UWAGA!
Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. 
Odwiedziło15466

Twoje IP 54.162.60.75 Używasz Unknown - Unknown poniedziałek, 24, lipiec 2017

  • Dscn0414-50

Właściciel strony (która cały czas jest w budowie):

  • mgr Franciszek Krzysiak – pasjonat historii Gdańska i jego zabytków - wieloletni członek Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego!
  • Z wykształcenia m.in.: nauczyciel, socjolog, politolog, oficer, przewodnik miejski i terenowy, pilot wycieczek zagranicznych i krajowych, tłumacz, muzyk, wodzirej i humorysta.
  • Pod kierunkiem prof. historii sztuki Teresy Grzybkowskiej przygotowywał materiały do pracy doktorskiej z historii sztuki, niestety pani profesor odeszła na emeryturę, a następny  wspaniały prof. K. Kalinowski zmarł. To głównie pod jego kierunkiem finalizował  badania „Bramy Długoulicznej” (Langgasser Tor) w Gdańsku, bezzasadnie przemianowanej oficjalnie 27.02.1967 r. na „Złotą”. Wprawdzie nawiązał już kontakty z dyr.. Instytutu Historii Sztuki na UMK w Toruniu, ale wejście w życie przepisów unijnych obligowało  – jako nie zatrudnionego w uczelni - do opłat za studia i egzaminy, a na to go nie stać było.
  • Za to efektem jego pracy i walki o korektę skandalicznej restauracji tego zabytku jest publikacja:
  • „Kompromitacja … Gdańska i …, ministra kultury!” – (jeszcze dostępna do kupna w Gdańsku na ulicy Długiej naprzeciwko ratusza - w sklepie z widokówkam, a do czytania w bibliotekach:  PAN-u, Instytutu Historii Sztuki UG na Bielańskiej  i w miejskiej na ul. Mariackiej oraz w internecie pod rozszerzonym tytułem:
  • „KOMPROMITACJA nie tylko GDAŃSKA i …, ale też
  • wielu osób…, w tym MINISTRA KULTURY
  • Waldemara Dąbrowskiego"
  •  
  • Zainteresowanych odsyłam przede wszystkim do historii oraz 
  • literatury  i  ikonografii.
  •  
  • Serdecznie dziękuję wszystkim odwiedzającym tę stronę i zachęcam do podzielenia się swoimi refleksjami np.:
  • - czy chcecie, żeby nas bez przerwy oszukiwano pokazując kicze i wmawiając nam, że to arcydzieła...
  • - czy chcecie, żeby cały świat wyśmiewał się z nas, że tak potrafimy zeszpecać zabytki...
  • - czy zgadzacie się z tym, aby takich jak ja - za krytykę reżymu i władz wyrzucano z pracy, bo mnie za rządów komunisty gen. Jaruzelskiego w latach 1979 i 1980 przy pomocy wojskowych lekarzy przypisano dwie nieuleczalne choroby psychiczne :
  • psychopatię histeroidalną  i neurastenię
  • ponieważ domagałem się pracy na stanowisku, które wygrałem w konkursie tj. starszego asystenta filozofii w Wyższej Szkole Marynarki Wojenne w Gdyni, a mnie zmuszano do pracy jako starszy instruktor propagandy, której nienawidziłem!
  • Do dzisiaj nikt mnie nie przeprosił, a powinien to zrobić jako pierwszy B. Komorowski, który był ministrem MON-u... tak, ale  jego na to stanowisko zaaprobował sam gen. Jaruzelski, chyba dlatego temu ostatniemu do dziś włos z głowy nie spadł...
  • Zresztą Wałęsa też się chwalił, że "obronił Jaruzelskiego"!  A mnie nie chciał pomóc nawet w sprawie zeszpeconej Bramy Długoulicznej.
  • Zaś Lech Kaczyński mi odpisał: "Takie były wtedy czasy."
  • Dla mnie dzisiejsze, też nie są lepsze!
  • Franciszek Krzysiak
  •  
  • Durni władcy, durnie rządzili i durnie rządzą,
  • bo błądzili i błądzą!
  •  
  •  Do Polski
  •  
  • Cóż mądrego zrobił Bierut, GomułkaI
  • I ta cała Peperowska spółka
  • Ile oni oleju mieli w głowie i ci wszyscy,
  • co jako ruscy lub i z Ruskami do Polski przyszli.
  • Bez ambicji pchali się bez wazeliny,
  • Na nawet najniższe władzy szczyty,
  • I w łaski kacapów leźli z tyłu z przodu,
  • Byle tylko dostać się gdzieś do żłobu!
  • „Władza leżała na ulicy”
  • I ją brał kto chciał,
  • Rozum się nie liczył!
  • Liczyła się pięść, pała, więzienie, karabin
  • I „zamądrych” trzeba było czasem zabić!
  • Bo nie chwalili Stalina, ani Lenino
  • Tylko tych z Monte Cassino
  • I tych z Zachodu, a nie ze Wschodu!
  • Gadali o Katyniu i Syberii
  • Wszędzie i bez przerwy.
  • Nie matura lecz chęć szczera
  • Zrobiła z wielu oficera!
  • To nic że był często głupi
  • Ważne: nowej władzy służył!
  • Dało się rozkaz strzelać – strzelali.
  • Pokornych nagradzali, awansowali.
  • I z takich wyrósł zbrodniarz wielki
  • Generał Jaruzelski.
  • Za mordę chwycił naród cały
  • W obronie komunistycznej partii!
  • Dobrał palantów z warsztatów, z kościoła
  • I pozornie o pojednanie wołał,
  • A zawczasu wojnę przygotował
  • By ratować komunistów w kraju
  • Którzy żyli już jak w raju
  • Mądrych przekupił, a półgłówków wysławił
  • Tym talentem się wsławił.
  • I ta prorosyjska menda
  • (od 1941 obywatel ZSRR)
  • Kazała zrobić z siebie prezydenta.
  • Wałęsa pomysł aprobował,
  • A Geremek w sejmie perorował.
  • Dziś z 10 000 000 Solidarności
  • Zostały połamane życiorysy i kości!
  • Za to panoszy się szujostwo i komuna
  • Uczciwym, mądrym niewiele się uda!
  • Bo dziś gorzej niż za Gestapo
  • Trzyma się wszystkich żelazna łapą.
  • I to nic, że głupim jest jakiś minister
  • Ale ma pieniądze, bata i ster!
  • F.K.
  • Mogę publicznie personalnie wskazać takich orłów
  • z połamanymi wróblowymi skrzydłami!
  •  
  •  
  • www.trojmiasto.pl  obrońcą autorów bzdur o Gdańsku
  •  
  • Dedykacja 30 
  •  
  • Nie znam  nikogo w Trójmieście, a już w ogóle naukowca  w tych 3 uczelniach:
  •  
  • - Politechnika Gdańska;
  • - Uniwersytet Gdański;
  • - Akademia Sztuk pięknych,
  • który by się odważył;
  • publicznie poprzeć mnie w walce o korektę super zeszpeconej Bramy Długoulicznej i jeszcze z głupoty przemianowanej na Złotą, lub
  • skrytykować treści mojej książki pt.: „Kompromitacja … Gdańska i …, ministra kultury” (dot. to i obecnej prof. hist. sztuki M. Omilanowskiej).
  •  Wg mnie Gdańsk to bastion kłamstw, tchórzy i dyletantów.
  •             Ostatnio sprawdziłem www.trojmiasto.pl. Pokazałem palcem człowieka, który pisał i pisze bzdury o najważniejszych zabytkach miasta i jest uważany za autorytet wprost wyrocznię! Mianuję się go profesorem (on sam też tak o sobie pisze! Lub podpisuje się jako docent, a ma prawo tylko do doktora i nie historii sztuki, ani architektury).
  •             Gdańszczanie podejdźcie do  tego zabytku od str. ul Długiej i spójrzcie z prawej str. w połowie wysokości tej bramy jest data budowy „1612”, a on setki innych leni, pisali i piszą, że zbudowano ją w latach 1612-1614. A z lewej str. tej bramy jest ANO z kreską poziomą nad O, i zgodnie z łaciną czyta się to jak ANOO (np. co piszesz baranie), a kreska powinna być nad N i wtedy by się czytało ANNO, co wielu zna z „ANNO DOMONI” i znaczy „W ROKU PAŃSKIM”!
  •             Kiedyś za pokwitowaniem przekazałem Zarządowi i Radzie Miasta  ww. moją książkę, aby zobaczyli, jak miasto się kompromituje. Po 2 latach zażądałem zwrotu lub zapłaty to Adamowicz odesłał mi tylko jedną tzn. pozostałe rozkradli lub zniszczyli.
  • Chciałem sprawdzić jak zareaguje na to www.Trójmiasto.pl i wysłałem taki tekst do red. naczelnego wskazując największego propagatora tych błędów, będącego nawet honorowym obywatelem tego miasta. W odpowiedzi dostałem:nie jesteśmy zainteresowani publikacjami będącymi rozgrywkami personalnymi, bez znaczenia, czy dotyczą osób znanych, czy anonimowych. Takich materiałów w naszym portalu nie publikujemy.
  •           Mnie nie interesują rozgrywki tylko prawda i uważam, że kłamców trzeba wskazać, jak w sądzie przestępców.
  • Jestem ciekaw, czy Pan Stąporek w trosce o dobre imię Gdańska i piękno zabytku zechce i potrafi przerobić mój tekst, aby wypchnąć bryłę błędów z centrum Gdańska, też z głupoty nazwanego Główne Miasto, a powinno się nazywać  PRAWE MIASTO, a dziennikarze i tysiące osób mówi  i pisze Stare Miasto.
  • Na ogół politycy i pseudonaukowcy szczekają na mnie jak sfora bezdomnych psów na ulicy tylko raz  przeżyłem coś miłego:
  • Jakub Pacan 2010-05-06 10:52 |
  • Panie Franciszku
  • No właśnie mam w zamierzeniach poświęcić kolejne wpisy poszczególnym kandydatom. A przy okazji poruszył Pan strasznie ważny obszar blogowania - możliwość odpowiedzialności karnej za słowo. Z jednej strony to dobre, ponieważ powstrzymuje trolli przed obrażaniem, z drugiej tak zabija się wolność słowa i ludzie potem piszą na tematy neutralne, sprawy ważkie i kontrowersyjne zostawiając w szufladzie.
  • Ps. Jacek Dehnel w swojej książce "Lala" użył nazwy "Brama Długouliczna", a ja wewnętrznie miałem tą satysfakcję, że wiedziałem już o co chodzi :) (dzięki Pana wpisom). Dehnel też ma zamiłowanie do oryginalności i szczegółów dzieł sztuki i jeśli użył w swojej książce tego właśnie zabytku, to pewnie po to by zaznaczyć, że tak się właśnie poprawnie nazywa.
  • Pozdrawiam
  • „Pacan” ale jaki mądry i kulturalny i kim Ty jesteś wielki Adamowiczu przy nim?
  • Franciszek Krzysiak – przewodnik/pasjonat gdańskich zabytków
  •  
  • Administracja Forum Onetu.pl – to kat wolności słowa!

  • Ludwik ścięcie

Autor |Kwiecień 4th, 2015 

Witaj Franciszek Krzysiak,

Twój komentarz:

„Komuniści potrafili i potrafią wszystko dobre zniszczyć. Wiem to po sobie i odczuwam to na co dzień nawet tu na Onet.pl od administracji forum.

Franciszek Krzysiak – represjonowany przez sługusów zbrodniarza Jaruzelskiego!”

dotyczący artykułu „Na bogato”: Wedlowie – słodko-gorzka historia polskich chocolatiers został usunięty ponieważ zawiera uwagi skierowane do redakcji Onetu. Jesteśmy za nie […]

 

O dziwo opublikowano mój komentarz na Onet.pl! Ciekaw jestem ile minut będzie istniał?

Same Bolki 

Witaj Franciszek Krzysiak, 

Twój komentarz:

"Super bzdura! Wtedy już była fikcja Solidarności, bo już w niej władzach były "BOLKI", a Komitet Obywatelski został pod dyktando służb specjalnych utworzony na czele z PZPR-owcem Geremkiem, a dyletant Mazowiecki (żaden prawnik, bo nawet 1 roku studiów nie skończył) tylko członek PAX-u współpracującego z władzą, bo inaczej nie byłby posłem w czasach PRL + Wałęsa kukła w rękach lalkarza władzy tak szczekał kłamstwami jak mu kazali i dlatego zbrodniarz Jaruzelski doczekał się sławy, a naród zakłamania, nędzy i bezprawia.

Kom i oport

Franciszek Krzysiak - dysydent represjonowany przez bandę Jaruzelskiego!"

dotyczący artykułu Jak kończyła się "Solidarność"?

został opublikowany i jest dostepny tutaj.
Bardzo dziękujemy za skorzystanie z naszych usług.

Administracja Forum

 

Świętością w Polsce były i są  kłamstwa

i władzy draństwa.

medizin-0102 

 

Po przeżyciu 74 lat życia – zawsze w trzeźwości - szukając prawdy i bywając  blisko aparatu władzy stwierdzam, że w Polsce rządziła i rządzi mafia komunistyczna, a teraz postkomunistyczna! Najlepiej demonstruje to dowcip o 2 pismach w ZSRR, w którym mówiło się tak o „Prawdzie” i „Wiadomościach” (nazwy cytuję po polsku): „W  Prawdzie nie ma Wiadomości, a w Wiadomościach nie ma Prawdy!”

            U nas przy pomocy środków masowego przekazu z prostaka robiono i robi się mędrca np. z Wałęsy, a ze zbrodniarza np. Jaruzelskiego robi się baranka, który zamiast bronić naród pod pretekstem wybrania rzekomego mniejszego zła, sam narzucił kaganiec narodowi i zabijano, torturowano – represjonowano na wszystkie możliwości i tyranowi i jego sługusom głowa nie spadła, ale za wierną służbę dostawali ordery, srebrniki, a jak już zmarli godnie ich chowano.

            Widziałem chyba w 1965 roku, jak więźniowi w kaftanie bezpieczeństwa przypalano szyję papierosem. Złożyłem zaraz meldunek naczelnikowi centralnego więzienia  w Koszalinie st. kom. Knapikowi! Odpowiedział mi: Ja się tym sam zajmę!

Rezultat: 1. winnego nie ukarano; 2.  lekarz w karcie zdrowia napisał, że to więzień sam sobie zrobił, bo liczył na transport do szpitala i że będzie mógł może uciec; 3; mnie funkcjonariusze zaczęli nazywać „kapusiem”, a jak W-wa chciała mnie przenieść do Wałbrzycha na kierownicze stanowisko (bo oprócz studiów ukończyłem 2-letnią szkołę kadry kierowniczej, to Koszalin napisał taką opinię, że mnie wtedy egzekutywa KW PZPR odrzuciła!

            Parę lat później (1967) przyjechałem służbowo do KP MO w Szczecinku do SB i pomyliłem korytarze. wszedłem do MO zamiast do SB, a tam w wewnętrznym holu 10 milicjantów katowało w kółku jednego mężczyznę. Byłem po cywilnemu i gdybym krzyknął „przestańcie, co wy robicie”, to by mnie ciągnęli do środka, dostałbym może więcej od bitego, a potem jak bym zameldował przełożonemu, to by mi powiedział: „po coś się mieszał!”

             Natychmiast poszedłem do szefa SB mjr. Madeja i powiedziałem mu tam na dole 10 milicjantów katuje człowieka, a on na to krótko: „nie mieszaj się do nie naszych spraw!” Za moją krytykę, kawały polityczne po roku pracy zwolniono mnie do cywila..

            Namówiono mnie do pracy w wojsku jako wykładowca w WSO, ale nim się tam dostałem to trwało 8 i pół roku. Chciano mnie zrobić politrukiem z dobrą zapłatą. Odmawiałem to kmdr  dr Stanisław Krzysztofek z-ca komendanta WSMW w Gdyni rzekł: „albo ze mną, albo cię zniszczę!” W ciągu roku wysłano mnie 2 x na oddział psychiatryczny i lekarze w ramach „primum non nocere!” (= „po pierwsze nie szkodzić” – chyba mają na myśli „sobie nie szkodzić!”) wystawili diagnozę: „psychopata histeroidalny” i „neurastenik” i w ciągu kilkunastu lat aż 20 lekarzy złożyło podpisy w tej fałszywej dokumentacji!

 

            I cóż z tego, że powiedziałem o tym na spotkaniu z Kanią I sekr. KC PZPR  w Stoczni Lenina,

pisałem do premierów, ministrów, IPN-u, prezydentów (Lech Kaczyński mnie odpisał „Takie były czasy”,

a Lech Wałęsa jak mu to przy innym temacie powiedziałem, to nawet nie mruknął, Było tyle ministrów MON w tym Komorowski, czy obecny Siemoniak i nikt z nich nie zainteresował się represjonowanymi oficeremi LWP.

            Osobiście rozmawiałem z obecnym prezesem IPN Kamińskim (dałem mu moją wizytówkę i napisałem do niego) ale jemu jest dobrze, jego jeszcze na świecie nie było jak mnie represjonowano, ale on już za swoją działalność dostaje ordery – nawet zagranica go szanuje za jego postępową działalność.

            Wg mnie postępuje ono w kierunku wskazanym przez zbrodniarza Jaruzelskiego zgodnie z maksymą „dziel i rządź – twardym bądź.”

           

Franciszek Krzysiak - nauczyciel, socjolog, politolog, oficer! W Gdańsku znany jako przewodnik – pasjonata historii Gdańska i jego zabytków – też nie lubiany przez władzę, bo pisze i mówi prawdę rzeczowo, ale i wesoło!

 

Matko Boska ministrem kultury Omilanowska!?

 

 Matka Boska Częstochowska

 

Przecież ślepa! –Partactwa nie widzi!

I dlatego się wcale nie wstydzi,

Że Brama z wiejska zwana Złotą

Jest nieprawdopodobnie spieprzoną!

Minister w dodatku bardzo głucha

I pasjonatów  w ogóle nie słucha

Woli słuchać tych z tytułami

Bo na ogół są bardzo znani!

Choć mówią, cóż z tytułu profesora

Jak leniwa i niedouczona głowa.

W Gdańsku była Instytutu Kultury dyrektorem

Z Jackiem Friedrichem też orłem.

Choć go rozumiem, kurza ślepota

Z niemieckim miał i ma duże kłopoty!

Zresztą wiedza to nie wszystko,

Ważniejsze jest stanowisko

A jeszcze ważniejsze są układy.

Bo dzięki nim dotrze się do kasy.

A kultura, to bzdura!

W Gdańsku przechodzą wszystkie przekręty

Bo oportunizm ma tu mocne fundamenty!

Tu jedna ręka nawet cudzą nogę myje,

Dlatego ja już się niczemu nie dziwię

 M Om

Przecież ja tu nic nie widzę!

I powiem Wam z serca „bulem” szczerze,

Że w lepszą przyszłość w Polsce nie wierzę!

Bo dali wzór jednoznaczny komuniści

Kogo popierać, a kogo należy zniszczyć!

 

Franciszek Krzysiak – dysydent, który patrzył na prace pani minister już ponad 20 lat temu i nie napisał dobrej recenzji o książce której współautorka była  pani Omilanowskiej! Mamy z sobą na pieńku. Winna mnie przeprosić!

 


 

 

Jar i Kiszczak

Dudo i Kukiz źle zrobicie,

Jeśli swe oddziały stworzycie

Ze zbrodniarzy postkomunistów

I watahy oportunistów[i]

Co wyrosła z Solidarności,

Same Bolki

 

Która zdradziła naród polski!

Wyciągam wniosek bdzo krótki:

Zatroszczcie się o prostych ludz

Ale nie o miejsce dla siebie!

Daleko z tym się nie zajedzie!

Lud jest spragniony prawdy, prawa,

A nie by Wam bić tylko brawa!

Lud chce głównie pracy i chleba,

A Wy dla siebie, swoich nieba!

Będą zatem uciekać z kraju,

Aby szukać namiastki raju.

Będą w strajkach iść na ulicę

A Wy założycie przyłbicę

Zołn przeklęci

I jak zbrodniarz Jaruzel wredny

Wprowadzicie też stan wojenny,

Bo się boicie z dysydentam

Porozmawiać przed kamerami!

Przecież Wam nie spadnie z głowy włos!

Dajcie mnie pierwszemu zabrać głos!

Dysydent Franciszek Krzysiak – represjonowany przez zbrodniarza komunistycznego Jaruzelskiego już w latach 1979 -1980 i do dzisiaj nie rehabilitowany przez władze rzekomych demokratów „III RP”, tylko wprost przeciwnie dyskryminowany !!!

 

 

[i] Proszę nie mylić z opozycjonistami, bo oportuniści to tacy, którzy za pieniądze itp. zrobią wszystko

 

5 Bram Wyżynnych

Małgorzata Omilanowska pisała bzdury

awansowała ZA TO aż na ministra kultury!!! 

prof. M. Omilanowska: naukowiec czy karierowicz?

wg mnie: nie naukowiec!

 

prof M. Omil

 

Studiując różne publikacje piszących o zabytkach gdańskich zaraz po wojnie, stwierdziłem (a większość z nich poznałem osobiście i z wieloma dyskutowałem), że nie znali w ogóle języka niemieckiego, a zatem nie znali źródeł i literatury, dlatego powielali błędy paru przedwojennych publikacji dodając swoje konfabulacje!

Omilanowska zna język niemiecki, bo zajmowała się też pilotowaniem wycieczek niemieckich, ale nie sądzę, aby do tego stopnia, by podejmowała się studiować literaturę w oryginale, raczej szła na łatwiznę i odpisywała od innych.

Natomiast stwierdzam, że aby zarobić, wsławić się, szła na łatwiznę, nie weryfikując treści i umieszczała je w ww. pozycjach

O moim konflikcie z nią można się do wiedzieć z bloga pt: W kulturze było słabo, będzie gorzej! "Lekarka" wybrała na min. kultury  „znachorkę”… i mojej recenzji „Gdańsk i Pomorze Wschodnie” opublikowanej w Piśmie literacko – artystycznym „tytuł” 2 (30) 1998 r., w której tylko 50% nieścisłości poruszyłem.

            O dziwo Omilanowska pracowała nawet kilka lat w UG będąc dyrektorką Instytutu Historii Sztuki i nigdy nie zechciała się spotkać ze mną, by podyskutować. (Z panią prof. Grzybkowską miałem bardzo częste kontakty i dyskusje - nawet w jednej z publikacji podziękowała mi za uwagi, które jej przekazałem.)

Pierwsza publikacja Omilanowskiej razem z Jerzym S. Majewskim z roku 1997 to szczyt dyletantyzmu, a wznowienie jej w 2008 roku, to to samo mimo iż dodano jeszcze 2 autorów tekstów: Macieja Nowaka i Rafała Redelbacha!

Pokażę Sz. Czytelnikom jeden tekst dot. bardzo ważnego zabytku tj. Bramy Wyżynnej, o której żaden z polskich PISMAKÓW w tym z tytułami prof. zwyczajnych nie napisał bezbłędnie:

 Akapit MO

Żaden polski autor nie ma pojęcia: kto budował Bramę Wyżynną (w ogóle nie wie, że nazwa te dotyczyła 5 budynków, które były po kolei budowane!) kto ją projektował / budował i kiedy ją zbudowano!

Fakty mówią:
"Brama Złota - pierwotnie Długouliczna"

Zł Br
 
to zapis na karcie zabytku!
Przede wszystkim  należy podkreślić, że pierwsza nazwa była w j. niem. to znaczy: Langgasser Tor, a kłamcy obecnie piszą: Brama Złota! Kto? Oni:
- M. Orłowicz 1-y kłamca (autor 21 przewodników!)
- Macierz Szkolna w Danzig (wtedy tak miasto się nazywało!)
- J. Kilarski (nie znał j. niem.- przyjaźniłem się z Maciejem synem jego!)
- Zarząd Miasta Gdańsk już w PRL
- W. Szremowicz
- J. Stankiewicz (nie znał j.niem.- on się nawet jąkał w piśmie - jak czegoś nie umial, dlatego bzdury pisał i tak szkolił magistrantów, doktorantów, że dumnie kopiują jego błędy... Wg mnie to naukowe przybłędy (kobiety też!!!). Ale jeden tramwaj dumnei nosi jego personalia!
- Komitet ds Turystyki (chwalił partyjnych orłów wszystkich!)
- PTTK Oddział Trójmiasto (pierwszych zasadniczo uczył J. Kilarski, od lat rządzi nami  orzeł antywiedzy Stanisław Sikora, który aż w Warszawie wylądował jako z-ca Prezesa ZG PTTK  - cóż NIEWIEDZA jest sławna. Aż Bul człowiekowi serce ściska, ale milczą na to ludziska i tak durne będą Rzeczpospolite jak i dzieci są dziś chowane.
- M. Pelczar (dyrektor biblioteki już w polskim Gdańsku i cóż z tego, że są w niej bardzo mądre księgi, ale trzeba je czytać i ZROZUMIEĆ!)
- F. Mamuszko (mówił do mnie, że znał bardziej okolice - Gdańska tak dobrze nie!).
- Wojewódzki Konserwator - super kłamca, nie znał j. niem., ALE MA WŁADZĘ I POTRAFI MĄDRE NA GŁUPIE ZMIENIĆ!
A potem:
- A. Januszajtis - dr matematyki (choć zna język niemiecki, ale ma tytuł Honorowego Obywatela Gdańska. Kiedyś dał mi wizytówkę: prof. doc. Dziś w pismach pisze "doc." choć nie ma do tego prawa.  
- J. Samp - prof. lit. kaszubskiej. Uzasadniał, że Brama była tak pięknie pozłocona, i dlatego nazwano ją Złotą! Ten tak zgrabnie mówił i pisał, że choć mylił się z prawdą, to prawie wszyscy mu wierzyli! Ja nie, dlatego gniewał się na mnie!
- L. Krzyżanowski dr historii sztuki UMK w Toruniu - dorabiał sobie pisząc najwięcej z błędami przewodniki po Gdańsku!

 

i tysiące plagiotorów... w tym bojowa młodzież naukowa: dr J. Friedrich  i prof. hist. sztuki - min. kult. M. Omilanowska,

- a z gdańskiego PTTK spece od niewiedzy: E. Klamann, S. Sikora!

Wg kartoteki konserwatora zabytków zbudowano ją w latach 1612-1614

1612
 a właściwie zbudowano ją w 1612 roku;

Tę bzdurną datę pisali wszyscy kłamcy, którzy, nie tylko nie badali jej historii, ale byli nawet za leniwi, aby podejść do niej i zobaczyć jaka jest na niej data.
 Z lewej strony był napis ANO z poziomą kreską nad N oznaczająca zdublowanie litery N, czyli wyraz czytało się ANNO tzn. W ROKU.
Niestety nasze orły niewiedzy i kłamstwa zrobiły kreskę poziomą nad O, dlatego obecnie czytamy ANOO - aż się prosi dodać coś Ty baranie napisał?!

Barany
  lub ANOO barany dokąd nas prowadzicie!

A z prawej strony bramy jest data 1612! Niestety nasze orły z połamanymi skrzydłami wróbla pisały i piszą: 1612 -1614.

Kto? A no tacy znawcy jak:
- T. Kruszyński,
- M. Orłowicz
- Macierz Szkolna
- J. Kilarski
- S. Łoza
- J. Stankiewicz - prof. historii sztuki (a z Szremowiczem to napisali na wszelki wypadek datę budowy XVII wiek)
- Wojewódzki Konserwato Zabytków
 - F. Mamuszka
- A. Januszajtis
- L. Krzyżanowski
- J. Samp - 17 wiek... (asekurant)
i tysiące nawet obecnych autorów dyletantów.


Franciszek Krzysiak przewodnik gdański, były aktywny członek Komisjii Historycznej  Gdańskiego Towarzstwa Naukowego - niestety już zlikwidowanej (chyba za dużo uwag zgłaszaliśmy), a mnie zbrodniarz Jaruzelski wyróżnił przez swoich 20 lekarzy - rakarzy tytułami: psychopata histeroidalny i neurastenik, bo tak reagowałem na zbrodnie, kłamstwa komunistów. Żaden z jego następców mnie nie rehabilitował.

Ciekawe czy zdarzą się cuda i odważy się na to prezydent DUDA! Kim on jest - to się z czasem okaże, bo przecież oliwa zawsze na wierzch wypływa...

Zabijcie mnie polscy komuniści, szuje, oportuniści

za to, że mówiłem i mówię prawdę !

Autor 30

A wy prawdy nienawidzicie i dyskutować publicznie się boicie!

W tej książce wydawca napisał w moim życiorysie:

W dniu 25.06.1979 r. mimo wygrania konkursu na stanowisko starszego asystenta w Zakładzie Filozofii Katedry Nauk Społecznych WSMW w Gdyni został zmuszony do pracy jako starszy instruktor propagandy i agitacji, której nienawidził. Jego przełożony oświadczył mu, że albo będzie pracował na tym stanowisku, albo go wykończy. Po krótkim czasie, bo już w listopadzie 1979 rozkazał wysłać go na oddział psychiatryczny, aby usunąć z wojska. Nigdy nie chorował i nie leczył się u psychiatry. Komisja lekarska na rozkaz 2-krotnie niesłusznie orzekła „neurastenię”, a za 3 razem w dniu 24 grudnia 1980 dopisała jeszcze „psychopatię histeroidaną”, co pozwalało już 4.02.1981 roku i w wieku 40 lat usunąć go z zawodowej służby wojskowej.

Do tego czasu konsekwentnie domagał się etatu wykładowcy, krytykował na naradach służbowych brak demokracji, zakłamanie partyjne, wnioskował odkłamanie historii Polski, wyjaśnienie mordu Katyńskiego, popierał ruch Sierpnia - 80 i publikował swoje artykuły i wiersze w biuletynach Solidarności. Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.

Od decyzji zwolnienia z wojska się nie odwoływał, bo już się przekonał kiedyś w wojsku „na własnej skórze”, że z przełożonymi w wojsku nigdy się nie wygra.

W obecności kilku tysięcy stoczniowców w Gdańsku 9.4.1981 roku na spotkaniu z I Sekretarzem KC PZPR, Stanisławem Kanią, miał 12 minutowe wystąpienie, w czasie którego skrytykował pracę partyjno-polityczną w wojsku podkreślając zupełny brak „odnowy”, a wprost przeciwnie coraz ostrzejszą indoktrynacją, przedstawił też represje w stosunku do niego i oświadczył m.in., że zgadza się na zbadanie go przez międzynarodową komisję lekarską, czy jest psychopatą, czy nie? Niestety nikogo to nie interesowało, ani Kani, ani obecnych przedstawicieli dowództwa marynarki wojennej (adm. L. Janczyszyna i jego z-cy kontradm. L. Dutkowskiego), a lekarze w Polsce bali się nawet z nim na ten temat rozmawiać, a tym bardziej go zbadać, świadomi konsekwencji w przypadku wydania orzeczenia zaprzeczającego uprzednio wydanym wojskowym diagnozom.

Po zwolnieniu z wojska otrzymał pracę w szkolnictwie w charakterze nauczyciela języka polskiego i wychowania obywatelskiego i z młodzieżą przygotowywał program artystyczny, składający się z jego wierszy na występy w zakładach pracy, ale z chwilą ogłoszenia stanu wojennego natychmiast zwolniono go z pracy. Jeszcze raz dostał pracę w Pałacu Młodzieży w Gdyni w charakterze instruktora języka niemieckiego, ale na polecenie komisarza wojskowego kmdr ppor. Przybylskiego z WSMW w Gdyni, został z niej też zwolniony. Mimo pism do kuratorium oświaty i komisji odwoławczej oraz poręczeń nauczycieli i uczniów decyzji nie zmieniono, a potem umieszczono go na „czarnej liście” i nigdzie już pracy nie otrzymał.

FK w Katyniu             I u bMauer  

Byłem w Katyniu w jednym z pierwszych pociągów, a tu rozbijałem Mur Berliński od strony Zach.

Choć nigdy nie leczył się psychiatrycznie, to jeszcze po zwolnieniu go z wojska przez 13 lat wzywano go czterokrotnie na komisję lekarską w latach: 1985, 1988, 1990, 1993 przepisując orzeczenie z 24 XII.1980 roku….

W okresie od 19.01. do 20.02.2009 roku na własną prośbę przebywał na Oddzia­le Dziennym Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Szpitala Akademii Medycznej w Gdańsku celem weryfikacji wcześniej postawionych diagnoz. W trakcie badania nie stwierdzono istnienia chorób z wcześniej postawionych rozpoznań.

Franciszek Krzysiak nie splamił munduru oficera-Polaka! Wprost przeciwnie swoją działalnością jak mógł zagrzewał innych do tej walki! Nic zatem dziwnego, że w swoich wierszach poświęcił niemało miejsca problematyce społeczno-politycznej…”

Kompr tytuł 50

Szereg lat byłem aktywnym członkiem Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego i m.in. napisałem też książkę w 2005 r.: „Kompromitacja… Gdańska i… ministra kultury!” w której krytykuję 146 polskich publikacji autorów nawet z tytułami prof. zwyczajnych za pisane przeróżne bzdury i nikt, żaden organ władzy, sąd, żaden z polityków nie zareagował! I tej książki nikt nie skrytykował, a bez przerwy ignorują moje pisma, setki blogów, wystąpień no i boją się ze mną dyskutować!

            Oczywiście wszystkie media prorządowe i oportunistyczne milczą, a Gdańsk i Polska się kompromituje!!!

Poprzedni prezydenci tysiącami ułaskawiali przestępców, a mnie nikt nie chce rehabilitować.

Lech Kaczyński, gdy do niego napisałem, to mnie odpisał, że „takie były wtedy czasy!”

Jak diabeł święconej wody boją się mojej książki ograniczeni przedstawiciele władz, dyletanci i pseudonaukOWCE, a może to BARANY !

Franciszek Krzysiak – dysydent, m.in. nauczyciel, socjolog, politolog, oficer (nawet aparatu wojny psychologicznej)!

PS.

Sz. Czytelnicy pokazujcie to innym, żeby wiedzieli jak korzenie zła tkwią we władzach, a ich propaganda mówi, że rzekomo WSZYSCY mamy demokrację!

 

 

 

Copyright © 2017 Brama Długouliczna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.