelnicy szczególnie Ci poniżej 50 lat, że komunistyczny zbrodniarz Jaruzelski nie tak dawno przed śmiercią powiedział w sprawie stanu wojennego: Przepraszam, ale dzisiaj zrobiłbym to samo!

Dlatego bardzo polecam wszystkim zwiedzanie Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, bo chociaż tam jest masę propagandy, nieprawdy, to można znaleźć trochę prawdy np.:

Na planszy, na której jest zadowolony z życia gen. Jaruzelski, a obok niego stoi ruski gen. Kulikow jest tekst w ramce, a w nim m.in.:

- „Lato 1980” to kryptonim MSW dot. opracowywania stanu wojennego!

- Jesienią 1980 zaczęto sporządzać listy internowanych

- W marcu 1981 Kania i Jaruzelski opracowali: „Myśl przewodnią wprowadzenia na terytorium PRL stanu wojennego” – czyli nikt ich do tego nie zmuszał!

- Decyzję rozpoczęcia stanu wojennego wydano (Jaruzelski Kiszczakowi) 11.XII.1981.

Ludzi rozstrzelano, mordowano, torturowano, okaleczano, więziono, umieszczano w zakładach psychiatrycznych, werbowano na „Bolków” by rozwalić Solidarność, pozbawiano prac, wydalano z Polski itd. itd…

I za te „zasługi” pochowano zbrodniarza Jaruzelskiego na cmentarzu wojskowym, gdzie powinni być pochowani tylko bohaterzy!

Franciszek Krzysiak - dysydent

 

Na ADAMOWICZA NIE GŁOSUJĘ

Bo wcale na to NIE ZASŁUGUJE !

 Adamowicz

To Wam Gdańszczanie z przykrością mówię

Że piękno Gdańska to on ma w ….. tyle!

Ja tym problemem naprawdę żyję!

I znajdźcie proszę cwaniaka lepszego

Tytuł „prof. zw.” posiadającego

Który potrafi mówić do rzeczy

I treści mojej książki1) zaprzeczy!

Lata lecą, tytułów im przybywa:

Ten „dr”, tamten „hab.” - to przecież widać”

Ale rozumów lub odwagi nie!

Bo żaden z nich nigdy nie poparł mnie!

Myślałem, że znajdzie się jakiś już,

A tu ni minister, ni premier Tusk!

Pchają się chłopy na stanowiska!

Wszystko inne im po prostu zwisa

Ważne by dostać się do koryta

Taka jest nasza Rzeczpospolita!!!

A w niej „kÓltÓra” – wzorem „BUla”!

  1. 1)W internecie: „KOMPROMITACJA nie tylko GDAŃSKA i …,

ale też wielu osób…, w tym MINISTRA KULTURY

Waldemara Dąbrowskiego!”, a w bibliotekach „KOMPROMITACJA…

GDAŃSKA i… MINISTRA KULTURY!”

Obecna pani minister kultury Małgorzata Omilanowska też powinna

się bardzo wstydzić za skandaliczny wygląd Długoulicznej

Bramy z głupoty przemianowanej na Złotą, a może zainteresuje się nią w końcu

i poleci dokonać rzetelnej restauracji – chętnie służę swoją wiedzą!

Franciszek Krzysiak – pasjonat zabytków Gdańskich – przewodnik

miejski i terenowy!

 

ADAMOWICZ TO NIE KWIAT TYLKO CHWAST!

 Chwasty

POLSKI   OGRÓD

- najlepiej rosną w nim osty, chwasty,

i giną zdeptane najpiękniejsze kwiaty!

W historii naszego ogrodu

było nie mało biedy, mordów!

Jak dziki ryli go sąsiedzi

Najwięcej oczywiście ruscy

Ale i z drugiej strony pruscy!

Szkoda, bo w swej historii przecież…

Wiedzą o tym na całym świecie

- Rosły w nim piękne polskie kwiaty,

Lecz on też przeżył smutne daty! 

Plony zbierano w Listopadzie,

I w Styczniu bardzo krwawo nawet

Potem były też Czerwiec, Grudzień

Ogrodnicy to rożni ludzie

Choć wierzący –  to w imię Boże

Zabijali bagnetem, nożem…

I zabijali bez wyjątku

W różnych krajach i ich zakątkach

Choćby Charków, Miednoje, Katyń 

Mieli na to rozkaz i patent!

Wycieli kwiatów Polskich wiele

Rzekomi nasi przyjaciele!

A za to perz, pokrzywy, osty

Zasiali, by nam stale rosły.

A one rosną wszędzie równo!

Wyplenić je jest bardzo trudno

Niestety na to nie ma rady

Jak to się mówi „na układy…”

Komunistyczny oset przecież

Porozrzucał swoje nasienie !

No i  głębokie  ma korzenie

 Można go zerwać, on żyć będzie żyje nadal !

Spójrzcie wokoło, rośnie wszędzie.

Cieszę się – ja roślinka mała,

Że żyję! Tyle lat przetrwałem,

Chociaż starali się  rakarze

W białych kitlach (widzę ich twarze)

Nie przeszkadzało  NON NOCERE”

Bo „nie szkodzili” sobie przecież!

Z tytułami nawet doktorów

I przy pomocy psychotropów!

Bez sumienia wyrzutów żadnych

Wypełniali skrzętnie rozkazy:

Odizolować i ogłupić

A jak się uda ukatrupić!

Potem by było „Orzeczenie…”

Bo papier wszystko przyjmie przecież!

Wojna i los tak powybierał…

Urodziłem się – gdzie generał !

Jaruzel – to najgorszy oset

Ja żywy to Wam szczerze powiem!

Bo tym co leżą przecież w grobie

Odebrano na zawsze mowę!!!

Więc jest taka znawców opinia

Że jeśli jakaś dzika świnia

Dostanie się gdzieś do koryta,

To inne tratuje, odpycha!

Ażeby nażreć się do syta!

Mówią też, że to źle jak z chama

Próbuje się uczynić pana.

Lub jeśli szlachcic chodaczkowy

Wlezie na za wysokie schody

To niech się zaraz wszyscy boją

Co jemu w poprzek drogi stoją!

Dyktator jeszcze dziś  chroniony!

Krętacz, cwaniak – w tym bardzo zdolny!

I „nie matura lecz chęć szczera

Zrobiła z niego oficera!”

Kazał ze mnie zrobić wariata!

Nie wyszło mu! Mijają lata

I on chociaż  narodu zdrajca

Z honorami życia dokonał

A ja patriota w ciszy skonam

Lecz krzyczę dbajcie o nasz ogród

Bójcie się wewnętrznych wrogów!

Pilnujcie, aby w nim nie rosły

Bez  przerwy pokrzywy i osty!

Franciszek Krzysiak – dysydent za komuny i dziś! 

Adamowicz prezydent Gdańska

To bez ambicji miejskich gwiazda!

 Adam. w kapeluszu

On ma w ….. miejski zabytek

Bo liczy tylko swój dobytek!

Stąd wzór leci na jego radnych

Z Oleszkiem na czele bezradnych.

Nawet naukowcom za bzdury

Nagrody z funduszu kultury

Na lewo i prawo przydziela!

Myślących bierze aż cholera!

Przyznał dla Friedricha nagrodę,

A ten dzieciom wcisnął ciemnotę!

Kalecińskiemu forsy dodał,

A ten rzeźby na Bramie Złotej

Wstawił z Długoulicznej Bramy!

Takich orłów w kulturze mamy!

Loew’emy książkę dofinansował

Za którą się ze wstydu chowa.

Moje książki dosłownie zniszczył

Nie wiem jak, czy tak jak faszyści…?!

Pokwitowane, lecz nie oddał !

To nowej władzy - nowa moda!

Nie muszą nawet dziś odpisać

Posłowie na przysłane pisma!

Kto tej sytuacji jest winien?

Naród oburzyć się powinien!

Ja winnych pokazuję palcem,

Bo brzydzę się takim zakalcem!

Winni za to są komuniści

I obecni oportuniści!

A ich już są całe hordy

I trzymają nas wprost za mordy!

Bo wolność jest ich przywilejem.

A nas każdy z nich olewał i oleje!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i zwalczany przez obecnych oportunistów!

 

Bez euforii patrzę na smutny

bilans PRL/RP historii !

 Z BULEM patrzę na szczyty Polski:

Jaruzel wiózł Olka do Moskwy

A był ruskim obywatelem1)

I złego dla nas zrobił wiele!

Bolek z „Konradem” i kościołem

To niby modlił się i wołał:

Podkreślmy wszystko grubą kreską!

Przestańmy już w historii mieszać!

I z członków dziesięciu milionów

Na fuchy wzięli trochę swoich

A resztę - „rozpirzyli to badziewie”

„Sława” ich po świecie się niesie!

Zdeptali nocą Olszewskiego

Dla czerwonych niebezpiecznego!

Tusk Putinowi złom z samolotu

Dał bez domagania się zwrotu!

Kopacz sprawę już zakopała.

Putin teraz mówi nam: WAŁA !

Minęły przecież cztery lata…

Dla Polski, rodzin - wielka strata.

Cóż, że rząd Polski się ośmieszył!

Lecz ilu nowych się z fuch cieszy!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i zwalczany przez obecnych oportunistów!

  1. 1)Od 1941 roku!

 

Ja się wcale nie cieszę

Że Gdańskiem rządzić chcą :

Adamowicz i Oleszek!

Prezydent Gdańska  Oleszek Bogdan

            P. Adamowicz                                    B. Oleszek

W tyle mają mieszkańców i turystów!

Gwiżdżą dosłownie na wszystko!

Traktują nas jak przybłędy!

Liczą, że nikt nie wie, że są na bramie błędy!

Aż człowiek pyta, za co mają dyplomy

I czy tu nie ma w Gdańsku żadnych mądrych?

Choć są uczelnie: uniwerek, akademie …

I co nikt nie widzi, że tu są brednie!

Mówią: przysłowia są mądrością narodu

Lecz by je znać - trzeba trochę zachodu!

„Mylić się jest rzeczą ludzką…

Ale trwać w błędzie,

Tylko tyran lub głupi będzie!””

Rektor plastycznej obok bramy przechodzi…?

Może chowa się ze wstydu idąc jak złodziej,

Bo jak wzrok podniesie, to zobaczy rzeźby

Swoich znajomych patałachów czy nietrzeźwych…

Nauczyciele też milczą jak mur,

Więc studenci mają dobry wzór.

Z obecnej „Złota” nazwy zabytkowej bramy:

Cieszyć się mogą władze i barany

Tak też mówią oprócz mnie przewodnicy wszyscy,

Bo tak pisał gdański radny - prezes PTTK Sikora

Który nie zna słów nauka i pokora.

Zresztą brał wzory od Januszajtisa, Sampa…

I to jest ogólnopolski dramat

Że niejeden głupi udaje, że jest mądry

Nie ma wiedzy, lecz ma tytuł i się mądrzy!

Zaś władze z mądrych potrafią głupich zrobić

I od tego się nikt mądry nie obroni!

Bo wystawiają na to dyplomy

 

Ja też dostałem takie dwa - od Jaruzela

Komunistycznego zbrodniarza,

Którego nie spotkała żadna kara!

Tylko wielka troska,

By mu z łysiny nie zerwano żadnego włoska!

A zabici, zamordowani w grobach gniją,

Okaleczeni fizycznie, psychicznie ledwie żyją

Dla nich nie starczyło już pieniędzy,

Bo przedtem dostali kaci, szpiedzy,

Którzy donosili nawet brat na brata!

Krwią i łzami zapisały się socjalizmu lata

I chyba długo w RP się nie wypleni

Ich komunistycznych korzeni!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i zwalczany przez obecnych oportunistów!

 

Refleksje politologa-dysydenta,

Który myśli i wiele pamięta!

 I u bMauer

 To ja od strony Berlina Zach. jeszcze zanim zaczęto

go oficjalnie rozbierać! Oczywiście kawałki odkute

przeze mnie przywiozłem na pamiątkę!

Właściwie dobrze wszyscy wiemy,

Że w Niemczech Hitler się zastrzelił!

I starych nie ma tam faszystów!

To ważne dla Europejczyków!

I za to trzeba Niemców chwalić!

Czemu jeśli w Rosji żył Stalin

W Polsce komuniści zostali !?

To niestety smutne zaiste,

Choćby nie ukarany Kiszczak!

 

Czemu w ECS są ich twarze?

Przecież Jaruzel był zbrodniarzem!

Dlaczego niewinnie zabici

W kącie są deskami przykryci…!?

 

Kto w Polsce wygrał, a kto przegrał!?

Co na to noblista Wałęsa!?

 

On przecież się tak wszędzie chwalił,

Że on sam komunizm obalił !

I że obronił Jaruzelskiego !

 

CO WAŻNE DLA MAS, A CO DLA NIEGO!?

 

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i nienawidzony przez oportunistów!

 

KOMUNA to taka wytwórnia

Która z mądrego robi durnia! 

 Komuna

I w niej panuje taka władza,

Że rozum ludzki jej przeszkadza!

Jej potrzeba ludzi pokornych

I do ugody zawsze zdolnych!

Wzór: jak profesor Suchodolski

Twórca encyklopedii polskiej!

O Katyniu mu rozkazano

Napisać wszystko zgodnie z „Prawdą”

Więc dokładnie wszystko przeczytał

I jak pisało, tak napisał

Dosłownie użyję te słowa,

Że Niemiec naszych wymordował!

 

A Lech Kaczyński sprawę spieprzył,

Bo lądując w drzewo przypieprzył!

I naród w Polsce się dowiedział

To, co nieoficjalnie wiedział!

Lecz dotąd była dyscyplina.

Nikt z Katyniem się nie wychylał!

Bo słali do mamra, „psychuszki”

Gdyż Jaruzel lubił styl ruski.

Chociaż od nich był lepszy nawet !

Oni w wojnie internowali!

On w pokoju wojsko uzbroił

Krzyknął: Za komunę! Do boju!

Całą władzę w ręce zagarnął

W perzynę rozbił Solidarność,

A ich było 10 milionów…

Podobnież Bolek mu w tym pomógł!?

Mówiąc „trza zniszczyć to badziewie”

Tak się niestety stało przecież!

Zostało ich 500 tysięcy…

Sam się mianował prezydentem

I nikt mu nie podskoczył więcej!

Niedawno odszedł z pocztem sławy…

Skrzywdzonych miliony zostały…

Za to są w naszym parlamencie

Jeszcze komunistyczne męty! 

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i nienawidzony przez oportunistów!

 

„Polak potrafi” - donosić, kłamać

i prawo łamać!

    

Wszyscy mundurowi w RP

Zupełnie tak jak PRL

Uzależnieni byli i są od bossa,

To znaczy od jego rozkazów i grosza!

Czy każe tylko bić,

Czy zabić,

Czy „załatwić problem”,

Oczywiście dobrze!

Bo jak źle,

To żaden boss nie przyzna się!

Czy Popiełuszko musiał zginąć?

Tak, bo zaczął jako mówca słynąć!

Czy jego zabójcy z MSW opuścili miejsca pracy?

Tak, bo takie dostali rozkazy!

Przecież za dezercje nie byli ukarani!

Czy Hitler przyznał się, że robił źle?

Nie, ze strachu przed karą zastrzelił się!

Czy Stalinowi ktoś sprzeciwił się?

Czy Jaruzelski bronił robotników, chłopów, czy partyjnych żłobów?

A dlaczego Wałęsa obronił Jaruzelskiego?

Czemu 43 lata nie ukarano go ???????????????????

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i nienawidzony przez oportunistów! 

Polskie bagno kłamstw, draństw i morderstw!

 

 Czołgi

 

Kłamca to jest taki człowiek

Co przez pomyłkę prawdę powie!

A tak to łże za pieniądze i bez,

Łże jak pies!

I nawet nie reaguje,

Jak się mu na gębę pluje!

Mówi, że ciepły deszcz pada  

No i swoje znowu gada!

Wspomnijcie tych z PPR-u,

Kanalie z PZPR-u!

Przecież wokół ich niemało

Na ciepłych stołkach zostało!

Zmieniają tylko swe nazwy

Tej podłej przestępczej bandy!

A na ludzki gniew, protesty

Te sukinsyny niestety

Słały czołgi, transportery

Żołnierzy z karabinami…

Dzisiaj mówią: WOLNOŚĆ MAMY!

Oni, czy my pokonani?

Czy kogoś z nich ukarano?

Tak, karą lecz zawieszoną!

Ktoś prosił o wybaczenie …

Ależ oczywiście, że nie!

Żaden nie upokorzył się!

A Jaruzelski jeszcze rzekł:

Dziś zrobiłbym to samo!

Pomnij to ojcze i mamo!

Powiedz to dzieciom i wnukom

Niech się dobrze historii uczą! 

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistów

i nienawidzony przez oportunistów!

 

Służyłem w wojsku 10 lat za komuny

 Dziennik Bałtycki

Służyłem w wojsku za komuny!

Ale ja chciałem Polsce służyć.

Lecz ona była w zdrajców szponach

I niestety nie było można

Oddać jej swe serce i siły

Bo komuniści je dusili!

 

Apeluję do Was w dniu święta

Niech każdy z Was o tym pamięta

Że zdrajcą było PZPR,

Bo na usługach ZSRR!

Zawsze wszystkie jej „wzniosłe” hasła

Wymyślała proruska banda.

 

W Polsce nigdy nic się nie zmieni

Dopóki z niej się nie wypleni

Wszystkich: od Bieruta, Gomułki

Aż do Jaruzelskiego spółki

Wszystkich sługusów komunizmu,

I podłego oportunizmu!

 

Dziś zdrajcy mówią o Wolności,

Bo oni ją dosłownie mają!

Naród pozbawiono godności,

Bo rządzący go w ….. tyle mają!

Pomyślcie, chyba nic dziwnego

Że z polski tak wieją dlatego!

 

Franciszek Krzysiak (74 lata za 3 m-ce) – represjonowany przez komunistów i nienawidzony przez oportunistów. Chcecie więcej wiedzieć, czytajcie mnie w internecie jako „drhumor” i na moich

 

Władzo naród cię nie kocha!

 Akcja MO

Boś ty nie matka! - Macocha!

Zrodzona jak z podłych gadów!

Pełna nienawiści, jadu!

Ty znasz tylko własną miłość!

Z tobą zawsze nam źle było!

Na lepiej się nie zanosi,

Bo ciebie nie ma co prosić!

Ty o każdej doby porze

Ukrywasz się cała w BOR-ze

Zawikłana zawsze w draństwa

Oraz massmediowe kłamstwa

Na twoich dłoniach widać krew…

Wciąż narodowi robisz wbrew!

Pozwalasz zabijać, kopać

Nawet niewinnego chłopca

Butami twoich blacharzy

Chyba lepiej pałkarzy!

A potem zaprzeczać, klamać

I prawo bez przerwy łamać

Chyba wcale się nie dziwisz,

Że naród cię nienawidzi

A mnie szkoda - jestem szczery

Dla ciebie dużej litery!

Franciszek Krzysiak – dysydent 12.XI. 2014

 

Adamowiczowi NIE !!!

bo za fuszerki gdańskie nie wstydzi się!

 R. CURICKE

                                                   REINHOLD CURICKE

Trzeba mieć mieszkańców W TYLE, żeby nie reagować na ich uwagi latami!

Partacze i rzekomi naukowcy z głupoty przemianowali Bramę Długouliczną na Złotą i ją w obu ostatnich restauracjach dosłownie TAK ZESZPECILI, jakby ją półgłówki restaurowały.

 

ŻADNA Z FIGUR NA NIEJ, NIE WYGLĄDA TAK JAK POWINNA,

SĄ NAWET BŁĘDY ORTOGRAFICZNE!

A REKTORZY:

Politechniki Gdańskiej (która wykształciła restauratorów, historyków architektury!)

Akademii Sztuk Pięknych (kształci rzeźbiarzy!)

Uniwersytetu Gdańskiego (kształci historyków sztuki, germanistów, romanistów!)

ze strachu przed Adamowiczem i wyższymi decydentami mają taką ślepotę, że nic nie chcą widzieć, ani słyszeć, że coś jest źle zrobione - to znaczy ZACOFANIE PRZYSZŁO do Gdańska, bo w okresie XVII wiecznego Danzig’a to było tak, jak Lech Mokrzecki napisał w swojej pracy habilitacyjnej w 1974 roku o Reinholdzie Curicke sekretarzu rady miasta i autorze pierwszej monografii miasta:

 LMokrzecki

W mojej książce „Kompromitacja … Gdańska i … ministra kultury!” wymieniam ponad setkę polskich dyletantów nawet z tytułami naukowymi, którzy pojęcia nie mają o j. niemieckim i łacinie oraz o pracy Curicke’go, Lecha Mokrzeckiego - ściągają od innych i powielają bzdury, a jak władze sobie życzą, to nawet nieukowi nadają tyłuł doktora honoris causa!

Czyli dziś zamiast konsekwentnym krokiem do przodu biegniemy gonieni batem lub zachęcani kością ze stołu pańskiego do tyłu!

POLSKO JAKICH TY MASZ DZIŚ NAUKOWCÓW I RZĄDCÓW?!

 

Franciszek Krzysiak – pasjonat historii miasta i jego zabytków!

(polecam moją nową stronę: www.bramadlugouliczna.esy.es – szczególnie Różne)

 

POETA FRIDRICH VON LOGAU

NA POLITYKACH SIĘ DAWNO POZNAŁ

F.von Logau

DZISIEJSZA SZTUKA ŚWIATOWA

  (Oryginał: „Heutige Weltkunst”

   Friedrich von Logau 1604-1655.)

 

Inaczej żyć, inaczej postępować

Inaczej myśleć, inne mówić słowa

I wszystko dobre starać się posiadać.

Wciąż aprobować innych lub udawać

I z każdym wiatrem dmuchać zawsze w żagle!

Złu, dobru służyć chętnie w chwili każdej

I robić jak najwięcej z taką myślą,

By się samemu opłacało wszystko!

I kogo pcha do tego jakaś siła

Ten politykiem dzisiaj się nazywa!

PS.

I ten na pewno jest oportunistą!

Proszę nie mylić z opozycjonistą!

Niemcy tłumaczą ten wyraz jasno, fein:

Że oportunista to „Konjunkturschwein”!

To „Świnia” – mówiąc po polsku prościej

„ w zależności od okoliczności!”

Przekład i PS   F. Krzysiak

Gdańsk   29.01.2010 r. 

Mamy WOLNOŚĆ krzyczy władza!

Zła, że naród jej przeszkadza!

Ona sobie dobrze życzy:

I nie daje się rozliczyć!

W końcu w rękach swych ma prawo!

Może działać nawet krwawo!

Po wojnie w naszej historii

Były też legalne mordy,

I sprawców nie ukarano

Lecz na piedestał stawiano!

Kiszczak, Jaruzelski, Kania!

Każdy z nich to kawał drania.

Skąd się to robactwo wzięło?!

Stan wojenny to ich dzieło!

Przecież ci z PZPR-u                       

Napłodzili Bolków wielu

Solidarność więc rozbili,

A na stołki postawili

Przeszkolonych łamistrajków

I narodu różnych zdrajców!

W sprawie tej są przecież racje,

Patrzcie na legitymacje,

PRL-u agitacje…

Skąd się wzięło to nasienie

Kuroń, Michnik i Geremek!

Trzeba stwierdzić, że cwaniacy,

Pchali zaraz się do partii,        

Bo ci słabo wykształcen

Jak Tadeusz Mazowiecki

To szukali z nieba manny

I ciągnęli do sutanny.

On był w PRL-u posłem!

Czyli współpracował dobrze

Nawet wojsko słał na Czechów

Nie miał za to żadnych grzechów!

Czyli działał w imię boże

Oczywiście pomógł sobie!

Podobnych im wielu było

I się jeszcze namnożyło,

Teraz jest ich jeszcze więcej!

Oni za pieniądze chętnie

„Nowy” ustój bardzo chwalą

A prostaków w tyle mają!

Wiedzą też, że dziś massmediach

Opozycji przecież nie ma                                                                                                                                       

Czyli nikt im nie zaszkodzi,

Bo naród się władzy boi!

Odważniejsi zwiali z kraju

I go także w tyle mają!

W RP rządzi duch komuny,

Który swoim nadal służy!

Franciszek Krzysiak - dysydent  28.XI.2014

 

 

P. Adamowicz nie bądź uparty jak kozioł

i przestań nagradzać partaczy, dyletantów!

Oddaj mnie pozostałe moje książki albo zapłać za nie!

Prezydent Gdańska

Od kilkunastu lat walczę w Gdańsku o korektę skandalicznie zeszpeconej w czasie 2 restauracji Bramy Długoulicznej (Langgasser Tor) w dodatku z głupoty przemianowanej na Złotą! Powojenne polskie publikacje dotyczące tego zabytku i restauracje zostały wykonane w czasie dyktatury komunistów w Polsce to znaczy totalnego zakłamania!

Już to, że np. Jaruzelski nie został ukarany za swoje zbrodnie przeciw narodowi polskiemu dowodzi, że duch komunizmu w RP nadal żyje!

Nasi z tytułów naukowcy dr, hab., prof. nadzw. i zwyczajni, albo niedorośli wiedzą i pisali bzdury, albo boją się narazić „Towarzyszom” i milczą aprobując fuszerkę i pisane bzdury.

Żaden z polskich autorów publikacji omawiającej ten zabytek, których ponad 100 wymieniłem w mojej książce „KOMPROMITACJA … GDAŃSKA i … MINISTRA KULTURY” i w jego rubryce zaznaczyłem „-„ (minus) nie skrytykował mojej publikacji, dlatego zaliczam ich do dyletantów i oportunistów!

Większość z nich nie władała, nie włada językiem niemieckim stąd ich niewiedza i nie znają i 1 monografii miasta napisanej już w 1645 roku przez R. Curicke, który a w niej:

tekst Curicke

Dlatego zwracam się po raz kilkudziesiąty do ponownie rzekomego Ojca Miasta P. ADAMOWICZA czas przestać nastawiać rogi i uszanować moją wiedzę i doświadczenie I PRZYSTĄPIĆ DO RZETELNYCH STARAŃ O KOREKTĘ KIEDYŚ WSPANIAŁEGO ZABYTKU BRAMY DŁUGOULICZNEJ.

Franciszek Krzysiak!

 

 

Gdańscy architekci WSZYSCY

są bez ambicji ! Zresztą nie tylko oni!

 Sława PR   Sł PRL partaczy

 

            Sława tak                               a tak ją

            wyglądała                          zeszpecono!

Tu Meduza z nagimi piersiami, a tu chłop z brodą i wąsami !

ARP to właściciel „Strzelnicy” i „Złotej Bramy” – zabytków tak z głupoty nazywanych! Z nazwą „Strzelnica” już się SARP pożegnał zmienił nazwę na Dwór św. Jerzego, o paru błędach na Długoulicznej Bramie już mówią sami architekci w prywatnych dyskusjach ale tylko, że nazwa jest niewłaściwa, a że żadna figura alegoryczna na tej bramie nie wygląda tak jak powinna, tego chyba boją się mówić, bo to dot. rzeźbiarzy, czyli Akademii Sztuk Pięknych , a ta ma aż 100 m do tego zabytku.

Wniosek prosty: Politechnika Gdańska i Gdańska Akademia Sztuk Pięknych

potwierdzają milczeniem, że można uczyć studentów i pracować byle jak, byle nie krytykować autorytetów, a tym bardziej władzy, bo ona zawsze ma rację, choć nie ma racji, bo ma środki masowego przekazu, pałki, karabiny i prawne bezprawie!

 

Szereg lat przyjaźniłem się ze znanym architektem Sanisławem Michelem. Poznaliśmy się w latach 80-tych, gdy pilotowałem wycieczkę do Pragi. Zawsze w takich imprezach starałem się moim turystom opowiedzieć, co będziemy oglądali, aby to bardziej przeżyli. Praga w czasie wojny nie była zniszczona i zabytków jest b. dużo. Zapytałem więc, czy grupa chce posłuchać o stylach architektury praskich zabytków?

Wszyscy pomysł zaaprobowali. Jako „dr Humor” staram się to robić zawsze na wesoło. Po jakimś czasie zauważyłem, że prawie wszyscy spali, tylko jeden nie spał i prosił o kontynuowanie… Potem przyznał się, że jest architektem i tak się zaczęła nasza kilkuletnia znajomość. Jego zaciekawiło skąd posiadam b. dużo wiedzy o Gdańskich zabytkach i autorach pierwszych gdańskich publikacji - w tym o jego koledze prof. J. Stankiewiczu.

Nie podobało mu się, że ostro skrytykowałem bezzasadne przemianowanie dosłownie Bramy Długoulicznej (Langgasser Tor) na „Złotą i zaczął mnie przezywać „Długoulicznikiem” – ja się nie obrażałem. Za to ja nazwałem go „Strzelnica”, bo wciąż mówił, że idzie do „Strzelnicy”, gdyż tak głupio architekci nazywali siedzibę swego zarządu tj. Dwór św. Jerzego. Nasza znajomość ze Staszkiem Michelem poszła w zapomnienie: on nie szanuje mojej wiedzy, a je nie szanuję jego niewiedzy.

Osobiście znałem szereg pierwszych powojennych autorów polskich publikacji architektów i historyków sztuki, którzy niestety pojęcia nie mieli o języku niemieckim i kopiowali błędy paru polskich przedwojennych autorów (zresztą o współczesnych autorach mogę to samo powiedzieć!).

Wymienię dwoje takich orłów ze skrzydłami wróbli tj. prof. Jerzego Stankiewicza i prof. Jadwigę Habelę. W obronie ich występowali ich wychowankowie, którzy jak gdzieś coś krytycznego o nich opublikowałem, to dzwonili nawet do mnie do domu z zarzutami, że oczerniam ich wykładowców.

Wyjątkiem jeśli chodzi o znajomość języka jest kiedyś, nawet przewodnik PTTK dr Andrzej Januszajtis, który pierwsze „Z uśmiechem przez Gdańsk” (1968 rok) napisał metodą plagiatową. Januszajtisa zaprosiłem na mój wykład dla historyków sztuki w 1995 roku do Muzeum Narodowego na temat: „Brama Wyżynna w świetle moich badań”. Tu wymieniony zaraz po moim wykładzie zabrał głos stwierdzając, że krytykowany przeze mnie Stankiewicz był jego przyjacielem i on będzie go bronił! Odpowiedziałem: mnie nie interesuje pański przyjaciel tylko fakty i jak pan będzie je miał, to będziemy dyskutować! Ów dyskutant systematycznie zaczął eliminować swoje błędy w następnych publikacjach.

Szkoda, że na tym wykładzie nie był wtedy prezes Stowarzyszenia Historyków Sztuki Jacek Friedrich, to może by ustrzegł się od kopiowania jeszcze starych błędów, a zdaje się, że jeszcze jest przewodniczącym społecznej komisji ds. zabytków przy wojewódzkim konserwatorze zabytków. Wg mnie to niewłaściwy człowiek w niewłaściwym miejscu.

Dokąd zmierzasz Polsko? Mało, że na manowce wyprowadziło Cię wojsko (LWP) na czele z nieukaranym  proruskim generałem Jaruzelskim, to na każdym kroku toniesz w kłamstwie bagna wielkim !?

Franciszek Krzysiak represjonowany przez bandę Jaruzelskiego! 12.XII.2014

Komorowski przestań kłamać i szczekać na naród !

Porozmawiaj tchórzu ze mną publicznie w TV !

 Pocałunek Bula

To Ty kłaniający się uniżenie przed tyranem narodu, a mający nas w tyle!

 Ty nie byłeś internowany tylko byłeś na kursie szkoleniowmym w Jaworzu dla tych, którzy byli przygotowywani na zajmowanie najważniejszych stanowisk państwowych!

Zamiast rozliczać zbrodniarzy komunistycznych dbałeś o nich by ich nikt nie skrzywdził !

Zaprosiłeś od razu Jaruzelskiego na posiedzenie BBN, bo kto  lepiej potrafiłby podpowiedzieć jak trzymać za mordę naród jak nie on! Od razu podwyższyłeś temu bandycie o 50 % jego zaszdniczy składnik emerytury, gdy tysiące skrzywdzonych przez niego cierpią nędzę!

 Czy kiedyś powiedziałeś coś złego o rosyjskich nauczycielach jego?!

Czy coś zrobiłeś, aby rozbity samolot ze Smoleńska wrócił natychmiast do Polski, nie!

My umrzemy, a oni go nie oddadzą, bo świadomie nie skończą dochodzeń!

Nic nie zrobiłeś jako minister MON (desygnowany na to stanowisko właśnie przez zbrodniarza Jaruzelskiego), ani jako marszałek sejmu, ani teraz jako prezydent RP, aby takich jak ja - represjonowanych w LWP rehabilitowano.

Trzeba być wyzutym z cienia uczciwości, aby tak postępować jak TY !!!

kpt w stanie spocz. mgr Franciszek Krzysiak - represjonowany już od 1979 roku przez  lekarzy wojskowych na rozkaz politruków LWP i ignorowany obecnie przez kadry MON obecnego postkomunistycznego WP.

 

Hitler, Stalin byli tyranami! Stalinizm rządził nami latami! Jaruzelski też! 

Autor: drhumor | Data: 14 gru 2014 10:21

Hitler i Stalin      WJ też   
Hitler                                  Stalin                        Jaruzelski

Hitler dobrał sobie wykształconych np. dr Goering, dr Gebbels…, wykorzystał trendy światowe, w tym antysemityzm uprawiany wiekami przez kościół katolicki i porwał Niemców do walki o panowanie nad światem. Ale Hitler w końcu bezradny SAM SIĘ UKARAŁ!
Stalin dążąc do władzy nad światem ale też widząc rosnącą potęgę Niemiec najpierw się z Hitlerem zbratał i obaj zmiażdżyli Polskę, ale od 22.VI.1941 stali się wrogami, bo Hilter napadł na ZSRR i gdyby nie gen, MRÓZ Hitler by Syberią rządził, ale że oś Rzym – Berlin – Tokio za dużo chciała, świat stanął przeciw niej do walki i Rosji się udało, że z agresora koalicjantem się stała! Idąc na Berlin weszła drugi raz do Polski i na lata w niej została.

Z internowanych 25 000 polskich oficerów 440 zdrajców na czele z Berlingiem do współpracy wybrała + dziesiątki przeszkolonych „Gomułków”, szpiegów, którzy już się przedtem z nią zbratali i rozpoczęła w Polsce wdrażanie swego reżymu komunistycznego. Wielu jak Jaruzelski już w 1941 roku złożyło wnioski o przyznanie im obywatelstwa ZSRR, dlatego ich Syberia nie wykończyła, ale w zdrajców narodu polskiego przekształciła. Tysiące takich jak Jaruzelski zaciągnęło do armii.

On nie był orłem, ale umiał czytać, dobrze pisać i awansował po 3 m-cach nie na oficera tylko podoficera podchorążego. To z niego: nie matura lecz chęć szczera zrobiły służalczego oficera.

Władza mu się spodobała. Dostał pistolet, wikt i opierunek, miał gdzie mieszkać, więc wiernie służył ruskim komunistom, pilnie ucząc się metod ich postępowania – był ważny!!!
Jeśli Sz. Czytelniku Polaku nie miałeś okazji czytać jego pierwszych życiorysów, jak się na papierze zmieniały i jak się z faktami nie zgrywały, choćby w tym, że poszedł do szkoły oficerskiej i od razu był też w niej wykładowcą!

Ale bardzo uważnie studiował metody walki z narodem. Jaruzelskiemu studiowanie życia oficerów polskich internowanych w 1939 roku bardzo dużo dało i to wykorzystał w czasie internowania w Polsce, które sam organizował.
W PRZYGOTOWYWANYCH LISTACH DO INTERNOWANIA rozpracowywano dokładnie osoby:
– jak je zwerbować na swoją stronę (szantaż, przekupstwo, znęcanie się, straszenie…)
– w czasie internowania ciągłe przesłuchiwania (podsłuchy, śledzenie kontaktów w tym korespondencji, stanów zdrowia, z pewnością i metod z rosyjskiej „psychuszki”!)
– represje: straszenie i realizacja (więzienie, wydalenie z kraju, zlikwidowanie problemu np. Popiełuszki…)

I co tu się dziwić, że z 10 000 000 członków Solidarności („badziewia” – określenie Wałęsy!) zostało dziś podobnież aż 300 000. Masę „działaczy” Solidarności awansowało na różne lukratywne stanowiska – im jest bardzo dobrze i chwalą swoją demokrację, a 2 500 000 uciekło za granice i podobnież następne miliony pójdą w ich ślady.

43 lata najważniejszych zbrodniarzy komunistycznych w Polsce nie ukarano! Załatwiono im rzekome choroby, przedawnienia. Przecież jest cały aparat państwowy prokuratorów, sędziów, prawników, którzy otrzymują dobrą zapłatę, aby tym co zasłużyli, dobrze się działo. W dodatku massmedia zawsze władzy rację udowodnią.

A Jaruzelski nie miał odwagi postąpić tak jak Hitler i się ukarać, ale w końcu życia wprawdzie powiedział: PRZEPRASZAM, ale potem dodał: DZIŚ ZROBIŁBYM TAK SAMO!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistycznych zbrodniarzy bandy Jaruzelskiego i do dzisiaj nie rehabilitowany!

 

F To lubię-701  Dzięki Sz. Czytelnicy za uznanie za mój blog! – Napiszę Wam o mnie!

I u bMauer

Jeszcze przed oficjalnym rozbieraniem muru berlińskiego robiłem to od strony Berlina Zachodniego.

Za 2 m-ce i 2 dni ukończę 74 lata, czyli urodziłem się w czasie okupacji Polski przez faszystów i komunistów, potem żyłem jak może już wielu z Was w zamordyzmie komunistycznym, a teraz postkomunistycznym - zdominowanym przez komunistów i ich sługusów!

Życiorys mam bogaty – mówią, że by go wystarczyło dla pięciu. Żyłem w gnieździe wilków zawsze ich krytykując i za to byłem gnębiony straszony więzieniem i represjonowany i nikt nie zrobił nic, aby mnie zrehabilitowano!

Widziałem jak np. sadysta oficer SW przypalił więźniowi w kaftanie bezpieczeństwa papierosem szyję… jak 10 milicjantów katowało w kółku mężczyznę… Oczywiście o tym meldowałem przełożonym,

Za 1-e zaczęto mnie nazywać kapusiem i uniemożliwiono mi awansu na poważne wyższe stanowisko, a za 2-ie powiatowy szef SB powiedział do mnie (byłem wtedy inspektorem wydz. „kw” KW MO): „nie mieszajmy się do nie naszych spraw!”

Nigdy nie bałem się krytykować zło polityków (np. prezydenta mgr B. Komorowskiego), naukowców (wielu, a m.in. min. kultury prof. M. Omilanowską), czy nawet gdańskich przewodników PTTK (w tym vice prezesa ZG PTTK S. Sikorę), teraz też nie potrafię milczeć gdy widzę, że traktuje się obywateli jak barany!

W latach 1971 – 1981 byłem oficerem LWP, który miał od razu pracować jak wykładowca, ale robiono ze mną rozkazami to, co chciano! Nawet jak dodatkowo wygrałem konkurs na st. asystenta filozofii w Katedrze Nauk Społecznych WSMW w Gdyni to główny politruk tzn. z-ca komedanta powiedział: Ja cię wezmę do siebie i dam ci 500zł więcej. Ja: nie chcę jestem nauczycielem i chcę nauczać! A on albo ze mną, albo cię wykończę!


Na stanowisko st. asystenta filozofii wzięto oficera, który ukończył szkołę łączności (a ja humanista - ukończyłem: Państwowe Liceum Pedagogiczne, rok Studium Nauczycielskiego, Roczne Studium Religioznawcze, dwuletnią szkołę kadry kierowniczej SW, socjologię i politologię oraz eksternistycznie ukończyłem kursy języków niemieckiego i rosyjskiego nawet z ocenami bdb.) zostałem zmuszony do pracy, której nienawidziłem).

On łącznościowiec uzyskał już tytuł prof. UG (z filozofii), a ja jeszcze oficjalnie mam przypisane dwie nieuleczalne choroby psychiczne w rzekomo wolnej i sprawiedliwe RP: psychopatię histeroidalną i neurastenię!

Za odmowę tej pracy i krytykę ustroju oraz domaganie się publiczne prawdy o Katyniu za pół roku mnie super zdrowego intelektualnie i fizycznie położono na oddz. psychiatryczny 7 Szpit. MW w Gdańsku, aby wpisać mi nieuleczalną chorobę psychiczną, a za rok drugą i na tej fałszywej postawie jako rzekomo chorego zwolniono mnie z zawodowej służby wojskowej 4.02.1981 roku.

Od września znalazłem pracę jako nauczyciel w szkole sportowej w Gdyni, stan wojenny i natychmiast mnie zwolniono! Ponownie zostałem zatrudniony jako nauczyciel („instruktor jęz. niem.) w Domu Młodzieży w Gdyni i na polecenie komisarza wojennego natychmiast mnie zwolniono i nigdy już nie dostałem nigdzie pracy na etacie

         Pragnę podkreślić, że kadry wojskowe nigdy mnie nie powiadomiły, że istnieje możliwość powrotu do służby wojskowej, czy też odszkodowania, rehabilitacji, awansu na wyższe stanowisko!

Gdy nawet chciałem wstąpić do Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych w Akademii MW w Gdyni, to nie wyrażono zgody, bo krytykowałem Jaruzelskiego.

A gdy chciałem podać do sądu 20 lekarzy wojskowych, którzy wystawili fałszywe zaświadczenia lekarskie o moim stanie zdrowia, to po roku prowadzenia sprawy przez prokuraturę IPN w Gdyni poinformowano mnie że przestępstwa komunistyczne za zbrodnie zagrożone karą do lat 5 pozbawienia wolności zostały już przedawnione!

         Kadry MON nie czują się winne, że podjęły decyzję zwolnienia mnie z zawodowej służby wojskowej na podstawie fałszywych opinii lekarskich.

Ich nie interesuje to, że te choroby wg wojskowych komisji lekarskich są nieuleczalne, a ja jestem zdrowy i nie widzą potrzeby jakiejś rehabilitacji, rekompensaty za 33 lat strat moralnych i ekonomicznych!

Cóż Jaruzelski popełnił masę zbrodni jeszcze gorszych niż ci lekarze i nikt go nie ukarał, to może MON wymyśli jeszcze karę dla mnie za to, że jeszcze żyję i jestem zdrowy, a szczególnie zdrowy psychicznie i domagam się rehabilitacji, odszkodowania!

Franciszek Krzysiak represjonowany przez komunistycznych zbrodniarzy bandy Jaruzelskiego

 

Do min. MON: w 1979 był Pan chłopcem 12 lat,

gdy zbrodniarz Jaruzelski miał w szponach LWP…

Były i obecny min MON

Prezydent Komorowski – kiedyś minister MON dziś zwierzchnik Sił Zbrojnych RP i obecny minister MON Tomasz Siemoniak może obaj podejmiecie decyzję dotyczącą mojej rehabilitacji…

Robił to co chciał i tak jak chciał. Był czerwieńszy niż płachta na byka! Wystarczyło, aby ktoś spojrzał krzywo na Kochany ZSRR, jego KPZR no i oczywiście PRL, PZPR z LWP ZBROJNYM RAMIENIEM PARTII  i już ginął na szafocie socjalizmu.

Ja w 1979 miałem wtedy już 38 lat, byłem w stopniu kpt z bardzo dobrym przygotowaniem humanistycznym i wygrałem konkurs (kandydatów było min. 15) na stanowisko st. asystenta filozofii w Katedrze Nauk Społecznych WSMW (obecnie AMW) w Gdyni.

Niestety z-ca komendanta uczelni ds. polit. (a on był ważniejszy od komendanta w tamtych czasach) nie wykonał rozkazu MON o przeniesieniu mnie do kadry dydaktycznej tylko powiedział: ja Ciebie wezmę do mnie do wydz. polit. na st. instruktora propagandy. Odpowiedziałem na to: ja nie chcę! Jestem nauczycielem i chcę nauczać! On: dam ci 500 zł więcej. Ja ponownie „nie chcę” odparłem, a on: „albo ze mną, albo cię wykończę!”

Takie wtedy były czasy!!!

Warto zauważyć, że na stanowisko st. asystenta filozofii wzięto oficera, który ukończył szkołę łączności (a ja - ukończyłem: Państwowe Liceum Pedagogiczne, rok Studium Nauczycielskiego, Roczne Studium Religioznawcze, dwuletnią szkołę kadry kierowniczej SW, socjologię i politologię oraz eksternistycznie ukończyłem kursy języków niemieckiego i rosyjskiego nawet z ocenami bdb.) zostałem zmuszony do pracy, której nienawidziłem!

Za odmowę tej pracy i krytykę ustroju oraz domaganie się publiczne prawdy o Katyniu publikacje w biuletynach Solidarności (Stoczni: Lenina w Gdańsku, Komuny Paryskiej, Nauty i Marynarki Wojennej w Gdyni) mnie super zdrowego intelektualnie i fizycznie 2 krotnie położono na oddz. psychiatryczny 7 Szpit. MW w Gdańsku, aby wpisać mi 2 nieuleczalne choroby psychiczne i na tej fałszywej postawie jako rzekomo chorego zwolniono mnie z zawodowej służby wojskowej 4.02.1981 roku.

Od września 1981 dostałem pracę jako nauczyciel w szkole sportowej w Gdyni, stan wojenny i natychmiast mnie zwolniono! Ponownie zostałem zatrudniony jako nauczyciel („instruktor jęz. niem.) w Domu Młodzieży w Gdyni i na polecenie komisarza wojennego natychmiast mnie zwolniono i nigdy już nie dostałem nigdzie pracy na etacie.

         Pragnę podkreślić, że kadry wojskowe nigdy mnie nie powiadomiły, że istnieje możliwość powrotu do służby wojskowej, czy też odszkodowania, rehabilitacji, awansu na wyższe stanowisko!

Gdy nawet chciałem wstąpić do Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych w Akademii MW w Gdyni, to nie wyrażono zgody, bo krytykowałem Jaruzelskiego.

A gdy chciałem podać do sądu 20 lekarzy wojskowych, którzy wystawili fałszywe zaświadczenia lekarskie o moim stanie zdrowia, to po roku prowadzenia sprawy przez prokuraturę IPN w Gdyni poinformowano mnie że przestępstwa komunistyczne za zbrodnie zagrożone karą do lat 5 pozbawienia wolności zostały już przedawnione!

         Kadry MON nie czują się winne, że podjęły decyzję zwolnienia mnie z zawodowej służby wojskowej na podstawie fałszywych opinii lekarskich.

Ich nie interesuje to, że te choroby wg wojskowych komisji lekarskich są nieuleczalne, a ja jestem zdrowy i nie widzą potrzeby jakiejś rehabilitacji, rekompensaty za 33 lat strat moralnych i ekonomicznych!

Cóż Jaruzelski popełnił masę zbrodni jeszcze gorszych niż ci lekarze i nikt go nie ukarał, to może Pański MON jeśli nie czuje potrzeby zrehabilitowania mnie to może wymyśli jeszcze dodatkową karę dla mnie za to, że jeszcze żyję i jestem zdrowy, a szczególnie zdrowy psychicznie i domagam się rehabilitacji, odszkodowania!

kpt. w st. spocz. mgr Franciszek Krzysiak 

 

POLAKU CZYTAJ, MYŚL I PODAJ DALEJ!

Autor: | Data: 17 gru 2014 8:58

 

Oszukiwał latami Polak Polaka
Jak pospolity łotr, Ojczyzny zdrajca!
Służył szkopom, najdłużej kacapom
I brał bez przerwy srebrniki za to!
Bez ambicji wciąż robił innym wbrew!
Na ulicach przelewała się krew!
Tak jak na wroga jechały czołgi
I uprawiano przeróżne mordy,
Po to, aby żyć cudzym kosztem
I chwalić się zrabowanym złotem.
Hasła PPR i PZPR
Głosili i ci co są w SLD!
Czy kogoś naprawdę ukarano?
Nie! Zwlekano, kary przedawniano!
I największy zbrodniarz Jaruzelski
Pochowany jak bohater wielki!

W. Jar - kat

Kto jego i takich jak on bronił
Winien się czuć winnym jego zbrodni!
Prawdę kryją akta w IPN,
A go zniszczyć zapowiadał Miller!

Miller z KC

Piszcie wspomnienia i ważne fakty,
Nazwiska tych co nas katowali,
By ogniem prawdy wszystkich rozpalić,
Publicznie wskazać wszystkie kanalie,
Aby ludzie nie bali się wcale
Że znowu we władzach w naszym kraju
Będą tacy, co chcą żyć jak w raju
Cudzym kosztem i ciągłym bezprawiem!
POLAKU CZYTAJ, MYŚL I PODAJ DALEJ!

Franciszek Krzysiak represjonowany od 1979 roku przez bandę zbrodniarza Jaruzelskiego!

Ukryci w BORze, gadać z nimi się nie może!

Bo prawdy boją się tchórze, głównie ci na górze!

Jaruzelski zdrajca Polski NAJWIĘKSZY !

Komunistyczny zbrodniarz, chroniła go banda jego godna!

Generał Kiszczak u Jaruzelskiego

Służył chyba za Dzierżyńskiego!

Michnik obleśny jąkała, ale cwaniaka kawał!

Ze znanej rodziny: ojciec w KP Ukrainy,

No a Stefan brat, wybitny sądowy kat.

Sam uczył się u Tuwima, a ten wychwalał Stalina!

Harcerz czerwony ma prostatę mowy,

"Odpieprz się od generała" – tak krzyczał jąkała!

Kwach cwaniak nie głupi, ale mgra nie kupił!

„Wolski” wiózł go do Gorbaczowa,

Żeby go na 1-go w Polsce zaaprobował!

Chwalił partię pilnie - ma 3 piękne wilie!

Wałęsa emeryt Bolek na ulicy nie poległ!

W zachowaniu chamowaty, ale ma doktoraty!!!

Na stół z butami nogi, bo w ECS gabinet daleko i za ubogi!

Mówią sierota z Tuska: pół Niemca, pół Ruska.

"Helgę" za 2 nagrody w kulturze w rękę cmokał,

A w kulturze to niemota!

Potwierdza to gdańska Brama "Złota".

Przez półgłówków przemianowana

I przez podobnych  za cudo uznana!

Nawet przez ministrów kultury,

Speców od uzasadnień super bzdurnych!

Przytulał się do Putina wyjątkowego … syna!

Ten zabrał się zaraz do dzieła i śladów zbrodni nie ma!

Bul Komorowski nie jest chlubą Polski !

On nie tylko w ortografii niewiele potrafi!

Pozostałych miernych, wiernych to jak ocenić mamy

Najwygodniej nazwać prorządowymi przydatkami. 

Niesiołowski to Judasz dla Polski.

Pani Kopacz zamiast odkopać,

Pomogła szczątki z katastrofy zakopać

I miną wieki prawdy się nie do wiemy!

Wajda moralnie znajda

Nie poszedł w ślady ojca za to wsławił Bolka

Nawet się deklarował, że by mu buty chętnie sznurował!

Dla sławy, czy dla pieniędzy, bo nie żył w nędzy.

Ostatni to Urban, pardon .... rym mi się urwał.

Franciszek Krzysiak – a mnie Sz. Czytelnicy czytajcie i patrzcie:

Za działalność i krytykę banda Jaruzela dała mnie podwójne papiery wariackie,

A że jej zaufani są wciąż u władzy, to nikt nie chce mej rehabilitacji załatwić.

Boją się ze mną w ogóle dyskutować, bo tylko kłamstwa są w ich głowach!

Parlamentarzyści 1. okradają nasz czas,

2. nasze pisma, prośby, petycje mają w d….!

tSejm

  1. Lobby przemysłowców ich przekupiło i uchwalili ustawę, która pozwala w interesie przemysłowców, zakładów okradać nas z naszego czasu!
  2. Uchwalili ustawę o prawach i swoich obowiązkach, która zezwala im mieć dosłownie w d…. nasze pisma, prośby, petycje!

Ad 1. My obywatele nawet prowadzący jednoosobowo jakąś działalność gospodarczą jesteśmy codziennie bombardowani dziesiątkami,, bezczelnych ofert lub zapytań czy zgadzamy się otrzymywać od tysięcy zakładów oferty, które nas w ogóle nie interesują, ale musimy TRACIC CZAS BY:

- tym oferentom odpowiedzieć;

- kasować te oferty lub rzekome zapytania, które już są ofertami

- A PRZEZ TO SZUKAMY MIEJSCA , GDZIE JEST TAKI LINK, KTÓRY CZĘSTO JEST na drugiej stronie (w ogóle to pytanie zawiera już szereg wariantów, obrazów)

- jest po angielsku (choć od polskiej firmy)

- ponadto znajduje się na innej stronie i zmusza nas do odpowiedzi, dlaczego rezygnujemy oraz każe sprawdzać listy na których jeszcze jesteśmy.

Zatem denerwujemy się:

- natrętną bezczelnością;

- stratą czasu;

- stratą opłaty za prąd na PC, oświetlenie itd., które dłużej jest marnowane tylko i wyłącznie

przez bezczelność parlamentarzystów, którzy winni ułatwiać nam życie, ponieważ:

Niniejsza wiadomość stanowi informację handlową w rozumieniu art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 2002 nr 144 poz. 1204) i została wystosowana do Państwa na zlecenie TLS24 sp. z o.o. zgodnie z art. 10 ust. 1 tej ustawy, na podstawie którego wysyłanie ofert na adresy firm stało się zgodne z prawem!

  1. 2. Uchwalili sobie :
    1. Posłowie i senatorowie wykonują swój mandat kierując się dobrem Narodu…

U S T A W A z dnia 9 maja 1996 r.

O   WYKONYWANIU MANDATU POSŁA I SENATORA   57 art.

(głosowanie było 15.03.1996)

Rozdział 1 PRZEPISY OGÓLNE

Art. 1.

Ustawa sejmu RP II kadencji (za rządów SLD i PSL) z 9.V.1996 o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie zobowiązuje do podejmowania interwencji, a jedynie uprawnia, czyli poseł lub senator może, a nie musi na wniosek wyborców interweniować!

 

Aby nie być gołosłownym oto dowód tej superbezczelności:

 Napisałem kiedyś do marszałka Borowskiego pismo o skandalicznej restauracji Bramy Długoulicznej (Langgasser Tor) powstałej w 1612 roku w Gdańsku i bezzasadnie przemianowanej na Złotą z opisem marnotrawstwa pieniędzy, kłamstw NIK-u, prokuratury, ministra kultury dołączając do pisma 44 załączników jednoznacznie potwierdzających moje zarzuty (które w dalszym ciągu są aktualne!) oraz takie samo pismo z prośbą o przekazanie DLA POSŁA JERZEGO WENDERLICHA  – PRZEWODNICZĄCEGO SEJMOWEJ KOMISJI KULTURY.

 Ani Borowski, ani Wenderlich nie pokierowali się dobrem Narodu i kancelaria Sejmu oczywiście problem „olała”, ale odpisała mi i zaznaczyła, że

- posłowi Wenderlichowi pismo moje przekazano

- oraz podała mi nr Dz. U. z interpretacją Ustawy z 9.V.1996 o wykonywaniu mandatu posła i senatora art. 20.1., że poseł nie musi interweniować!

Cdn.

Franciszek Krzysiak – socjolog i politolog

 

Gomułka – ślusarz, Ulbricht – stolarz, Ceausescu – szewc , Gierek – górnik, a Bolek Wałęsa – elektryk –Noblista.

Autor: | Data: 20 gru 2014 10:32

LW z EG 5.1.71

Jako m.in. były oficer aparatu wojny psychologicznej (skierowanej w zasadzie na wroga zewnętrznego w latach 70-tych na RFN) wiem jak władze wykorzystywały i wykorzystują tę dziedzinę, aby naród oszukać i perfidnie wykorzystać. Ponadto jak się ma w swoim ręku massmedia prawo, więzienia, karabiny, czołgi i „kości” dla judaszowych piesków to można żyć samemu po pańsku, choć słoma z butów wystaje.

Bez problemu można z durnia zrobić mędrca i odwrotnie. Mnie komunistyczna banda Jaruzelskiego już w latach 1979-1980 załatwiła na papierze dwie nieuleczalne choroby psychiczne tj. psychopatię histeroidalną i neurastenię. Żaden z tych ważnych polityków nigdy nie zgodził się na publiczną rozmowę ze mną w sprawach politycznych ani nawet w sprawach kultury. Tu dodam, że nawet żaden z naukowców publicznie nie odważa się ze mną dyskutować, publikacje moje działają na nich jak płachta na byka.

Taki lokalny kacyk ja Adamowicz gdański prezydent, to aż potrafił moje książki niszczyć, a przecież jak za trudne treści, to mógł mnie poprosić i bym jemu i całej radzie i zarządowi miasta objaśnić. Ale chyba boi się, że zrozumie i będzie musiał pluć na komunistów i Bolków, a z nimi tak mu dobrze.

Nawet uczone głowy rektorów:
Politechniki Gdańskiej;
Akademii Sztuk Pięknych;
Uniwersytetu Gdańskiego

nie chcą moich wykładów słyszeć wolą np. dr Jacka Friedricha, który doktorat robił u tow. prof. Kwapińskiego (jak orzeł Tusk) kiedyś I sekretarza KU PZPR w Uniwersytecie Gdańskim.

W ogóle moje nazwisko obejmuje BLOKADA! To znaczy nikt nie chce umożliwić mnie wygłoszenia wykładu, ani przeprowadzić wywiadu. Kierownik Biblioteki na Mariackiej nie znając mnie i moich pasji do zabytków gdańskich, gdy skrytykowałem raz sierotkę dyletantkę mającą wykład powiedział do mnie:” panu to łatwo tak krytykować ale niech pan sam tu przyjdzie i wykłada!”
Odparłem krótko dając mu moją wizytówkę: proszę niech pan ustali datę i natomiast się stawię! Niestety zaczął mieć problemy z terminem! 3 miesiące go odsuwał, aż w końcu wydukał: „pana sława wybiega przed pana” i zaczął się jąkać ze strachu przed konsekwencjami za to, gdyby mnie umożliwił publicznie mówić o gdańskich zabytkach.
Wiem – powiedziałem – pan nie chce stracić pracy, wybaczam panu!

Na zakończenie moja uwaga o ECS tzn. „Europejskim Centrum Solidarności”. Wyrzucono w błoto miliony! Podobnież jak mówił dyrektor ECS jest tam przewidzianych 80 etatów naukowych. Ja bym to nazwał „Komunistyczną Goebbelsówką” i chyba sam dr Goebbels tu mógł się poduczyć jak chwalić sukcesy kłamstwa bo np.:
– tu zamordowani są przykryci deskami i umieszczeni w kącie, że mało kto może ich obejrzeć;
– natomiast największy zbrodniarz komunistyczne Jaruzelski jest na wielkich monitorach i obrazach jak zbawca Polski, a to przecież tyran i „Wolski”;
– a symboli aparatu ucisku to chyba kilka razy przywożono tą policyjną suką, że aż ją zostawiono i byłych towarzyszy, którzy stali się teraz oficjalnie działaczami moc i tak dobrze w kraju, że co mądrzejsi to z niego uciekają. Podobnież 2,5 miliona już uciekło. A następne się szykuje! Słońce Peru – Donald Tusk to straszył, że Ci z Irlandii będą teraz uciekać do kraju, a sam uciekł do UNII…!
– mało kto się kapnie z pomysłu powycinanych „OPORNIKÓW” – starsi wiekiem pamiętają ich znaczenia!

Wykonano ich podobnież milion, a planowano 10 000 000, bo tylu było członków Solidarności, ale przecież Jaruzelski z Wałęsą (to badziewie) rozpirzył i podobnież jest teraz tylko 300000 to właściwie, kto tu wygrał przefarbowani Komuniści czy naród?! I dlaczego jest teraz o 700 000 oporników za dużo!

Można byłoby dużo powiedzieć, że ECS jest przeładowane środkami audiowizualnymi, z których jedno przeszkadza drugiemu, ale chciano jeszcze więcej, aby przekonać o swojej racji zwiedzającego.

Ponieważ jako były nauczyciel, socjolog, politolog, człowiek który poznał nasze więziennictwo (skończyłem 2-letnią szkołę kadry kierowniczej), z którego się sam zwolniłem nie zgadzając się z tym, co tam widziałem, pracowałem też w kontrwywiadzie, z którego mnie po roku wyrzucono – robiłem za dużo uwag i 10 lal byłem w LWP – to od podszewki poznałem aparat komunistyczny, który żyje działa i dobrze się czuje w zmienionych nazwach to jako „drhumor” tak możecie mnie szukać w internecie zakończę faktem na wesoło:
Ukończyłem kurs przewodników po ECS, wielokrotnie tam byłem, oprowadzałem też obcokrajowców
I na ostatnim szkoleniu oprowadzał naszą grupę oczywiście pracownik etatowy ECS i stanęliśmy przy stole z planem stoczni Lenina. Skorzystałem z okazji i głośno poprosiłem o pokazanie nam miejsca, w którym rzekomo Wałęsa przeskoczył mur, aby dołączyć do stoczniowców i kierować strajkiem? Oto odpowiedz: Właściwie Wałęsa pokazał nam trzy miejsca, ale w końcu zdecydował się na jedno, to jest mniej więcej tam gdzie pan stoi i pokazuje.
Podobnież francuska dziennikarka prowadząca z nim wywiad go też o to poprosiła szli wokół i nie znalazł tego miejsca – wszędzie było za wysoko! Pamiętam, że m.in. Anna Walentynowicz mówiła, że przywieziono go motorówką….!!!

W 1970 roku jak ustalano skład komitetu strajkowego, to dyrektor stoczni jako ostatniego wprowadził Wałęsę (który już przedtem współpracował z SB). Członków komitetu aresztowano 19.XII, a jego zwolniono 23.XII i już 5. I. 1971 brał udział w spotkaniu z I sekretarzem KC PZPR tow. E. Gierkiem – tam nikogo przypadkowego nie było!
W czasie tych wydarzeń jak robotnicy oblegali gmach KW PZPR to okna 1 piętra przemawiał uspokajając ich Lech Wałęsa – ciekawe jak się tam dostał…?
Kto nie myśli, nic nie zrozumie, a większość już boi się myśleć, a tym bardziej mówć!
Franciszek Krzysiak

  

Polsko, krwią bratobójczą splamiona

Na rozkazy komunistów z Moskwy!

 

Krew

Polsko, krwią bratobójczą splamiona

Na rozkazy komunistów z Moskwy!

Wielu zabito i może skona

Jeszcze niejeden przez nasze łotry,

 

Którzy choć głosili hasła wzniosłe,

Że rzekomo socjalizmu bronią

To zasłaniali się nawet wojskiem

Kłamstwami, naładowaną bronią,

 

Z której strzelał Polaka do Polaka

Deptał jego godność bijąc pałą!

Taka jest historia przecież nasza

Jaruzelski okrył się w niej sławą.

 

Tragiczne, że jeszcze dziś w tej chwili

Rzekomo w lepszej i trzeciej RP

Są w kraju tacy, co go bronili,

A tak postępowali jak w PRL.

 

Żyją także mnie podobni tacy,

Którym wariackie papiery dano,

Bo tak rozkazał ten bandzior kacyk,

No bo prawdy się najbardziej bano.

 

A Komorowski bandytę przecież

Polecił pochować na koszt państwa,

Lecz mnie zrehabilitować nie chce

Bo on wplatany jest też w te draństwa!

 

Kpt. w st. spocz. mgr Franciszek Krzysiak

 

Od 1979 roku walczę o rehabilitację,

Ale przeciwne temu są komunistyczne kanalie

I ci wszyscy z KANCIASTEGO STOŁU

Oraz Bolki z naczelnym Bolkiem pospołu!

 

Sami swoi, a Komorowski

uniżenie pochylony!

 

 Pocałunek Bula

Jestem realistą

Trzeźwo patrzyłem i patrzę na wszystko.

Na tych, co po trupach szli do władzy

Przy pomocy „bij , zabij”!

I „nic się nie łam, kłam,

Byle było dobrze nam!”

W tym marszu się śpiesz

I co możesz to bierz!

Patrz policjant, kurwa, złodziej

I nawet wiejski ksiądz dobrodziej

Mówi „A”, myśli „B”, robi „C”!

Bogaci się!

Nie myśl wcale

O jakimś morale

Sięgamy dno dna!

Jaruzelski przykład dał.

Choć nie matura lecz chęć szczera

Zrobiła z niego oficera,

Więc zrozumiał, że z karabinu można strzelać

Nie tylko do zwierza,

Nawet do ludzi,

By respekt w nich obudzić!

I przy pomocy ludzi wrednych

Z massmediów

Zrobił z durnia mędrca

I wszystko tak poprzekręcać,

Że kłamstwo

Opanowało całe państwo!

Odwagę pokonał strach!

Niedługo nastąpi krach!...

 Bul z Wolskim

Komorowski

Dużo udowodnił!

Jako wiceminister MON

Nauczył się węszyć i nadawać ton!

To zdolny uczeń!

Podwyższył zbrodniarzowi emeryturę!

Zaprosił go na ważne posiedzenie,

Gdy rosło w masach wrzenie!

Minęło 44 lat

I nie został ukarany Polaków kat!

I aby podwyższyć budżetowe straty

Pogrzeb opłacono z państwowej kasy!

Niby nie ma komuny, ale rządzą komuniści

Dlatego społeczeństwo się niszczy!

Nie chcę być prorokiem,

Ale ta RP wyjdzie nam bokiem!

Franciszek Krzysiak 24.XII.2014 g. 8.30

 

POLACY nie dajcie się oszukiwać

komunistycznej mafii !

1970

SPOTKANIE Z  POMNIKIEM

Na czarno-białym prawdy tle

Żałobny cień.

Polsko!

POLSKO!!!

W historię Twego serca patrzę

W malowany świat marzeń

I wspomnień,

Których nie zapomnę!

Zwyczajny gdyński bruk,

Poranny szum.

Do pracy w Grudniu szedł na wprost

Siedemdziesiąty rok

I właśnie tu

Padł od kul!

Wyciągnął dłoń do braci swych,

Opadła… z nią ostatnie krople krwi!...

Jeszcze dzisiaj słyszę

Jak pociski lecą,

A on umierając krzyczy:

DLACZEGO??? Dlaczego??? Dlaczego…         

Gdynia 29.XI.1980 r.

Franciszek Krzysiak

 

Czerwone kanalie mało, że likwidowały osoby im nieodpowiadające, represjonowały tysiące uczciwych ludzi, to reżyserowały wszystkie rozmowy, narady, zjazdy podstawiając swoich Bolków za rzekomych aktualnych działaczy opozycyjnych.

Stworzyły obraz rzekomego uczciwego mędrca opozycjonisty z Wałęsy, a dla mnie to było intelektualne dno, po prostu lalka w rękach bardzo cwanych lalkarzy.

To dzięki niemu i tysiącom podobnych zniszczono potężną armię członków Solidarności i z partyjniaków swoich i współpracujących z nimi w tym działaczy katolickich, stworzono takie zastępy rzekomych działaczy opozycyjnych, że broniono zbrodniarzy komunistycznych od pałkarzy do rozkazodawców Jaruzelskiego i Kiszczaka włącznie. Tworzono prawo, naginano je tak, aby bronić swoich.

Z racji tej, że poznałem osobiście wielu pracowników partyjnych, metody pracy w więzieniu (skończyłem 2 letnią szkołę - zrozumialej mówiąc - „naczelników więzień”), pracowałem w kontrwywiadzie SB, byłem oficerem LWP (w tym pracowałem też w aparacie wojny psychologicznej wprawdzie skierowanej na zagranicę, ale przecież te metody wykorzystywano i wykorzystuje się do pracy z rodakami) i wiem o mnóstwo operacjach, które wykonywano!

Wielu z tych czerwonych kanalii nie wiedząc, że mnie pozbawiono pracy i prac, uznając za podwójnie nieuleczalnie psychicznie chorego, przy przypadkowych spotkaniach chwaliło się swoimi operacyjnymi sukcesami w ten sposób wzbogacając moją wiedzę.

          Zresztą szybko utwierdziłem się, że powstał „teatr Solidarności” pozbawiony prawdziwych działaczy. Słysząc, że wojsko bardzo przygotowuje się do stanu wojennego postanowiłem przekazać to Wałęsie. Nie mając dostępu do niego (też był chroniony od niewłaściwych kontaktów!) zaczepiłem go w MKZ-ecie we Wrzeszczu. Zachował się jak bufon ignorując problem i mnie i mówiąc : „Idź z tym do Gwiazdy” – na „Ty” z nim nie byłem i jestem kilka lat starszy od niego!

Gwiazda powiedział tu w pokoju są podsłuchy, chodźmy na balkon. To był zima, około 18.00. Słyszalność nie była dobra i za chwilę ze strony Sopotu jechał w kierunku Gdańska ciężarowy samochód ze szperaczem (lampą boczną ręcznie sterowaną) i nas oświetlił jak u fotografa. Zrozumiałem to oświetlenie, a Gwiazda grał takiego pewnego siebie, że ignorował moją informację, podkreślając, że wojsko nam nic nie zrobi i nie okazał większego zainteresowania, ani chęci kontaktu ze mną!

          W Trójmieście nie miałem jeszcze znajomych, bo dopiero zamieszkałem po wygraniu konkursu na st. asystenta filozofii w Katedrze Nauk Społecznych WSMW (obecnie AMW) w Gdyni. Szukałem kontaktów w stoczniach i tam zacząłem w biuletynach Solidarności publikować swoje artykuły, wiersze itp.

Do Stoczni Komuny Paryskiej dotarłem przez komitet budowy pomnika – tam poznałem Adama Gotnara z nim rozmawiałem i jemu przekazywałem materiały do druku. W Naucie dotarłem do Antoniego Kojro, który był sekretarzem Komisji Solidarności tu miałem najlepszy kontakt. Zaproszony przez niego na jakiejś wspólnej imprezie stoczniowej mówiłem moje patriotyczne wiersze! Nawet przed samym stanem wojennym wydrukowano tu 1000 egz. moich wierszy „Grudzień 1970 – 1980”.

W Stoczni MW skorzystałem, że miałem legitymację MW ze zdjęciem w mundurze, to na biurze przepustek nikt mnie nie zaczepiał i sam poszedłem do przewodniczącego Solidarności oferując moją pomoc. Chętnie ją przyjęto, zapoznano mnie z drukarzem i jemu dostarczałem moje teksty. Jak był strajk jednodniowy to poproszono mnie, abym przybył, bo gdyby trzeba było coś objaśnić napisać do załogi, to od razu bym to zrobił.

          Do Stoczni Lenina też dotarłem i tam też publikowano moje materiały. Radość moja, że mogłem pomagać nie trwała długo.

Pewnego dnia dałem drukarzowi materiał do druku, ale tym razem nie podpisałem kpt. mar mgr Franciszek Krzysiak tylko Jan Polak, prosząc drukarza, aby nie zdradził moich personaliów.

Wieczorem tego dnia zadzwonił do mnie oficer „kw” kpt. Jerzy Węgrzyński, którego znałem osobiście (obsługiwał jedn. wojsk. w której pracowały nasze żony) witając mnie: „Cześć Polak!” – to znaczy drukarz już zakablował, że opublikowany artykuł jest mego autorstwa.

Niedługo potem chciałem wejść do tej stoczni, ale mnie zatrzymano na biurze przepustek. Zadzwoniłem do przewodniczącego aby polecił wydać mi przepustkę, ale on powiedział: „pan nie jest naszym pracownikiem i chciałbym, aby pan więcej do nas nie przychodził!”

Któregoś dnia żona wróciła z pracy z płaczem i powiedziała, że d-ca jednostki płk. Adam Budzisz prosił, abym go odwiedził w domu po południu! Znaliśmy się obaj osobiście z okazji moich wykładów, które miałem w tej jednostce dla kadry i na nie przychodzł tez sam d-ca. Żona wiedziała, że zaangażowałem się w walkę z komunistami i czuła, że to będzie mnie dotyczyć!

Tymczasem po przybyciu do p. Adama powiedział mi: Jutro mam jechać na naradę do d-cy okręgu POW do Bydgoszczy i oficer „kw” kpt. Węgrzyński kazał mnie zameldować, że ob. E.K. (moja żona) werbuje pracowników cywilnych do założenia w jednostce Związków Zawodowych „Solidarności” – oczywiście prosił, aby tego wtedy nikomu nie przekazywać.

  1. Żona absolutnie nie interesowała się tymi sprawami, a 2. Węgrzyński chciał, aby zwolnić z pracy moją żonę (była z-cą głównego księgowego) i aby zatrudnić na to stanowisko jego żonę.

Gdy w domu jej przekazałem, po co wzywał mnie jej d-ca to nie umiała parę godzin dojść do siebie, tak to przeżyła. Po paru dniach przyszedł do niej do biura i zaczął po koleżeńsku do niej mówić, żona proszę niech pan stąd wyjdzie i nie przeszkadza mnie w pracy! Żona od tego dnia nie chciała już żadnych wzajemnych odwiedzin, bo ja zerwałem je już parę m-0cy przedtem.

          Kolejnym ciosem dla mnie był Adam Gotnar. Któregoś dnia wszedłem do pomieszczenia przy budowanym pomniku Solidarności koło Komuny Paryskiej, a Gotnar powiedział do mnie: „pan jest oficerem LWP i nie chciałbym, żeby pan więcej tutaj przychodził i proszę, aby pan stąd wyszedł !” To był dla mnie szok. Przecież dawałem mu moje teksty, które potem w Stoczni drukowano i ja dostawałem też dla siebie biuletyny. Zrozumiałem, że kontrwywiad wojskowy „otoczył mnie opieką!”

Franciszek Krzysiak

Cdn. 

POLACY nie dajcie się oszukiwać komunistycznej mafii! (Ciąg dalszy)

Dwaj

W „Stoczni Lenina” też mnie tak jakoś dziwnie przyjęto…

Nie pamiętam dziś nazwisk rozmówców, ale w „Leninie” było b.w. wydarzenie, zapowiedziano, że na rozmowę z towarzyszami partyjnymi Trójmiasta przyjedzie I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania i KZ PZPR Stoczni Lenina rozdaje zaproszenia – oczywiście nie każdemu kto chce tylko osobom godnym zaufania.

Ja już 2 m-ce jak byłem wyrzucony z wojska więc uciekłem się do fortelu i napisałem do I sekret. KZ PZPR w Stoczni, że jestem absolwentem Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR i pragnę być na tym spotkaniu! Dodam, że ja skończyłem tam studia, a nie jak szereg innych, którzy tam dostali dyplomy, tylko odmówiłem pracy w komitecie wojewódzkim, gdy mnie zaraz zaproponowano! I sekretarz nie sprawdzał kim jestem i zaproszenie mi przysłał.

Chcę bardzo podkreślić jaką kanalią był też Kania otóż:

W MARCU 1981 ROKU PODPISAŁ Z BANDYTĄ JARUZELSKIM „MYŚL PRZEWODNIĄ WPROWADZENIA NA TERYTORIUM PRL STANU WOJENNEGO !”  i przyjechał do Gdańska, żeby porozmawiać jak uzdrowic sytuację w kraju

Podobnież było tam 3000 członków partii i 1000 dziennikarzy. Nikt nie spodziewał się o czym będę mówił. Wolno było przemawiać 10 minut, a mnie się udało mówić 12 minut i szereg razy przerywano mi potężnymi brawami! (Kanii ani razu!) Oto akapit z mego życiorysu z mojej książki pt. „Wiersze własme i przekłady” napisany przez wydawcę:

„W obecności kilku tysięcy stoczniowców w Gdańsku 9.4.1981 roku na spotkaniu z I Sekretarzem KC PZPR, Stanisławem Kanią, miał (F.K.) 12 minutowe wystąpienie, w czasie którego skrytykował pracę partyjno-polityczną w wojsku podkreślając zupełny brak „odnowy”, a wprost przeciwnie coraz ostrzejszą indoktrynacją, przedstawił też represje w stosunku do niego i oświadczył m.in., że zgadza się na zbadanie go przez międzynarodową komisję lekarską, czy jest psychopatą, czy nie? Niestety nikogo to nie interesowało, ani Kanii, ani obecnych przedstawicieli dowództwa marynarki wojennej (adm. L. Janczyszyna i jego z-cy kontradm. L. Dutkowskiego), a lekarze w Polsce bali się nawet z nim na ten temat rozmawiać, a tym bardziej go zbadać, świadomi konsekwencji w przypadku wydania orzeczenia zaprzeczającego uprzednio wydanym wojskowym diagnozom.”
Wiedząc dzisiaj jak wielu było szujów-Bolków, w dodatku po moim wystapieniu na spotkaniu, nic dziwnego, że mnie potraktowano zupełnie zimno i kontakt z „Leninem” się urwał!

Stocznię Nauta chwaliłem o niej napisano w życiorysie: „Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.
Tymczasem Stocznia Nauta zapisała się szczytem perfidii. Otóż trwa stan wojenny, internowania i po kilku m-cach do mnie do domu przyszedł wspomniany Antoni Kojro, który nigdy u mnie w domu nie był i nigdy mu adresu nie dawałem! Byłem zdziwiony, że nie został internowany! Przecież był sekretarzem Solidarności mającej tam 4000 członków! Byłem ciekaw, co go sprowadza? Może chce mnie ekonomicznie pomóc, przecież ja tam z siebie dużo dawałem! Antek od razu przystąpił do sprawy!
„Franku, nasz statek idzie na próby i planujemy, że nie wróci. Może chcesz uciec, to cię zabierze!”
Widocznie ten, kto mu kazał to zrobić, miał mało pojęcia o mnie i zaplanowano mnie w tak prosty sposób zwabić do więzienia! Przecież w moim życiu tak się złożyło, że bez przerwy byłem wśród tych kanalii tylko, że myślałem i postępowałem inaczej. Ponadto już od pierwszych 60-lat jeździłem za granicę też jako pilot wycieczek zagranicznych, miałem kolegów celników i b. dobrze wiedziałem, że jak chcą to każdy zakamarek, statku, pociągu, autobusu sprawdzą ponieważ są b. dobrze w tym kierunku przygotowani i mają dokumentacje np. statku ze wskazaniem na miejsc, gdzie może się ukryć człowiek!
Czyli ponieważ nie wychodziłem „na ulicę,” to liczono, że sam pójdę za kraty. Rozmowę zakończyłem i kazałem mu wyjść.

Kiedyś Adam Gotnar (w 1970 dostał sześć kul) po paru latach, który kazał mi się wynieść i więcej nie przychodzić do staczni i nie przynosić żadnych materiałów, zaczepił mnie na ulicy i sympatycznie rzekł”
„Cześć, co u Ciebie słychać?”, a bylismy na pan! – odpowiedziałem: „Nie mam życzenia z tobą rozmawiać!”

Dodam, że nikt, nigdy nie zgłosił się nawet nie zapytał, czy mi pomóc, tak BOLKI się dobrze „odwdzięczyli” (może temat ten jeszcze rozszerzę…).

Franciszek Krzysiak – dysydent, od stanu wojennego nie mogący oglądać, słuchać polskich środków masowego przekazu tak denerwuje mnie język polski zbrukany kłamstwami przez kanalie komunistyczne! 

Bolek to pajac w rękach spec. służb i jest dnem intelektualnym, a nie „mędrcem świata”!

 

Polskim władzom komunistycznym powinno się przyznać rekord Guinessa za oszukanie Komitetu Nobla, który przyznał Wałęsie nagrodę pokojową. Ona powinna się nazywać „KŁAMSTWO TYSIĄCLECIA”. Wierzę, że kiedyś do tego dojdzie!

Jak taki mądry ten Bolek i na wszystkim się zna, bo ja jestem odwrotnego zdania, to chętnie z nim podyskutuję publicznie w TV na żywo.Nawet mógłby sobie wziąć do pomocy prezydenta Komorowskiego.

Franciszek Krzysiak- dysydent m.in. nauczyciel, socjolog, politolog, oficer aparatu wojny psychologicznej. W latach 1979 – 1980 wyróżniony przez bandę zbrodniarza Jaruzelskiego przypisaniem mu dwóch nieuleczalnych chorób psychicznych w celu wyrzucenia go ze służby wojskowej, aby nie demoralizował przyszłych oficerów marynarki wojennej.

Dla lepszego zrozumienia mego stanowiska podaję cytaty z pisma poufnego mego przełożonego kmdra Krzysztofka (z moim komentarzem napisanym kursywą):

WYŻSZA SZKOŁA MARYNARKI WOJENNEJ                                    PO U F N E

IM. BOHATERÓW WESTERPLATTE

Nr PF 818 /VIII

3 LISTOP 1980

81-919 GDYNIA-OKSYWIE                                             

 

ZASTĘPCA DOWÓDCY  MARYNARKI  WOJENNEJ

                                                   DS. POLITYCZNYCH

PRZEZ

                                                SZEFA ODDZIAŁU KADR MARYNARKI

GDYNIA

„Kpt.  Franciszek   Krzysiak  przybył  do  WSMW   zgodnie  z  rozkazem   personalnym  MON  Nr  054  z   dnia  O3. 05. 1979 r.  

po   zajęciu czołowego   miejsca   w   konkursie   na  stanowisko starszego  

asystenta  personelu naukowo -  dydaktycznego   w   Katedrze  Nauk   Społecznych”.

            (Dokładniej pisząc miałem być st. asystentem filozofii!- KF)

„W toku trwania konkursu wykazał  się odpowiednim poziomem wiedzy społeczno – politycznej, logicznym myśleniem i dobrym elokwentnym i słownictwem. Ponadto  komisja kwalifikacyjne wzię­ła pod uwagę biegłą znajomość języków rosyjskiego i niemieckiego. Z opinii specjalnej  wynikało, oficer posiada odpowiednie predyspozycje do wychowywania i kształcenia przyszłych oficerów.

Kpt. Krzysiak wyznaczony został na stanowisko starszego  instruktora Wydziału Politycznego WSMW.”

Pytam się jakim prawem jeśli miałem wykładać filozofię! Za odmowę wykonania rozkazu groziła kara 3 lat więzienia!

Aby mnie oczernić kmdr dr S. Krzysztofek dopisał:

1. kłamstwo:

W czasie konkursu Komenda Uczelni nie  dysponowa­ła teczką akt personalny oficera a jedynie indywidualną kartą ewidencyjno-opiniodawczą,  a co zatem idzie  nie znano jego ujemnych opinii oraz  niepowodzeń w życiu rodzinnym”.

2. prawdę:  

W ostatnich złożonych warunkach społeczno-politycznych kraju całkowicie zatracił  swoje oblicze oficera politycznego stojąc na stanowisku negacji działania Partii.W oficjalnych wystąpieniach wykazuje  całkowite   niezrozumienie spraw,   które się  dokonują w kraju.   Swoimi wystąpieniami skompromitował  się jako oficer aparatu politycznego w środowisku Uczelni.

Na rozszerzonym posiedzeniu  KU  PZPR w  dniu 22.1O.l980 r. zaproponował  powołanie  partii  opozycyjnej,  wyjaśnienie sprawy Katynia i   określenie "propagandy sukcesu - propagandą kłamstwa",   co wywołało  duże oburzenie wśród członków KU PZPR…

W związku z powyższym proszę Obywatela Admirała o możli­wie szybkie rozpatrzenie tej sprawy i akceptację, przedstawio­nego wniosku..

 ZASTĘPCA  KOMENDANTA

d/s. politycznych

                                                                                               kmdr dr Stanisław Krzysztofek”

Właściwie za tę prawdę powinienem dostać jakieś godne odznaczenie za działalność opozycyjną, a mnie do dzisiaj nie chcą rehabilitować wierni postkomuniści!

Kmdr Krzysztofek był kilka lat starszy ode mnie i już chyba kilkanaście lat jak nie żyje, ale jego żona popełniła samobójstwo i poinformował mnie o tym z-ca komendanta ds. wojskowych kmdr KNIAZIEWICZ (mieliśmy niedaleko siebie działki ogrodowe) taki tekstem:

„Zobacz jaki był skurwysyn ten Krzysztofek! Tak nas pouczał jakie mamy mieć stosunki międzyludzkie, a sam w domu takie miał, że jego żona się powiesiła i na wszelki wypadek jeszcze gaz odkręciła, aby to było pewne!"\ 

Bujak to „nasz człowiek” mówił
o nim płk Rogoziński z WSW POW!

Bujak

 

Trzeba było być kretynem lub super szują, aby wierzyć środkom masowego przekazu, które były przecież w rękach komunistów!

Ludzie pomyślcie i słuchajcie nas represjonowanych staruszków: ile dziesiątków lata trzeba było, aby w PRL i RP można było swobodnie mówić o pakcie Ribbentrop-Mołotowa, w którym faszyści z komunistami ustalili m.in. podział Polski!

           Gdyby nie katastrofa Smoleńska, to mało kto by wiedział o Katyniu i pozostałych miejscach morderstw naszych przedwojennych oficerów internowanych przez sowietów. Takich haseł można dać tysiące.

Czemu nie wolno nam było śpiewać: „Czerwone maki na Monte Cassino”, a dlaczego do dzisiaj w środkach masowego przekazu nie mówi się o zbrodniach stalinowskich po ich najeździe na Polskę w nocy z 16/17 września 1939 i potem jak szli na Berlin i lata trzymali nas za mordę przy pomocy polskich zdrajców na czele z jednym z ostatnich zbrodniarzy Jaruzelskim.

O faszystach, w ogóle o Niemcach którzy mordowali itd. nas słyszymy, czytamy bez przerwy, a o obozach NKWD i o tym jak nas tyranizowali, okradali, oszukiwali nic! Wciąż jest parasol ochronny ze strony wpływowych towarzyszy PPR, PZPR, SLD!

Trzeba też być naprawdę tępakiem lub szują, żeby twierdzić, że Zbigniew Bujak ukrywał się w PRL-u i służby specjalne nie mogły go złapać! To właśnie one nim sterowały i wykorzystywały do rozpracowywania tych, którzy rzeczywiście starali się walczyć z systemem komunistycznym u nas.

Dlatego składam wyrazy uznania dla kpt. rez. Michała Jarzyńskiego – którego znam osobiście i który na Facebooku napisał:

„Nasz Człowiek”, w czasach stanu wojennego, tak o Zbigniewie Bujaku powiedział mój szef z-ca Szefa WSW POW w Bydgoszczy płk. Aleksander Rogoziński. Ja wtedy byłem głównym ekspertem od dywersji ideologicznej i jej przeciwdziałania. Michał Jarzyński 23.XII.2014 z Facebook”

Dzięki Ci Michale i tak trzymaj dalej! Szkoda, że nas jest tak mało, że brak odważnych, by nawet nas komentarzami popierali, ale to jest tak, jak K. I. Gałczyński napisał:

GDY WIEJE WIATR HISTORII,

TO LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM

ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST

TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM!

kpt. w st. spocz. Franciszek Krzysiak represjonowany przez bandę Jaruzelskiegoi dlatego jego wierne sługusy komunistyczne pracujące w MON nie chcą mnie rehabilitować, a środki masowego przekazu boją się ze mną rozmawiać i o mnie pisać lub nagrywać! 

Niewole: niemiecka, ruska - prokomunistyczna

w RP nadal trwa !

 

Urodziłem się w niemieckiej okupacji,

Która za parę lat w ruską zmieniła się!

Okupant nikomu nie przyznawał racji!

Przeżyłem wojnę, ale dwóch mych braci nie!

Lecz nam się z Polski wyjechać nie udało

Zatrzymaliśmy się, gdzie był niemiecki świat!

Za to sołdatów bez przerwy przy bywało

I UBowiec ojca nieraz do paki brał.

W szkołach modlitwy szybko zlikwidowano

Do Stalina wprost modlić się zmuszano nas

Byle lump się do władzy garnął

Żyliśmy i żyjemy wśród draństw i kłamstw.

Nie łatwo było żyć w powojennych latach.

Ojciec niestety chorował i szybko zmarł.

O nas czworo troszczyła się stale matka.

Jako chłopak dyktatury poznałem smak.

Jadąc na rowerze zobaczyłem pożar

Więc od razu do milicji by dać im znać!

Ze mną też jechał młodszy ode mnie chłopak.

Komendant o nazwiska zapytał się nas.

Chodziłem potem miesiąc na przesłuchanie.

Mojej matce przy tym nie pozwolono być!

Wtedy też o „wrogach ludu” usłyszałem.

Od dziecka czarę goryczy zacząłem pić.

 

Kończymy dzisiaj już dzień roku ostatni

A mnie właśnie minie już trzydzieści pięć lat

Za to, że krytykowałem „związek bratni”

Wariackie papiery dał mi Jaruzel kat!

 

Nie mówcie bajek o rzekomej wolności!

Wy co chwalicie bandycki KANCIATY STÓŁ”

Przecież tego kata chronił Komorowski

Prezydent mający gody przydomek „BUL”!

 

Franciszek Krzysiak – nauczyciel, socjolog, politolog, oficer,

który prawdą pluł i pluje kanaliom w twarz! 31 XII 2014 


PRZEPRASZAM… DZIŚ ZROBIŁBYM TO SAMO!

(Historyczne refleksje)

W Polsce tak długo będzie źle

póki naród nie zacznie mówić NIE!

Wystarczy, że latami

Byliśmy oszukiwani!

Wspomnijmy hasło: KATYŃ to Niemcy !

A przecież rozkazy podpisał STALIN!

Na kolana przed nim i kazali go chwalić!

Zsyłki na Syberię!

To nie były ferie!

No i lata: WIELKI BRAT!

A przecież to był KAT

NKWD mordowało

Kiedy i kogo chciało!

16/17 wrzesień 1939 od wschodu najechali na Polskę!

Mordowali: dzieci, kobiety, starców - POLACZKÓW.

Internowano 250 000 żołnierzy!

Z nich wybrano 25 000 KADRY TO ZNACZY INTELIGENCJI

Pół roku przesłuchań, szantaży

(Jaruzelski to robił 2 x dłużej!)

Zwerbowano do współpracy z Berlingiem na czele

440 judaszy przez pół roku, a resztę na rozwałkę!

(Jaruzelski z Kiszczakiem zwerbowali tysiące Bolków!)

A kto JUŻ PRZED WOJNĄ szkolił i nam słał:

Bieruta, Gomułkę PPR-PZPR-owską spółkę.

I się zaczęło:

INFORMACJA, UB , KBW i LWP

A to ostatnie to było : ZBROJNE RAMIĘ PARTII !

Zawsze wierne nawet w tłum strzelało!

I co z tego, że Jaruzelski okrył się zdrajcy sławą!

Nie wspominając nawet Czerwca 1956 to od

Minęło 44 („SS”) lata i nie ukarano Jaruzelskiego zbrodniarza-kata

Od 1941 roku „grażdanina sowieckiego”

Zamiast stryczka dosłużył się zaszczytów:

Został nawet PREZYDENTEM RP= REPRESJONOWANEJ POLSKI !

Zdolna bestia:

Nie matura lecz chęć szczera zrobiła z niego oficera!

Kanciaty stół Okrągłym nazwał!

Grubą kreską oddzielił naród bity od Bolkowej elity!

Raz w TV chyba przez sklerozę rzekł: PRZEPRASZAM

Ale jak przystało „chodaczkowego pana” dodał: DZIŚ ZROBIŁBYM TO SAMO!

Franciszek Krzysiak – R(epresjonowany) P(olak) przez grażdanina Jaruzelskiego

I dlatego nie do rehabilitacji

PRZEJDĄ WIEKI I LATA PRZEMINĄ…” Resztki samolotu w Smoleńsku zginą!

Autor: | Data: 06 sty 2015 6:35

Resztki ze Smoleńska

Refleksja dnia dot. SMOLEŃSKA!

Współczuję Wam lizusy, plecoklepy
Poniżające się, aby żyć lepiej!
Wciąż chwalące naszych współbraci katów
– Żyjących nieuczciwie z kłamstw i kantów.

Tchórzy bojących się wolności słowa
Dlatego Ojczyzna jest bardziej chora.
Spójrzcie minęły już 4 lata
Nie zwrócono nam smoleńskiego grata!

Zmiażdżonego nawet buldożerami
Aby pozacierać wszystkie przestępstw ślady,
Bo na jaw wyszłaby niestety prawda
A Tusk wolał tylko hymny i brawa

I niczego w ogóle się nie wstydzi!
Z mówiących prawdę, to bez przerwy szydzi
Z Angelą, Putinem dobrze żyje
Rodaków swoich ma od dawna w tyle

Franciszek Krzysiak – „drhumor” w internecie, w tym na stronie: www.bramadlugouliczna.esy.es, w „Różne” tam często coś nowego jest!

To każdy Polak powinien przeczytać

by zdał sobie sprawę, kto rządził w LWP!

Kostek  Rokos50

Cz. I Dlaczego Rokossowski został marszałkiem Polski? Bo taniej jest ubrać w polski mundur jednego Rosjanina niż całe wojsko w radzieckie mundury".

Ten dowcip dobrze ilustruje stosunek społeczeństwa polskiego do faktu mianowania w listopadzie 1949 r. Konstantina Rokossowskiego marszałkiem Polski i ministrem obrony narodowej. Rokossowski był tylko jednym z tysięcy Rosjan służących w polskiej armii z woli Stalina. Już w 1944 r. sowieckich oficerów w polskich mundurach nazywano „pop”- ami, czyli "pełniącymi obowiązki Polaków" vide Wolski, etc Pomóżcie polskim towarzyszom!
"Jesteście komunistą i radzieckim generałem. Pracujcie w Wojsku Polskim jako komunista i generał. Pomóżcie polskim towarzyszom" - powiedziano w 1943 r. matrioszce i popowi gen. Jurijowi Bordziłowskiemu.

Podobne słowa przed zakończeniem II wojny światowej usłyszało prawie dwadzieścia tysięcy oficerów Armii Czerwonej, którzy trafili do Ludowego Wojska Polskiego. Radzieccy oficerowie stanowili wówczas ponad 50 proc. kadry polskiego wojska.

W praktyce zajmowali oni wszystkie istotne stanowiska dowódcze, w tym w Sztabie Głównym WP oraz w Informacji Wojskowej. Większość nie znała języka polskiego. Po zakończeniu wojny sowieccy oficerowie sukcesywnie wyjeżdżali do ZSRR. Już jednak pod koniec lat 40., w atmosferze narastającej szpiegomanii i szerzenia haseł o nasilaniu się walki klasowej, z wojska zwolniono ponad dziewięć tysięcy oficerów wywodzących się głównie z armii II RP. Na najważniejsze stanowiska wrócili oficerowie sowieccy.

W 1952 r. aż 44 spośród 56 etatów generalskich w Wojsku Polskim zajmowali oficerowie Armii Czerwonej. To oni objęli też kierownicze stanowiska w MON i Sztabie Generalnym, IW, Wywiadzie i Kontrwywiadzie, WSW, WSI, etc, dowodzili wszystkimi rodzajami wojsk oraz okręgami wojskowymi. Większość komendantów szkół oficerskich także wywodziła się z szeregów Armii Czerwonej. Po śmierci Stalina w 1953 r. zmniejszyła się liczba sowieckich oficerów w Wojsku Polskim, przybyło natomiast doradców wojskowych. Nie wszyscy oficerowie Armii Czerwonej wracali do ZSRR.

Około ośmiuset, w tym ośmiu generałów, otrzymało polskie obywatelstwo. Jednym z nich był parcho bolszewik,pop i matrioszka sowiecka gen. Józef Urbanowicz, który zajmował między innymi stanowisko szefa Głównego Zarządu Politycznego oraz wiceministra obrony. Tę ostatnią funkcję pełnił aż do 1984 r.

Przez lata Urbanowicz uchodził za jednego z najbliższych współpracowników gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Premier Josek Cymerman kapo z Auschwitz vel Józef Cyrankiewicz w wąskim gronie mówił o Urbanowiczu, że to "ruski człowiek", czyli matrioszka jak i Wolski, matrioszka pilnowała drugiej matrioszki.

Większość matrioszek czyli sowieckich oficerów Śmierszy (patrz niżęj Dodatek wyjaśniający!), NKWD, GRU, etc, którzy otrzymali polskie obywatelstwo z rąk i na polecenie Stalina, Moskwy, opuściła szeregi wojska i podjęła pracę w instytucjach centralnych gospodarce, MSZ, szczególnie w handlu zagranicznym. To tam już urzęduje ich pomiot, trzecie już pokolenie parcho bolszewickich matrioszek-popów, co widoczne i na tym forum, lecz przede wszystkim na forach Onet, WP, Interii, Gaz. Wyb, etc.

Dodatek wyjaśniający:

Opór Polaków wobec zaprowadzania komunistycznych rządów w Ojczyźnie narastał bardzo szybko. "(...) dlatego też musimy stosować terror", uzasadniał masowe mordy na żołnierzach podziemia i ludności cywilnej Władysław Gomułka w czasie posiedzenia PPR w 1946 roku. Pomocą służyła Armia Czerwona.


Sowiecki agent, zmarły niedawno funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Anatol Fejgin często podkreślał w gronie znajomych i współpracowników, że do zwycięstwa komunizmu w Polsce potrzebne jest "zabicie polskiej dumy i rozstrzelanie polskiego patriotyzmu".

Podobne opinie wygłaszała, również niedawno zmarła, historyk Maria Turlejska, pisząca w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pod pseudonimem Łukasz Socha. Oboje nie wymyślili nic nowego. Powtarzali jedynie dewizę Stalina, który tworząc na terenie Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) I Dywizję im. Tadeusza Kościuszki, od razu budował w niej machinę terroru, zwaną Informacją Wojska Polskiego. Tam zaś kontrwywiad.

Nauczycielami i kontrolerami komunistycznego aparatu przemocy była doborowa formacja Stalina "Śmiersz". Była jedną z najbardziej zaufanych jego jednostek.

Nazwa "Śmiersz" to skrót od dyspozycji: "śmierć szpionom". Organizacja powstała w 1943 roku z wyłonionych z Armii Czerwonej wybranych funkcjonariuszy NKWD. To właśnie oni wchodzili w skład owej komórki kontrwywiadu. Jej dowódcą został zastępca Berii - Wiktor Abakunow. Jak pisze Władysław Tkaczew: "Ogniwa Śmierszy istniały przy sztabie każdej jednostki wojskowej. Głównym jej zadaniem było ściganie szpiegów, zwalczanie zdrajców. W praktyce jednak sprawowano nadzór nad wszystkimi żołnierzami danej jednostki. [...]

Śmiersza szybko przekształciła się jednak w instytucję ferującą i wykonującą wyroki oraz organizację pełniącą funkcję wojskowej policji politycznej. Sprawowała ona niepodzielną władzę na froncie i terenach przyfrontowych w Polsce oraz krajach wyzwalanych przez Armię Czerwoną".

Kpt. w st. spocz. mgr Franciszek Krzysiak

(Z „WP. herbu Rak.: Cd. o sowieckich matrioszkach i popach i ich pomiocie.”) 


Nienawidzę Was etatowi komuniści i im bliscy

Za lata kłamstw, oszustw i zbrodni wszystkich!

Wy spod znaku PPR, PZPR 

Tkwiących we wpływowym  SLD,

Wy z LWP jako Zbrojne Ramie Partii

Daliście dowody, czego jesteście warci!

Z ŚMIERSZĄ (=Śmierć szpionom), Informacją, UB, SB, WSW

Całą zgrają wściekłych psów

Nieraz sięgaliście do broni,

By walczyć z narodem!

Jaruzelski, Kania, Kiszczak – trójka kanalii

Z wojennym sprzętem armii,

Z czołgami, transporterami, helikopterami

Z wyposażonymi ostrymi nabojami

100 000 chłopa: żołnierzy, milicji

(Szli do domów, aby ludzie na ulicę nie wyszli)

Z tysiącami agentów szli nie na Berlin, Moskwę

Tylko na ojca, matkę, brata i siostrę!

Wy reżyserowie Bolka i Bolków

(za srebrniki lub obiecanych stołków),

Stanu wojennego, popodstawianych agentów,

(Nawet takich prawie świętych)

Pezetperowców, KOR-owców jako opozycję

Zamordowaliście nadzieje wszystkie.

Np. Kuroń, Michnik, Geremek , Balcerowicz

To byli PZPR-owcy, czyli sami swoi!

Massmedia, spec służby robiły, co chciały

Bo w tym doświadczenie od lat miały:

Z durnia mędrca, z mędrca barana

Dzień w dzień, od wieczora do rana!

Nieuk elektyk  otoczony doradcami

To znaczy agentami,

Rzekomo pertraktował z MSW generałem 

Chyba na zasadzie: Tak jest panie generale!

I tak  we władzach, parlamencie

Po tym świadomym przekręcie

Nie jest prawdziwa opozycja

Raczej zbrodniczej bandy koalicja!

A tak demokracją w RP zawiało

Że ponad 2 000 000 obywateli  z niej zwiało

A my krok naprzód, milę wstecz

Taka dziś nasza Pospolita  Rzecz!

Franciszek Krzysiak - dysydent

Mnie krzywda narodu i moja tak boli,

Że życzę wam  wszystkim podłym szczerze EBOLI !

 

Gdańscy naukowcy to dyletanci, czy tchórze,

czy postkomunistyczne pieski  łaknące kości

ze stołu dyktatorskiej władzy.

 

 

K.I. Gałczyński:

GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM

 ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM”.

O władzach od lokalnych do centralnych łącznie z wszystkimi  polskimi i europarlamentarzystami to nie piszę, bo oni jeszcze za 10 lat będą się bali inaczej pomyśleć odważniej,  bo duch zbrodniarza Jaruzelskiego będzie ich w nocy straszył!

Bez grosza ambicji jest Paweł Adamowicz – prezydent m. Gdańsk , no i zerem intelektualnym dla mnie jest rzekomy „mędrzec świata” elektryk Lech Wałęsa, który bał się,  że by zrozumiał, jak  mu tłumaczyłem o co chodzi i namawiałem go, by zabrał głos w tej kompromitującej sprawie błędów  na DŁUGOULICZNEJ BRAMIE.

 

Tych przemądrzałych oportunistycznych warszawiaków z podkreśleniem ministrów kultury w tym pani prof. historii sztuki Małgorzaty Omilanowskiej (schowanych za BOR-em) to nie ruszam,  bo oni wiedzą, że błądzą ALE WIEDZĄ, ŻE RZĄDZĄ czyli MAJĄ RACJĘ, CHOĆ NIE MAJĄ RACJI!!!

 Już nie mówię, że żadna figura alegoryczna nie wygląda tak jak powinna, ale te ortograficzne błędy przecież je za 100 zł można by zlikwidować

                               _                                                                      __

 Jest tak:           ANO (czyta się: ANOO)     DISCORDIAE       PSA (czyta się: PSSAA)

                         _

 A winno być: ANO (czyta się:  ANNO)     DISCORDIA         PSA (to skrót od PSALM)    

 Na Facebooku  niektórzy gdańszczanie (w tym nawet  przewodnicy PTTK) popisują się publikowaniem  różnych zdjęć z Gdańska, a brak im odwagi  wpisać coś na poparcie dla mojej   walki o korektę tych błędów w „Lubię to.”

 Myślę, że im się nie trzęsą portki ze strachu, bo oni już narobili w gacie… zresztą jak na nich patrzę, to nie tylko widzę i ale i słyszę jak ten smród się od nich roznosi! Ci ostatni to nawet mają zły wzór ze swego szefa „orła z skrzydłami wróbla”… byłoby dobrze, gdyby on był ostatnim takim szefem „orłem ze skrzydłami wróbla”, a oni pierwszymi w szeregu walczących o korektę tej kompromitującej restauracji tego zabytku!

Franciszek Krzysiak – przewodnik, ale pasjonat badający historię Gdańska i jego zabytków – autor książki wydanej w 2005 roku (za swoje pieniądze!): „Kompromitacja… Gdańska i… ministra kultury!”

 

Zbrodniarz Jaruzelski to  wróg Polaków

jego przyjaciele, sługusy dobrze żyją. 

Póki ich się nie wypleni, na lepsze się nie zmieni

Ujarzmienie i demoralizacja  narodu osiągnęła dna. Przeciętny obywatel nie zdaje sobie sprawy z tego, ale czuje, że jest zerem w stosunku do najniższych urzędników i świadom jest swojej niemocy i niemożliwości uzyskania pomocy.  Nie zna gąszczy przepisów gmatwanych i interpretowanych na jego niekorzyść.

Prawo jest tak redagowane i w razie potrzeby władz tak przerabiane, interpretowane, że przeciętny obywatel  ginie w tym gąszczu matactwa. Masowe środki przekazu blokują wszelkie możliwe krytyki dygnitarzy ich matactwa i afery. Każda dziedzina życia jest w rękach władz

Stanowi się prawo takie, jakie odpowiada władzy. Przecież SLD przemianowane w PZPR, które przez lata mówiło o „mądrej polityce partii” trzymając naród krótko na smyczy! Razem z PSL z którą działa razem w PRL po stanie wojennym uchwalała ustawy przedawniające zbrodnie, aby chronić tych, co winni być ukarani.

Szczytem sukcesu dla komunistów było przez 44 lata nieukaranie zbrodniarza Jaruzelskiego i jego współbratów oraz jeszcze wybranie go na prezydenta RP. To znaczy, że w parlamencie była większość komunistów, bo wielu takich było popodstawianych do rzekomej opozycji  i wielu nawet z dobrych działaczy postraszonych w czasie stanu wojennego karami oraz represjonowanych  wolało zgodzić się na współpracę ze służbami specjalnymi, aby jako tako lepiej żyć!

Dzięki temu na tysiącach stanowisk są ci, co robią usługi dla swoich mocodawców, popierając ich i kablując na tych, którzy  jeszcze pragną walczyć ze złem. Internet jest wielką pomocą dla władz, bo ewidencjuje myślących opozycyjnie i podejmuje wszelkie środki,  aby ich odizolować od społeczeństwa i kompromitować!

             Dzisiaj wszystko jest robione celowo i z korzyścią dla władz.  Właściciele wielkich firm przekonali posłów (metody i środki są różne), aby dali im możliwość  pytania innych firm i obywateli, czy mogą wysyłać  swoje oferty  (które często już są ofertą!)?  Dzięki temu dostajemy codziennie nawet 30 takich „ofertowych zapytań”, co bez dyskusji kradnie nam czas, zmusza do odpowiedzi, bo trzeba się wypisać z listy mailingowej, usuwać to z PC. Mimo tych wypisań i tak ponownie z automatu od tych samych firm dostaje się  te oferty. Traci się czas, prąd za dłuższe korzystanie z PZ.

A parlamentarzyści, którzy jak niedawno napisałem legalnie mogą mieć w d…. nasze prośby, skargi, petycje itd.  cieszą się, że mamy mniej czasu na sprawienie im kłopotów i na myślenie o sprawiedliwości i demokracji, bo oni mówią, że oni je mają!

Ja przygotowałem taki tekst i często wysyłam w odpowiedzi tym oferantom! Dwóch nawet mi odpisało, że jako „drhumor” mam wg nich brak poczucia humoru, a ja na to, że oni mają brak honoru, bo lezą nieproszeni jak świnie do cudzego domu!


Prośba do Pani dr(=lekarz) Premier Kopacz

 

Ewa Kopacz 

W latach 1979 – 1990  dwudziestu lekarzy wojskowych znających zasadę „primum non nocere!” (pierwsze nie szkodzić!) w czasie 6 komisji lekarskich orzekało, że jestem podwójnie  psychicznie nieuleczalnie chory na psychopatię histeroidalną i neurastenię, a jestem intelektualnie super zdrowy!

Osobiście uważam, że jeśli ktoś jest naprawdę tak chory, to wystarczy orzeczenie jednej komisji, bo delikwent tego i tak nie rozumie!

Natomiast, aż 6 posiedzeń w ciągu 11 lat, chyba było próbą psychicznego załamania mnie, co jak widać się nie udało, a na dowód mogę przytoczyć  szereg argumentów np.:

- jestem w Europie najlepszym znawcą kilku zabytków w Gdańsku i autorem książki: „Kompromitacja…Gdańska i… ministra kultury!” i w niej krytykuję  ok. 150 polskich autorów w tym żyjących z tytułami: dr, dr hab., prof. nadzw., zwyczajny i żaden z nich nie zaprzeczył moich ocen i nie skrytykował mojej książki!

- w archiwum gdańskim znalazłem gotykiem pisane manuskrypty m.in. Willema van den Block’a i jako pierwszy (w dodatku Polak) opublikowałem je i oczywiście przetłumaczyłem i dzięki temu koryguję bzdury dziesiątki  autorów nie tylko polskich ale i niemieckich piszących  o Bramie Wyżynnej w Gdańsku.

A Pani Premier proponuję zweryfikowanie mego zdrowia przy pomocy publicznej dyskusji ze mną najlepiej w TV na temat „PRL a RP”  z omówieniem:

  1. 1.demokracji,
  2. 2. wolności,
  3. 3. sprawiedliwości
  4. Przez 34 lata nigdy nie usłyszałem od przestępców z MON nawet słowa przepraszam, nie mówiąc już o tym, że powinni mnie powiadomić, że jest szansa wrócić do pracy i być awansowanym w ramach wyrównania doznanych krzywd. A ja  jeszcze wtedy zostałem wezwany na 6-tą wojskową komisję lekarską aby nie badając mnie wpisać  niezgodne z prawdą orzeczenie.
  5. Od lat przede wszystkim ministerstwo kultury bezczelnie ignoruje moją wiedzę, której nikt dotychczas nie podważył zamiast z niej skorzystać i min. kultury Dąbrowski rzekomo powoływał dwie komisje do rozpatrzenia moich zarzutów i nigdy mnie na te posiedzenia nie zaprosił.

Oczywiście każdy wskazany termin przez Panią Premier będzie mnie odpowiadać.

Dodam tylko, że przykre dla mnie jest to, że:

Dziwię się, że obecna min. kultury prof. historii sztuki Małgorzata Omilanowska, z którą przed wielu laty miałem nieprzyjemność się poznać (bez uprawnień poszła  jako pilot oprowadzać turystów po Gdańsku), gdy zabrała mi grupę przydzieloną mnie do oprowadzania, która pracowała  potem w Gdańsku jako dyrektor Instytutu Historii Sztuki nie zaprosiła mnie z wykładem na temat choćby „Bramy Długoulicznej” z głupoty przemianowanej na Złota i jej pracownicy np. prof. M. Kaleciński i dr Friedrich nadal piszą o tym zabytku kompromitujące ich bzdury ośmieszając się przed studentami i myślącymi czytelnikami.

Uważam, że Polska winna być naszym najwyższym dobrem i nie powinno się jej krzywdzić kompromitowaniem i represjonowaniem tych, którzy walczą o jej  dobre imię.

A w ogóle to mogłaby Pani Premier wyleczyć z chronicznych i potologicznych  chorób te  dwa ministerstwa: MON i kultury

Franciszek Krzysiak   

Powyższe publikuję w internecie i przesyłam też przez internet oraz pocztą do Pani Premier Ewy Kopacz. 

 

Zbrodniarza Jaruzelskiego wybrać prezydentem Polski

mogli tylko wrogowie narodu i judasze!

Mistrz zbrodni Jaruzelski (zaproszony przez prezydenta Komorowskiego) i jego najbliżsi uczniowie (foto z posiedzenia BBN)

Tragedią Polaków jest to, że prezydent Komorowski na posiedzenie BBN zaprosił właśnie tego zbrodniarza, ale też nic dziwnego, bo któż lepiej wie jak najlepiej naród za mordę trzymać i go oszukiwać!

„Karty do gry” rozdawał prze lata Jaruzelski, dlatego na szczytach władzy mamy przedstawicieli komunistów, których cieni nawet nie powinno być w Polsce!

Zrobienie z prostaka Wałęsy noblisty, „mędrca świata”, posiadacza  ponad 60 honorowych doktoratów, a wg mnie jak to się mówi głupszego niż „ustawa przewiduje”, ale za to bohatera, bo się chwalił, że obronił Jaruzelskiego, nadto  powiedział o Związku Solidarności, że trzeba zniszczyć to „badziewie” - świadczy wyjątkowo negatywnie o nim. Ale kłamstwo milion razy powtarzane staje się prawdą. Polscy komuniści są lepsi od faszysty Goebbelsa!!!

Mnie za moją krytykę komunizmu, domaganie się prawdy o Katyniu, kanalie komunistycznej bandy Jaruzelskiego w latach 1979  - 1990 wzywały sześciokrotnie na wojskowe komisje lekarskie przypisując mi - super zdrowemu intelektualnie -dwie nieuleczalne choroby psychiczne, bo nie chciałem pracować jako politruk, tylko jako starszy asystent filozofii, bo takie stanowisko wygrałem w konkursie w 1979 roku w WSMW w Gdyni.

Do dzisiaj zbrodniarze  wojskowi ani ich następcy ani ministrowie MON, sprawiedliwości, marszałkowie sejmu i senatu oraz prezydenci RP nie tylko nie chcieli ze mną rozmawiać ale nawet przepraszam mnie nie powiedzieli zamiast mnie w ogóle zrehabilitować. 

Wg mnie wszyscy oni odmawiający w ogóle rozmowy ze mną, choćby na dwa tematy:

  1. Represjonowania mnie!
  2. Afery związanej z fuszerką restauracyjną - kiedyś wspaniałego zabytku w Gdańsku Bramy Długoulicznej  w dodatku z głupoty przemianowanej na Złotą i kompromitującej Polskę na cały świat.

 a tym bardziej  publicznie w TV udawadniają, że są niegodni zajmowania tak poważnych stanowisk państwowych i  są podłymi ludźmi!

Współczują Wam wszystkim tu żyjącym w RP, szczególnie młodszym Polakom, bo ja mam już 74 lat dobiegam do mety życia, a Wy i Wasze potomstwa będziecie  grzęznąć w bagnie zakłamania i niesprawiedliwości!

Kpt. w st. spoczynku Franciszek Krzysiak dysydent, m.in.: nauczyciel, socjolog, politolog, oficer, pilot krajowy i zagraniczny, przewodnik (pasjonat gdańskich zabytków), tłumacz, muzyk, wodzirej i humorysta (mimo, że tylu przestępców mnie represjonowało i poniżało!). 

PS

70  000 żołnierzy LWP na czele z kadrą oficerską ruszyło do boju z narodem w pierwszym dniu stanu wojennego!

Jak widać są ścisłe kontakty między kadrą WP, a BBN: 

„Spotkanie szefa BBN z członkami Prezydium Organów Przedstawicielskich Żołnierzy Zawodowych WP 

5 lutego br. szef BBN minister Stanisław Koziej spotkał się z przedstawicielami Prezydium Organów Przedstawicielskich Żołnierzy Zawodowych Wojska Polskiego, którzy przedstawili bieżące cele, zadania oraz rolę Organów w poszczególnych korpusach kadry zawodowej…”

 

Komorowski nie ma moralnego prawa

być znów prezydentem RP ponieważ m.in.:

\

(Zdjęcie wspaniale pokazuje, jak Komorowski  chce chyba pocałować dłoń tego zbrodniarza komunistycznego, a nam pokazuje, że ma nas w d….!  Po Matce Boskiej  w klapie wiemy, że pierwszy idzie naczelny BOLEK – czyli są tu SAMI SWOI, a komunista Kwaśniewski, aż nie chce patrzeć  na poniżanie się Komorowskiego, natomiast Miller z zadowoleniem aprobuje hołd  rzekomego byłego opozycjonisty!)

- był poplecznikiem – pomagał przestępcy zbrodniarzowi Jaruzelskiemu ekonomicznie i moralnie:

a/ nie domagał się osądzenia tego zbrodniarza.

b/ o 50 % powiększył mu zasadniczy składnik emerytury,

c/ zaprosił go na posiedzenie BBN, aby swoim bardzo bogatym doświadczeniem  pomógł  jak uniemożliwić narodowi okazywanie swego niezadowolenia z władzy w czasie uroczystości państwowych.

-  przebywał w Ośrodku Wypoczynkowym – jako w obozie dla internowanyc

(dla wiadomości prostych członków Solidarności) w którym były

osoby współpracujące już ze służbami specjalnymi  i przygotowywane tam do pełnienia ważnych stanowisk państwowych, zgodnie ze wskazówkami komunistów. Tam były wykłady, można było się uczyć jak występować i czekać na lepsze czasy dla siebie i swoich najbliższych, czyli dla zdrajców narodu.

- zabrał tego zbrodniarza ze sobą do Moskwy do jego mocodawców, którzy, byli ciemiężycielami nas Polaków.

- zorganizował   pogrzeb tego bandyty na k

- Nie zainteresował się nami represjonowanymi przez bandę Jaruzelskiego oficerami LWP i nie doprowadził do rehabilitacji np. mnie!

- Nigdy nie zareagował na moje apele do niego w sprawie afery restauracyjnej Bramy Długoulicznej kompromitującej nie tylko Gdańsk ale i całą Polskę wobec całego świata, a mógł i powinien zlecił NIK –owi zbadanie sprawy.

- Jako członek UW i wiceprzewodniczący  nie tylko, że nie wymagał głosowania przeciw tej ustawie od wszystkich członków UW dającej prawo parlamentarzystom nie odpowiadać na prośby, skargi, petycje obywateli to i sam nie głosowal dając większą szansę wniskodawcom ustawy SLD-PSL na jej uchwalenie.

- Jako prezydent RP mógł i powinien wystąpić  z wnioskiem o usunięcie ww. przywileju i nakazanie interwencji w każdej uzasadnionej sprawie, ale tego nie zrobił!

Wniosek:  nawet ww. zarzuty potwierdzają, że Komorowski nie zasługuję nawet na to, aby był kandydatem na tak zaszczytne stanowisko!


Dostałem odpowiedź: Twój komentarz został usunięty [1456679,155640641] usunięty ponieważ naruszał zasady forum.

Administracja Forum

Zareagowałem na to następująco:

Takie uzasadnienie można do wszystkiego dopasować. Proszę mnie dokładnie napisać, którą zasadę to narusza. Chyba tę: Nie mów prawdy w oczy, bo ci do oczu skoczy!

Czemu nie chcecie się przedstawiać tylko tak ogólnie "administracja"

F. Krzysiak, który był m.in. oficerem aparatu wojny psychologicznej - gdy Was nie było na świecie lub na chleb mówiliście "beb"!

Ponieważ nie podjęto ze mną dyskusji, tylko poinformowano o odczytaniu maila to ja podaję to w rozszerzeniu do publicznej wiadomości, bo na dyskusję nie liczę, gdyż społeczeństwo jest nie tylko wystraszone, ale i przez władze zdemoralizowane oportunizmem.

Kiedyś mówiliśmy ORMO CZUWA    teraz trzeba stwierdzić, że  ONET.PL  CZUWA!

Franciszek Krzysiak  i pomyślcie Szanowni Czytelnicy, żaden z rzekomych obecnie ważnych „byłych” opozycjonistów nie chce mnie zrehabilitować – chyba za słabo by przy mnie wyglądał !

 

W  PRL, RP rozum to sierota, a głupota 

miała i ma wszędzie otwarte wrota!

Bosch leczenia głupoty 

Leczenie głupoty - Hieronim Bosch 1494       

Aż „Bul” człowieka ściska

patrząc na stanowiska!

Tu i tam obsadzone,

Ustalone przez  „Wronę”.

Powstała karuzela

Wolskiego Jaruzela!

Bolek się zaczął uczyć

No i po świecie włóczyć

Z jakimiś wykładami

No i doktoratami

Choć w tym mało rozumny

Ale z nich bardzo dumny!

Ponad sześćdziesiąt w sumie

I nic z nich nie rozumie!

Mówią, że „mędrzec świata”

Z komuchami się zbratał!

A „badziewie” rozpirzył!

Pochwały chętnie słyszy!

A na Bramie się nie zna

Bo z nią jest sprawa wredna,

Gdyż dysydent ją gani

Mówiąc, że jest do bani!

Ale chwali ją władza,

Bo ona  tak uważa!

Nie ma zatem dyskusji

Porządek jak u ruskich!

Bo Katyń i Miednoje

Zrobiły przecież swoje!

Stan wojenny, wybory

Właściwych do obory…

Smoleńsk to też nie żarty.

W ciszy minął rok czwarty

A w jeszcze większej piąty

I tak się ludziom mąci

Przy pomocy różnych słów

A jak trzeba to i kul!

Franciszek Krzysiak – dysydent!

Adamowicz i gdańscy radni moje książki rozkradli

Autor: | Data: 17 lut 2015 9:11

Dahms

Ten przepiękny obraz Bramy Długoulicznej w wykonaniu G.R. Dahmsa (1862 -1868 SZEŚĆ LAT MALOWAL NA ZAMÓWIENIE WŁADZ MIASTA – TO CHYBA NIE MÓGŁ TAK SPIEPRZYĆ JAK NASZE ORŁY ZE SKRZYDŁAMI „WRONY”) wisiał lata w holu 1 piętra MHMG i parę lat temu, go schowano, aby mieszkańcy go nie oglądali i nie popierali mnie w walce o korektę skandalicznej fuszerki restauracyjnej
 
Pisałem w prasie, mówiłem w radiu, TV i nawet w „Kości niezgody” w dialogu z woj. konserwatorem zabytków dr Marcinem Gawlickim (odpowiedzialnym za ostatnia restaurację), że Brama Długouliczna jest skandalicznie zeszpecona – mało tego to jeszcze                        z głupoty przemianowana na Złotą! Na niej są nawet błędy ortograficzne (a na UG wykłada się łacinę – wykładowcy, studenci boją się o tym mówić – pracę łatwo można stracić)!
Tragicznym jest to, że jak godzinę tłumaczyłem to konserwatorowi w jego gabinecie, to jeszcze półtora roku było gwarancji i można było zażądać od wykonawców bezpłatnie korekty, a on to dosłownie „olał”!
W tej sprawie słałem pisma do prezydenta Gdańska, do radnych, nawet sam wkładałem im do ich skrzynek, lub przekazywałem za pokwitowaniem. Efekt był jak grochem o ścianę! Z Oleszkiem ( przewodniczący rady) rozmawiałem 4 razy w tym raz godzinę pokazując mu dowody w postaci tekstów, obrazów i rycin!
Obiecał, że będzie posiedzenie komisji kultury i mnie na nią zaprosi. Zapytał też mnie, a co na to Januszajtis? Pokazałem mu wtedy książkę Januszajtisa „Z uśmiechem przez Gdańsk” (wyd.1968) i wytłumaczyłem, że napisał tam z zasadniczymi błędami i nie wie, że żadna z figur nie wygląda tak jak powinna! Niestety Oleszek nie dotrzymał słowa!
 
W dniu 4.marca 2004 roku w czasie wspomnianej wyżej audycji TV „Kości niezgody” pan Truss po wysłuchaniu mojej oceny tej fuszerki powiedział: „a czemu nie zrobić tak jak pan Franciszek mówi?” Na to Gawlicki: „To by trzeba było odkuć nowe figury!”
To przecież jest jednoznaczne – powiedzieliśmy razem z panem Trussem! Niestety nie poprawiono nawet ortograficznych błędów, a mogłoby to kosztować aż 100 zł. I tak traktuje się turystów i Sz. Mieszkańców, a szczególnie dzieci, zarazem uczy się studentów jak odstawiać fuchy oraz przewodników gdańskich, którzy pokazując barachło mówią, że to coś przepięknego.
 
            Władzom miasta za pokwitowaniem wydałem dla każdego po jednym egz., mojej książki „Kompromitacja… Gdańska i … ministra kultury!” dodając, że chętnie zrobię im dwugodzinny wykład jeśliby czegoś nie zrozumieli. Minęło dwa lata i nikt się ze mną nie skontaktował. Napisałem więc, że proszę o zwrot moich książek lub zapłatę za nie!
 
           Sam „książę” Adamowicz mi odpisał, że nie zapłaci mi, bo nie zamawiał i odesłał mi tylko jeden egzemplarz, a jeszcze jeden wysłał (bez mojej zgody!) do woj. konserwatora zabytków, który na temat tego zabytku nie ma pojęcie i nie chce się ze mną skontaktować, choć dałem mu moją wizytówkę. On przedtem pracował w miejskiej konserwacji zabytków.

Raz przetestowałem go przed jego wykładem dla przewodników – i stwierdziłem, że za grosz pojęcia nie miał o tym zabytku i by sprawdzić dokładniej jego możliwości badawcze, spytałem go po niemiecku, bo przecież rzetelna literatura jest w jęz. niem., a z mojej książki wynika, że oprócz mnie nie ma bezbłędnych polskich tekstów „czy włada jęz. niem.” – nie zrozumiał pytania, ale powiedział, że nie zna niemieckiego!

Za to ci, co piszą bzdury o tym zabytku dostają np. dr Jacek Friedrich – nagrodę (za chyba „oszukiwanie dzieci”, dr Peter Loew (Niemiec) i już prof. UG M. Kaleciński finansowanie publikacji, w których są skandaliczne bzdury o tym zabytku!
 
I tak „ty se mów, ja se zdrów!” postępuje wlk. książe Gdańska P. Adamowicz, bo Krzysiak to choć pasjonat zabytków, ale dysydent i nic mi nie zrobi, a za książki nie zapłaciłem i nie zapłacę, a gdańszczanie przy mnie i tak będą chwalić piękno Bramy Złotej, choćby za nazwę!”
 
Franciszek Krzysiak dysydent – pasjonat gdańskich zabytków i przewodnik miejski, wieloletni aktywny członek Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego – już ją zlikwidowano!


MAGNIFICENCJO Gdańskiego Uniwersytetu

Czy Pan się nie wstydzi za prof. UG M. Kalecińskiego

M. Kaleciński 50

Daleki horyzont, ale za płotem…

W 2005 roku zaproponowałem Pańskiej Uczelni, że chętnie wygłoszę

wykład na temat Bramy Długoulicznej z dyskusją, aby wykładowcy historii sztuki

nie kompromitowali się popisywaniem się niewiedzą na jej temat.

Zlekceważył Pan mnie i moje kilkakrotne pisma i maile na ten temat. Pańska uczelnia nie kupiła nawet mojej książki „KOMPROMITACJA … GDAŃSKA  i … MINISTRA KULTURY!”

Ja  „inwalida”, represjonowany przez zbrodniarza Jaruzelskiego w latach 1979-1980 lata wydawałem pieniądze na badanie gdańskich zabytków i druk ww.  książki.  1 egz. podarowałem bibliotece Instytutu Historii Sztuki, ponieważ łączyły mnie z nim bardzo dobre kontakty z panią prof. Teresą Grzybkowską  i  śp. prof. Konstantym  Kalinowskim, natomiast nie chcieli nawiązać ze mną pasjonatem zabytków gdańskich  kontaktu ani prof. M. Omilanowska,  prof. UG T. Torbus – których poznałem jako pilotów wycieczek zagranicznych (Torbus to wtedy umiał pytać!), czy w ogóle mgr, a potem dr J. Friedrich, kompromitujący się swoimi publikacjami.

                Pragnę jednak zatrzymać się  na osobie już prof. UG Marcina Kalecińskiego, który miast używać argumentatio ad rem posługuje się argumentatio ad absurdum. Kiedyś przybyłem na jego wykład o Bramie Złotej w Domu Uphagena  i było aż 6 słuchaczy razem ze mną! Ponieważ badam historię miasta i jego zabytków  oraz od lat dorabiam sobie do tenty  jako przewodnik gdański i pilot wycieczek głównie niemieckojęzycznych sprawdziłem wykładowcę na ile może być wiarygodnym znawcą tematu pytając po niemiecku: „Beherrschen Się Deutsch?” (Czy włada Pan jęz. niem.?), gdyż źródła i zasadnicza literatura są w języku niemieckim!

                W odpowiedzi usłyszałem: władam językiem włoskim! Ja jako chłopiec zacząłem się uczyć łaciny i miałem ją też w szkole średniej – bardzo mi się podobała i wciąż mi się przydaje, a mam już 74 lat życia poza sobą.

                Wykład mnie się w ogóle nie podobał. W dyskusji przekazałem swoje uwagi, ale widziałem, że nie docierały do adresata.

                Po jakimś czasie wpadła mi w ręce jego praca habilitacyjna pełna wg mnie argumentacji ad absurdum, a nie ad rem. Otóż zauważyłem, że została opublikowana już w 2010 roku, czyli 5 lat po mojej „Kompromitacji…”

- Kaleciński w ramach ad absurdum - wagą chyba swego ciała i swojej habilitacyjnej „cegły” (420 str.) zaczął dusić moją publikację określając  ją „broszurą” czyli do 60 str. a ma 130 stron. Tak kłamać to chyba wstyd nawet dla uczelni!

- Aby bardziej pejoratywnie ustawić czytelnika do mojej publikacji napisał (s.224 przyp. 305): „ na temat nadużyć konserwatorskich zob. napisaną w nader emocjonalnym tonie broszurę F. Krzysiak Kompromitacja nie tylko  Gdańska i…, ale też wielu osób…, w tym ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego! (pisownia oryginalna – M.K.)…”

- Nie wiem jak rozumieć należy: „(pisownia oryginalna – M.K.)”, ale jeśli ma to oznaczać tytuł  książki, to na okładce  brzmi następująco: „KOMPROMITACJA … GDAŃSKA  i … MINISTRA  KULTURY!”,  a na 1 stronie jest takie liternictwo: „KOMPROMITACJA nie tylko  GDAŃSKA  i …, ale też wielu osób…, w tym MINISTRA KULTURY  Waldemara  Dąbrowskiego!” – a nie jak podane przez profesora UG.
- Warto  zauważyć, że moja ponad podwójna „broszura”  nie jest wymieniona w bibliografii tylko w przypisie 274.

- Natomiast w bibliografii jest wymieniony mój artykuł : „Brama Wyżynna w Gdańsku, „Rocznik  Gdański t. LVII,1997, Z I, s. 197-212 z pewnością ze świadomie zmienionym i mieniem. , bo „Krzysiak R,.” aby nie kojarzyć mnie z Franciszkiem Krzysiakiem, który napisał emocjonalną broszurę, czyli Krzysiak R  napisał mądrzej choć tylko na 16 str.

- Pragnę podkreślić, że w 305 przypisie na wstępie napisał:

„Pierwotne posągi z powodu zniszczeń usunięto w 1878 roku zastępując je kopiami. Obecne są nieudolną artystycznie i dowolną ikonograficznie pseudorekonstrukcją…”

Z rozdziału tego wynika, że Kaleciński absolutnie nie posiada rzetelnej wiedzy o tym zabytku np.

   - nie wie, że źle wykonane są  kampanule i nazywa je szyszką pinii

   - nie wie kto projektował alegoryczne figury i czemu je ustawiono po 32 latach od     zbudowania bramy

 I co najgorsze oszukuje czytelników zamieszczając w tym rozdziale grafiki Falcka, tak jakby tak wyglądały obecne rzeźby.

Magnificencjo czy Pan jako Rektor Uniwersytetu się za to nie wstydzi?

Franciszek Krzysiak - pasjonat w Europie najlepszy znawca tego zabytku i literatury o nim!

Na Onecie.pl nigdy tak jak ja się nie zawiedziecie!

Jak za dużo prawdy, to nóż na gardło: komentarz usunięty !

Witaj Franciszek Krzysiak,

Twój komentarzzostał usunięty ponieważ zawiera informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby 

Blokada

"Frasyniuk z Kuroniem i Geremkiem (czyli z podstawionymi komunistami grającymi opozycjonistów) w rzekomym Komitecie Obywatelskim decydowali, kto miał kandydować na posłów z Regionów Solidarności.

To znaczy nie Regiony decydowały, tylko oni trzej - no bo mieli wytyczne z centrali SB.

Nic dziwnego, że ten parlament potem wybrał zbrodniarza Jaruzelskiego na prezydenta, a ten z kolei zaproponował Komorowskiemu pracę w MON, a potem Komorowski bardzo troszczył się o tego zbrodniarza (podwyższał emeryturę, zapraszał na posiedzenie BBN, zabierał do Braci Moskali, no i pogrzeb załatwił godny kata narodu).

 Czyż Frasyniuk, mógłby głosować na kogoś innego niż na sprawdzonego i szkolonego w Jaworzu Komorowskiego! Przecież im jest dobrze!

Franciszek Krzysiak dysydent, socjolog, politolog i oficer znienawidzony przez komunistów i oportunistów z Onetu.pl

Dzięki bandycie Jaruzelskiemu mam przypisane dwie nieuleczalne choroby psychiczne i boją się ze mną dyskutować, bo za dużo wiem o komunistycznych zbrodniarzach!"

dotyczący artykułu Frasyniuk: Jarubas mówi zdumiewające rzeczy
został usunięty ponieważ zawiera informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby

Administracja Forum

Moje PS:

Gdyby Komorowski był prawdziwym opozycjonistą, to by mnie rehabilitował – nawet za obecną opozycję!

 

W PRL wygrała OPOZYCJA OPOZYCJI i ona rządzi w RP !

 

Solidarność liczyła już 10 000 000 członków… - to już prehistoria!

I tylko dwóch członków PZPR-u: kawał drania Kania i zbrodniarz Jaruzelski postanowili zrobić i zrobili prorosyjski porządek wielki.

Przez półtora roku przygotowali wykazy: kogo zlikwidować lub pod ziemię schować, kogo przekupić  lub złupić, wystraszyć, wygnać za granicę, lub dać szansę by sami pouciekali, to nie będą przeszkadzali!

No i robili dobrą minę do złej gry, jak w teatrze:  stroje – Matkę Boską w klapę i choć nie pisaty, nie cytaty dano mu doktoraty, w ramach rekordów kłamstw Guinessa  załatwiono mu Nobla, kardynała posadzono z boku obiecano kościołowi zwrot hektarów i budowli

Do zakładowych komisji Solidarności podstawiano swoich, a na doradców tym bardziej nawet etatowych z PZPR, bo co prosty człowiek o nich wie, a prasa RTV to potęga!

No i Jaruzelski – nie matura lecz chęć szczera zrobiła z niego zdrajcę i proruskiego oficera 

Zarządził wojnę z narodem: wziął 100 000 szkolonych przez siebie zupaków (70 000 LWP, 30 000 MO itp.) z karabinami, wozami bojowymi i czołgami, bo bał się o czerwonych cztery litery.

Internował jednych dla pucu, a opornych tysiącami, chyba, że podpisali, przyrzekli i na innych kablowali.

Tych „ puczystów” z pucu, obdarzył stanowiskami za to potem zawsze grzecznie głosowali, że nawet go prezydentem wybrali i godnie pochowali!

Finał jest wspaniały mówią postkomuniści:

- dziś mamy ponad 6 000 związków zawodowych, mających 2,5 mln członków w Polsce, a kiedyś jedna Solidarność miała 10 000 000 związkowców.

Warto dodać, że nawet wg  danych CBOS wynika, że:

-  w 1991 roku członkostwo w Solidarności deklarował co dziesiąty pracownik. 

- w 2008 roku już tylko co pięćdziesiąty.

- łącznie w Polsce jest az około 300 000 członków Solidarności!

To wszystko dzięki temu, że wygrała CZERWONA OPOZYCJA z opozycją narodu i ona nas za mordę trzyma !!!

Franciszek Krzysiak – dysydent znienawidzony przez tę prokomunistyczną bandę, bo byłem w opozycji do władzy i popierałem tę 10 000 000 Solidarność, a nie popieram wybranych z niej Bolków, którzy rządzą nami! 

Minister Kultury Pani prof. hist. sztuki M. Omilanowska

Autor: drhumor | Data: 01 mar 2015

Leczenie głupoty  

Zalecam „Leczenie głupoty” wg Hieronima Boscha (ok. 1494 r.), jeśli nowe metody nie pomagają!

Życzę obecnej Pani minister kultury prof. HISTORII SZTUKI Małgorzacie Omilanowskiej, aby w końcu nabrała odwagi i skorygowała kompromitujące błędy ministra Waldemara Dąbrowskiego i swoje oraz pracowników ministerstwa, premierów, marszałków sejmu, przewodniczących sejmowych komisji kultury, ministrów sprawiedliwości, sędziów i prokuratorów, pseudonaukowców, lokalnych władz – gdańskich urzędników i radnych, oraz przewodników gdańskich na czele z wiceprezesem ZG PTTK Stanisławem Sikorą, którzy popisywali się inercją, bezprawiem, kłamstwami i dyletanctwem w kwestii ww. Bramy Długoulicznej (Langgasser Tor) kompromitująco odrestaurowanej i kompromitującej Gdańsk oraz Polskę na cały świat!Czas nie traktować mieszkańców i turystów za durni, którym pokazuje się byle co i byle jak wykonane i mówi. że to coś wspaniałego!

Ja wybaczę Pani  faux pas w stosunku do mnie sprzed laty i to że tyle lat pracując w Gdańsku nie chciała się Pani ze mną skantaktować, zaprosić z wykładem, aby m.in. tacy jak dr. Jacek Friedrich, (kiedyś Pani z-ca dyr.), czy już. prof. UG Marcin Kaleciński nie kompromitowali się sami swoim dyletanctwem i należycie uczyli studentów.

A jak Pani uważa, że nie mam racji, to niech Pani skrytykuje moją książkę „Kompromitację…, Gdańska  i …, ministra kultury!”, bo ja o Pani nie mogę nigdzie pozytywnie pisać.

W imię nauki wyciągam do Pani dłoń, niech Pani wyda dyspozycję korekty zeszpeconej Bramy Długoulicznej, to wtedy o Pani pozytywnie będę mówić i pisać!

Franciszek Krzysiak – politycznie dysydent, ale przewodnik –  pasjonat  gdańskich zabytków! 

 

Gdyby Komorowski działał naprawdę w opozycji do władz…

Autor: | Data: 02 mar 2015 6:46

Kom i Jaruzel

to patrzyłby na Jaruzelskiego jak na zbrodniarza, a nie jak na pana Boga!

Niestety wg mnie Komorowski działał w opozycji do prawdziwej opozycji, dzięki temu znalazł się w gronie kierownictwa Unii Wolności (postkomunistów, oportunistów) i będąc w MON nie interesowali go żołnierze zawodowi tacy np. jak ja wydaleni z wojska za działalność antykomunistyczną i popieranie w początkowej fazie Solidarności, bo potem Bolki przejęły jej kierownictwo i zaczęli sami usuwać tych, którzy za dużo prawdy mówili o LWP i zbrodniarzu komunistycznym Jaruzelskim.

                Dzisiaj na czele MON-u, IPN-u powinien być nie chłopak, który wtedy krótkie majteczki nosił, lub dzieciak, co w tym czasie w pieluchy robił, lub na chleb mówił „beb”, tylko ktoś, kto aktywnie działał przeciw komunie, był represjonowany, torturowany, wyrzucany z pracy i nie zdradził prawdziwego nurtu „Solidarności”! A naczelny Bolek mówił: „trzeba zniszczyć to badziewie” i nie zawiódł mocodawców z 10000000 jest około 250 000 członków związkowców Solidarności.

Postkomunistyczne władze rządzą tak jak chcą, a nie tak by naród był zadowolony. No i co z tego, że rozmawiałem nawet z prezesem IPN, że napisałem do niego – jemu to wszystko wisi – nie ma ochoty ze mną rozmawiać, ani odpisywać. Podobnie ministrowi MON, też wszystko wisi i ma w swoich kadrach takich wychowanków zbrodniarza komunistycznego Jaruzelskiego, że robią wszystko, aby jego komunistyczna świętość nie była obrażana, tylko szanowana.

Narzekaliśmy, że było w Polsce źle, a teraz jest jeszcze gorzej i będzie coraz gorzej!!!

 Franciszek Krzysiak – dysydent z którym, żadne władze nie chcą rozmawiać, bo bezczelnie mówię prawdę, a one jej nienawidzą!

9C E L A R I A S E J M U

BIURO KORESPONDENCJI I INFORMACJI
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa
Pan
Franciszek Krzysiak
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
(dane wprowadzone przez korespondenta, automatycznie przeniesione z formularza)
Biuro Korespondencji i Informacji Kancelarii Sejmu potwierdza odbiór listu przesłanego z formularza udostępnionego w Systemie Informacyjnym Sejmu na stronie www.sejm.gov.pl.

Jeżeli list wymaga odpowiedzi i zawiera dane niezbędne do jej udzielenia, Biuro Korespondencji i Informacji dołoży starań, aby udzielić odpowiedzi w możliwie krótkim czasie.

Sejm i jego organy nie mogą jednak podejmować działań wykraczających poza zakres ich zadań i kompetencji.

Poniżej znajduje się treść nadesłanej przez Państwa korespondencji:


Uprzejmie proszę o przesłanie mnie mailem wyników głosowania wg klubów partyjnych w dniu wyboru gen. Jaruzelskiego na prezydenta.13.03.2015 g 7.45

Franciszek Krzysiak – socjolog – politolog
PS
Ciekaw jestem jak będzie z odpowiedzią?! Kiedyś zwróciłem się z taką prośbą do Bundestagu (RFN) odpowiedź przyszła w ciągu 24 godz. Z Sejmu PRL też dostałem szybko, a z Kancelaria Senatu (czyli marsz. Borusewicza) walczyłem 2 tygodnie, aż zdecydowano się mnie odpowiedzieć!
Powtarzam: Ciekaw jestem jak będzie z odpowiedzią teraz Sejmu RP?!

 

Home News ZAMORDYZM ADMINISTRACJI FORUM ONETU.PL NIE ZNA GRANIC...

ZAMORDYZM ADMINISTRACJI FORUM ONETU.PL NIE ZNA GRANIC !!!

mar 13, 2015

Proszę prześledzić tekst od 1) do 3) z tym że dodam, że nic nie daje już mój komentarz, jeśli już wczoraj usunięto artykuł, czyli chce się wybielać PO, które stało się prorosyjskie, bo nikogo ze zbrodniarzy komunistycznych nie ukarano – czyli można być przekonanym, że katastrofa smoleńska była na rękę Komorowskiemu, Tuskowi i całej PO!
Nic dziwnego, że Komorowski pcha się by dalej działać dla dobra swoich, a nie narodu!

Szkoda, że od lat nie chce publicznie ze mną dysydentem podyskutować
3)
Witamy, Dziękujemy za list.
Ten komentarz nie narusza zasad Forum, został usunięty przez pomyłkę. Komentarz został przywrócony na swoje miejsce. Uprzejmie przepraszamy za utrudnienia.
Pozdrawiamy,
Dział Monitoringu Treści Onet.pl Grupa Onet.pl SA, ul. Gabrieli Zapolskiej 44, 30-126 Kraków; Spółka zarejestrowana w Sądzie Rejonowym dla miasta Kraków-Śródmieście, XI Wydział Gospodarczy, KRS 0000007763; NIP 734-00-09-469, Kapitał Zakładowy Spółki 7 580 648 PLN.
2)
2015-03-12 18:40 – drhumor napisał:
Przestańcie mnie pisać bzdury! Proszę dokładnie napisać przyczynę usunięcia komentarza, bo dla mnie jest to dokładnie BRAK WOLNOŚCI SŁOWA!
FANCISZEK KRZYSIAK
1 )
Witaj Franciszek Krzysiak,
Twój komentarz:
„Wychodzi szydło z worka czyli PO pokazuje śmiało swoją prorosyjskość. Tusk przekazał sprawę w Putina ręce, a ten byłby idiotą, gdyby przyznawał się do winy na a uzależnieni z PO czyli z Partii Oportunistycznej chronili komunistówb bo ci dopuścili ich do żłobu! Ręka rekę myje Franciszek Krzysiak – dysydent! ”
dotyczący artykułu Na wniosek europosłów PO w rezolucji PE nie znalazło się wezwanie do międzynarodowego śledztwa ws. Smoleńska
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.
Administracja Forum

 

Szarlatan  –  Honorowym  Obywatelem Gdańska

 prof AJ

Szarlatan (wg Słownika Współczesnego Języka Polskiego t.2 str. 377): osoba oszukująca, zwodząca ludzi swymi rzekomymi umiejętnościami, zdolnościami i wykorzystująca ludzką łatwowierność  dla własnych korzyści materialnych; oszust;…

Smutne, ale w Gdańsku naprodukowano chyba ze względów politycznych moc honorowych obywateli i już rozpoczyna się nowa akcja nazywania tramwai zasłużonymi rzekomo osobistościami (ja już te 2 - Jerzego Stankiewicza i Franciszka Mamuszki  bardzo bym  kwestionował). A teraz jak to sędzia w sądzie angielskim mówił; „wróćmy do naszych baranów!”

             Jednym z tych przechwalonych honorowych obywateli Gdańska jest wg mnie dr inż. Andrzej Januszajtis!  Wszedłem w google wpisałem: Honorowy Obywatel  Gdańska A. Januszajtis i na jakieś 50 postów znalazłem 2 z następującym tekstem:

Profesor Andrzej Januszajtis

Profesor Januszajtis to emerytowany pracownik Politechniki Gdańskiej,

pasjonat i znawca historii Gdańska oraz Honorowy Obywatel Miasta Gdańska.

Jest autorem licznych książek o Gdańsku

( m.in. „Opowieści starego Gdańska”, „Legendy dawnego Gdańska”, „Od Gyddanyzc do

Wielkiego Gdańska”).

            Z tego co wiem Januszajtis nie jest profesorem, to nie powinien tego tytułu używać. Pamiętam, że kiedyś dał mi swoją wizytówkę to się zaczynała: Prof. doc. dr inż. Chyba zatem nic dziwnego, że dziennikarze i naukowcy mówią do niego: Panie profesorze. Kiedyś po moim wykładzie na posiedzeniu Komisji Historycznej GTN prof. Groth  A. w czasie dyskusji też tak mówił do Januszajtisa. Spytałem go potem czemu ? Odpowiedział mi: A niech się cieszy! I wtedy Januszajtis coraz bardziej się zapalał do dyskusji, ale poruszając niemerytoryczny temat (co jest ujęte w protokole zabrania).

            W 1995 roku miałem wykład na temat: Brama Wyżynna w świetle moich najnowszych badań” w Muzeum Narodowym w Gdańsku dla historyków sztuki i świadomie zaprosiłem A. Januszajtisa.

Po wykładzie wzbogaconym filmem i bogatą ikonografią, w którym wykazałem rażące błędy J. Stankiewicza rozpoczęła się dyskusja. Pierwszy zgłosił się Januszajtis z takim tekstem: Proszę pana, Stankiewicz był moim przyjacielem i ja go będę bronił!

            Odpowiedziałem mu: Mnie nie interesuje pański przyjaciel, ale jak będzie miał  fakty, to będziemy o nich dyskutować! Aby skrócić tekst wyjaśniam: od mego wykładu Januszajtis zaczął się wycofywać z błędów, które nawet nie popełnił sam, ale odpisywał  m.in. od Stankiewicza,  Mamuszki  i innych, a nie zajrzał do pierwszej monografii  miasta serkretarza miasta Curickego, bo trzeba byłoby do niej dotrzeć i wnikliwie studiować!

            Brama Wyżynna była wizytówką miasta i z mini komentarzem, że Z PŁACZEM powiem, O „Z uśmiechem przez Gdańsk – 1968” Andrzeja Januszajtisa cytuję tekst o niej:

Oto błędy: 1/ zła data; 2/ nie Jan Kramer tylko Hans; 3/ nie dwuczęściową tylko 1-częściową w latach 1574-1576, która nazwano potem Brama Wyżynna Wewnętrzna; 4/ wtedy jeszcze żadnej części zewnętrznej nie było! 5/ nie Wilhelmowi tylko Willemowi, 6/ Willelm van de Block nic nie przystrajał, tylko budował nowy budynek  bramny w latach 1586 - 1588. 7/ Bramy te połączono murem szyją i nazwano jak wspomniałem Brama Wyżynna Wewnętrzna, a bramę Blocka nazywano: a/ Brama Wyżywna Zewnętrzna lub b/ Fasada , bo była  piękna jako cały budynek. 8/ osobiście radzę używać nazwy Prus Polskich, bo 99% osób nazwęPrusy Królewskie kojarzy z państwem pruskim,  9/ Bramę wewnętrzną rozebrano nie w 1879 tylko w 1878 roku, 10/ na tylnej fasadzie bramy nie ma herbu Hohenzollernów, tylko jest herb pruski, a na piersi orła jest mały herb tzw. sercowy i na nim jest herb rodu Hohenzollernó

            Błędy  setki polskich autorów (a niemieccy zaczynają od naszych odpisywać!) wynikają stąd, że nie studiując publikacji niemieckich nie rozumieli, czemu mówiono Fasada i sądzili, że Block rzeczywiście wykonał tylko fasadę tej zewnętrznej bramy.

            Brak znajomości języka niemieckiego i lenistwo naszych autorów polegało na tym, że po prostu bezczelnie zżynali jeden od drugiego i nie czytali bieżących opracowań, informacji prasowych, ani nie chodzili na wykłady, a ja mówiłem też na te tematy w radio i w TV (bo nagrywano mnie w czasie wykładu w GTN i przy Bramie Długoulicznej.

Mógłbym pokazać więcej kompromitujących tekstów Januszajtisa myślę,  że wystarczy i już zacznie rzetelniej pisać, by nie kompromitować Gdańska, siebie i  nie demoralizować innych.

            To bardzo nieładnie, że tak postępował A. Januszajtis, a ponadto przypisując sobie tytuły do których nie miał i nie ma prawa.

            Przypadkiem znalazłem pismo w internecie Januszajtisa do rektora PG i z niego przytoczę pierwsze linijki:

„Doc. dr. inż. Andrzej Januszajtis                                                                Gdańsk 23 lutego 2012

Emerytowany  Pracownik P.G.

Honorowy Obywatel Gdańska

                                                                        J.M. Rektor Politechniki Gdańskiej…”

Myślę, że Honorowy Obywał Gdańska  nie powinien się tak wywyższać, bo to nieskromnie, a on w tym piśmie  dodał sobie też „doc”, ponadto  jako  redaktor naczelny miesięcznika „Nasz Gdańsk” pisze  sam o sobie bezprawnie  profesor lub docent.

Mówi się, że oliwa na wierzch wypływa i że  kłamstwo ma krótkie nogi – a on deprecjonuje też zarazem tytuł honorowego obywatela miasta.

Dla zainteresowanych podaję literaturę:

- R. Curicke, Der Stadt Danzig  historische Beschreibung, Amsterdam-Danzig 1687.

- F.Krzysiak, Brama Wyżynna w Gdańsku, “Rocznik Gdański”, t. 57, 1997s. 197-212.

- F. Krzysiak, Supliki Hansa Kramera i Willema van den Blocke do Rady Miejskiej w Gdańsku, „Porta Aurea nr 6 Zakładu Historii i Sztuki UG. Gdańsk 1999.

- F.Krzysiak, „Z uśmiechem przez Gdańsk” (Recenzja), „Rocznik Gdański”, Tom LXV, Zeszyt 1-2, 2005.

Franciszek Krzysiak – pasjonat historii i zabytków gdańskich , aktywny członek byłej Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego.

PS

Przez kilka lat jak byłem członkiem Stowarzyszenia Nasz Gdańsk  proponowałem Januszajtisowi

dyskusję  w obecności członków Stowarzyszenia na temat różniących nas zagadnień historycznych, ale nigdy się nie zgodził. Ja rzucam mu rękawicę proponując mu publiczną dyskusję nt. Bramy Wyżynnej lub Bramy Długoulicznej, bo to, co on pisał na ich tematy to zawiera bzdury! 

 

W PL było i jest modne, to co pokorne,

A to co mądre, dla władzy było i jest niedobre!

 

 Na wyspy

   

Kto mówił o Katyniu

Dostawał po ryju!

Kto nie poszedł w pochodzie 1 Maja

Podcinali mu …. (rymy)!

Nie dostał telefonu,

Ani na syrenkę talonu!

A jak śpiewał „Czerwane Maki…”

To szedł do paki!

Kto chodził w drugim pochodzie

Dostawał pałą lub ołowiem

By się  opamiętał

I wywozili nocą na cmentarz.

Bartoszcze w rozmowach  był trudny,

Wykąpali go w studni

Popiełuszko rozgrzewał  z ambony

To go ostudzili rzucając do wody.

Ja nie chciałem być politrukiem

To planowali brać mnie truciem,

A że byłem  z prawdą za szczery

Dostałem wariackie papiery.

A mój ziomek  Jaruzel z Kurowa

To Rusków z tyłu całował!

Nie matura lecz chęć szczera

Zrobiła z niego oficera!

A że oddał się im  cały,

To go pchnęli w generały.

Cenił, chwalił Stalina

I wyrósł na ….syna.

W śpiewie miał wysoki ton

Dali mu do obsługi MON.

W 70-tym niektórych pokrwawił

Ale z robotnikami sobie poradził!

Wziął w swe łapy nawet KC

I robił już w kraju, co chce!

Niby skory z ludem do umowy

Szkolił Bolka do rozmowy

Nawet razem z prymasem

I robił to z takim hałasem

Żeby wierni o tym wszystko wiedzieli

A obaj z Kanią w tym czasie myśleli

O cwaniaków internowaniu,

Zdrajców  przekupywaniu

I do ludzi  o ostrym strzelaniu!

Dumne z nich było PZPR

Wolną rękę dał  im KPZR!

Temu prostemu jak ze skobla

Załatwili nawet Nobla!

Wychwalali go sratytaty,

Przydzielali doktoraty!

 Do Solidarności dali swych doradców

Awansowali, nagradzali Judaszów!

Uciekło na Zachód milionów  kilka

A z  10 „BADZIEWIA” została fikcja!

Komuniści sprawniejsi niż gestapo

Trzymają wszystko w swoich łapach!

I te zbrodnicze męty

Są nawet w parlamencie!

Już nikt się o nic nie pytał,

Prezydentem został zbrodniarz bandyta

Tak zalecał  Wałęsa wciąż dumny z siebie

Oświadczył wyraźnie  w sejmie  Geremek!

Tak, że 4 katolickie kluby

Głosowały też za tym, co naród łupił!

Premierem  ”Konrad” Mazowiecki

Pokorny sługa prosowiecki!

Rządzi nami Magdalenka, kanciaty stół

 A kraj wpada w przepaści dół!

Komorowski chwali się, że im wszystko  wolno!

Oj biedna jesteś i sponiewierana POLSKO! 

Franciszek Krzysiak dysydent, z którym żaden  mędrzec  z władz boi się publicznie rozmawiać!

Onet.pl jak wściekły pies mnie za komentarze żre, bo prawdę pisałem i piszę!

Cenzura

No i co! Potraficie tylko moje komentarze usuwać, a nie potraficie dyskutować, za jałmużnę ze stołu władzy, czyli popieracie tchórze zbrodniarzy komunistycznych,. Zróbcie ze mną wywiad, to Wam wykażę, że pojęcia nie macie o tym co i jak było, bo Was wtedy jeszcze na świecie, lub żeście w pieluchy robili i na chleb "beb: mówili.

Franciszek Krzysiak

Sent: Wednesday, March 25, 2015 4:14 AM

Subject: Twój komentarz został usunięty [1519337,159049404]

 

  1. Witaj Franciszek Krzysiak,

Twój komentarz:

"Jakie to straszne, chłopak 16 letni miał ograniczoną poczytalność i dostał kare 15 lat więzienia za zabójstwo dziewczyny azbrodniaż Jaruzelski był zawsze poczytalny i nie ukarano go ani za zbrodnie z 1970 roku, ani za stan wojenny i jeszcze wybrano go prezydentem RP wtedy gdy większość posiadali komuniści z partią PSL. To poparł zdrajca naczelny Bolek Wałęsa ze zdrajcami Solidarności oportunistami (proszę nie mylić tego wyrazu z opozycjonistami" , bo to tacy, którzy za pieniądze i stanowisko zrobią wszystko!!!). Có i tak są popieraniż komuniści są w parlamencie przez rzekomych działaczy opozycyjnach jak Komorowski, że dbał o to, aby nic złego się zbrodniarzow Jaruzelskiemu nie działo i jeszcze pochował go na koszt państwa, to dowód super władzy super draństwa!!! Franciszek Krzysiak dysydent represjonowany przez bande Jaruzelskiego i nie rehabilitowany, bo krytykowałem komunizm i tego bandytę i krytykuję nadal!"

dotyczący artykułu Tarnobrzeg: 15 lat więzienia dla nieletniego zabójcy
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.

Administracja Forum

 

Jeszcze, żeście nie przeczytali i z pewnością nie zrozumieli i już jako sługusy postkomunistyczne znów komentarz usuwacie!

Franciszek Krzysiak dysydent

 

Sent: Wednesday, March 25, 2015 4:26 AM

Subject: Twój komentarz został usunięty [1519337,159049501]

Twój komentarz:

"Mnie za krytykę komunizmu w latach 1979-1980 przypisano dwie nieuleczalne choroby psychiczne, a jestem super zdrowy psychicznie i do dzisiaj zbrodniarze komunistyczni mnie nie rehabilitowali i boją się ze mną publicznie dyskutować i to żaden z tych niby "byłych opozycjonistów": Komorowski, Borusewicz, Tusk nie wspominając sieroty intelektualnej "Bolka" Polecam czytajcie moją stronę: www.bramadlugouliczna.esy.es to zobaczycie, że krytykuję tez naukowców z tytułami prof. zwyczajnych, a z nich żaden z nich mojej książki i wielu art. naukowych nie skrytykował. Mówcie o tej stronie innym. Franciszek Krzysiak dysydent m.in.; nauczyciel, socjolog, politolog, oficer, który b. dobrze poznał zasady działalności postkomunistycznej bandy."

dotyczący artykułu Tarnobrzeg: 15 lat więzienia dla nieletniego zabójcy
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.

Administracja Forum

PS Powiadomiłem Onet.pl, że to opublikowałem i na ogół wtedy piszą, że to była pomyłka i już jest opublikowane, tylko często już tego art. nie ma na stronie.

Pozdrawiam Sz. Czytelników i cenzorów też, może z czasem zmądrzeją!

 

Komuniści są tragedią w naszym kraju,

Ale oni czują się tutaj jak w raju!

 Żłób przy żłobie

Żłób przy żłobie

Polityk, który raz skłamał

To niestety kawał drania!

I każdy z nich, który kłamie

Bez problemów prawo łamie!

Weźmy miejsce zbrodni KATYŃ

Ile kłamstw kryło się za nim!

A Jaruzelski generał,

Który Polskę sponiewierał

Tak komuny mafię wzmocnił,

Że faktycznie ona nami rządzi!

A w powszechnej  encyklopedii

Pełno o nim kłamstw i  bredni.

Pomyślcie drodzy Polacy

Przecież to  wyraźnie znaczy

Że nie ma żadnej nadziei,

Że coś się na lepsze zmieni!

 

Franciszek Krzysiak – dysydent 2.IV.2015

 

CZYM GŁUPSZA WŁADZA

 

TYM BIEDNIEJSZY I GŁUPSZY NARÓD !!!

 

Dysydent: Franciszek Krzysiak

 

Jak świat światem był: uczeń, czeladnik i majster!

 

A u nas: nie matura lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera!

 

Nie wiem, ale to chyba Wojtek Jaruzelski wymyślił. W ogóle to on dużo wymyślił i zrealizował.

 

Jak wielokrotnie czytałem jego życiorysy, to dostrzegałem, że coraz mądrzejsze miał. Zmian w nich zrobił coraz więcej, tylko żeby je dostrzec, to trzeba uważnie czytać z tym, że trzeba mieć trochę więcej wiedzy, żeby je zweryfikować. Najlepiej jak w jednej z wersji napisał (lub kazał komuś napisać), że poszedł do szkoły oficerskiej i był jednocześnie na niej wykładowcą! Dzięki ruskom to miał takie powodzenie, że mając 32 lata był już generałem.

 

Jak w 1956 roku generałowie w LWP (rosyjsko polscy i polscy) głosowali czy marszałek Rokossowski ma zostać w PRL czy wracać "na rodinu", to on jeden głosował za pozostawieniem go w Polsce.

 

Nic dziwnego, że tak się piął! Dobrze spisał się w Grudniu 1970, a potem tak dobrze przygotował stan wojenny. Internowanie to przygotował na podstawie wzoru od bolszewików. Może tylko nie zrobił KATYNIA, ale wszystko wziął w swoje łapy i załatwił ciągłość władz komunistom. Wychował tysiące działaczy i polityków np. OMC Magistra, Bolka Noblistę, Rude Słońce Peru, nawet Bula Ortografa Gajowego, no a siebie kazał wybrać prezydentem, bo w tym czasie był bardzo zdrowy, a przedtem i potem to był tak chory, że go nawet za GRUDNIE nie ukarali.

 

Wy się niektórzy śmiejecie, bo nie wiecie, że różnie bywało. Nieraz taki partyjny tuman dzwonił do jakiegoś rektora i pytał: to na którym to już roku ja jestem...?

 

Ze mną na studia zapisał się sekretarz propagandy KW PZPR w Koszalinie (dosłownie rudy) Zdzisław Kanarek. Na wstępnej weryfikacji w Koszalinie go nie było, ale po niej był na liście zakwalifikowanych na studia na WSNS przy KC PZPR. W Warszawie na egzaminach go nie było, ale po egzaminach był na liście przyjętych na studia. Rok się zaczął i na wykładach go nigdy nie było. Ponieważ ja skończyłem liceum pedagogiczne, rok studium nauczycieskiego, roczne studium religioznawcze, dwuletnią szkołę kadry kierowniczej SW i lubiłem się uczyć to na 3 roku studiów za zgodą rektora mogłem też zdawać egzaminy z 4 roku studiów, by szybciej robić dwuletnie magisterium na uniwersytecie warszawskim.

 

Pewnego razu gdy umawiałem się na egzamin z jednym profesorem to prosił mnie, abym przyszedł punktualnie o 9.00, bo o 10.00 będzie na obronie magisterium tow. Kanarka. Gdy kiedyś spotkałem kolegów z 3 roku, to zapytali mnie: co się z tobą stało, przcież tak ci dobrze szło i nie przyjeżdżasz na zajęcia? Czyżbyś zrezygnował ze studiów?

 

Nie odpowiedziałem. Ja zaliczyłemjuż 3 rok i jestem na 4. Jeden z kolegów: to trzeba będzie tym prokuratora zainteresować.

 

Tak to ja, przez 3 lata zrobiłem 4 lata studiów ciężko charując i chorując i raz kiedyś przemęczony byłem u lekarza, to powiedział mi: jak pan chce mieć mgr na nagrobku, to niech pan tak dalej się uczy!

 

A tow. Zdzisław Kanarek nie będąc nigdy na zajęciach już po 3 latach kończył 6-letnie studia magisterskie. Jak się nie mylę to Leszek Miller to samo osiągnął studiując stacjonarnie i jak dobrze się władzy trzyma.

 

Cdn.

 

Franciszek Krzysiak

 

RP obywatel!

Same Bolki

Przeciętny dzisiaj RP obywatel

Niech się cieszy, że jeszcze żyje,

Że ma choć jeszcze jedne gacie

I że z obżarstwa nie utyje!

A jak ma jakąś pracę stałą

Że co miesiąc ma groszy parę

To za Solidarności sprawą

Z byłą PRL-u władzą starą!

No bo w ramach ciągłości władzy

Oni potrafią dalej rządzić

I niektórych za mordę trzymać

No a siebie dobrze urządzić.

Tacy to znają swoje prawa

I korzystają z swych wolności!

Wiedzą komu trzeba bić brawa

I kogo krytyką nie złościć!

Dziś o Katyniu można mówić,

O AK i Monte Cassino,

Natomiast Bolkom trzeba służyć,

Bo w ich władaniu jest koryto!

Franciszek Krzysiak – dysydent.

 

8.09.16

Oszuści, złodzieje” – krzyczeli ludzie, a „Bul” ich zlekceważył !!!

Gdyby była demokracja!
Gdyby wolno było mówić!
To nie jego byłaby racja
Tylko tych krzyczących ludzi!

W Polsce rządzi postkomuna
Naród wprost za mordę trzyma
Więc nikomu się nie uda!
Tu wygrywa wciąż zła siła.

Stalin

Stalin przecież twardo szkolił
Uczył bić, zabijać , kłamać
Konsekwentnie i powoli
Wolność słowa ludziom zabrać!

PZPR

Więc dlatego PZPR
Prawie klęcząc na kolanach
Wciąż sławiło ZSRR
Ojczyzny naszej tyrana

Niemcy mówią : Przepraszamy!
Ruscy nie pomną historii!
Wyrzucili zbędne daty
Żyją w zwycięstw swych euforii!

SLD-owscy komuniści
Siedzą tak jak mysz pod miotłą
Mają dobre stanowiska
I co chcą, to sobie robią!

 

Jar i Kiszczak

Tu Jaruzel przecież rządził
Przy pomocy tego kata
Nikt go przecież nie osądzil
I tak dalej jest i basta

 

Wszedł w ministry Komorowski
Już za jego panowania
Choć prezydent z niego Polski
Nie zapomniał całowania…

 Pocałunek Bula

Ręki pańskiej, czy też kata,
Który pastwił się dowoli!
Nam zostawił na wzór brata
System kłamstwa i niewoli!

Putin ma zawsze rację
I ma w tyle Federację!
Więc w RP postkomuniści
Opozycję też chcą zniszczyć!

Francisze Krzysiak

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2017 Brama Długouliczna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.